Przebłyski
Wiarygodność posłanki Kamili
Jest takie słowo mało znane politykom. A szkoda. Bo to piękne słowo: WIARYGODNOŚĆ. Mógłby o nim pamiętać Borys Budka. Bo wybór Kamili Gasiuk-Pihowicz do reprezentowania PO w debacie nad odwołaniem Zbigniewa Ziobry to jego pomyłka. I ośmieszenie całego klubu. Wiarygodność posłanki Kamili od dawna jest w okolicach zera. Wyborcy pamiętają problemy Nowoczesnej ze spłacaniem kredytu bankowego i odpowiedzialność za to jej męża, z którym współrządzili partią Petru. Pamiętają liczne wtopy z pisownią: „grabaż”, „zwolnienie dysyplinarne”, mylenie cen i paragrafów. Samo ujadanie
Żarcik Dudówny
Co musi się dziać w tej rodzinie, że dorosła już córka jest aż tak odcięta od wiedzy – nie wie, co mówi i robi jej ojciec. Kinga Duda, przemawiając w Pułtusku, pokazała spory talent aktorski. Nawet jej powieka nie drgnęła, gdy mówiła: „Żeby nikt w naszym kraju nie bał się wyjść na ulicę”, „Niezależnie od tego, w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, jakie mamy poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi” itd. A obok stał jej ojciec.
Komu, komu ulicę Kaczyńskiego?
Warszawiacy mają w radzie miasta parkę radnych jak z komedii. Kaletę i Ozdobę. W dojnej zmianie mają oni dwa zadania: codziennie dowalić Trzaskowskiemu i załatwić ulicę Lechowi Kaczyńskiemu. Platforma zaczyna ulegać. Bombardowana przez Kaletę i Ozdobę, którzy za zasługi dla partii dostali posady w ministerstwach, kombinuje, gdzie by tu upchnąć to kukułcze jajo. A może by najpierw zapytać warszawiaków? Czy chcą ulicy Kaczyńskiego? Warto poznać ich opinię o tym, jak zarządzał stolicą. Czy nie był to czas marazmu, braku decyzji
Szarek, co na Ukrainie nic nie może
Kolejna rocznica ludobójstwa na Wołyniu (60 tys. ofiar) i w Małopolsce Wschodniej (70 tys.). Rocznica wstydu. Prezes IPN Jarosław Szarek nie spełnił obietnic składanych środowiskom kresowym. Ukraina nie wpuszcza na swój teren ekip, które mogłyby prowadzić prace poszukiwawcze. Kaczyński, Duda, Morawiecki wstali z kolan, ale nie na tyle, by zadbać o tamte bezimienne mogiły. By postawić na miejscach zbrodni choć skromne pomniki i krzyże. Do tego potrzebne jest porozumienie między rządami Polski i Ukrainy. Albo między prezydentami. Niestety,
Tropiciel na tropie
Przeokropny jest ten „terror lewicy na uniwersytetach”, boleje prof. Zbigniew Lewicki. I to gdzie? Ten straszny terror jest w USA. A Lewicki boleje nad nim na łamach organu o. Rydzyka. Dyżurny amerykanista zawsze gotów tłumaczyć w prawicowych mediach słabnące mocarstwo, a zwłaszcza liczne kompromitacje Trumpa. Zajęcie niewdzięczne. Oby tylko profesor nie musiał do niego dokładać. Bolejący nad zaciekłością tropicieli czystości ideologicznej na uczelniach w USA Lewicki mocno nas rozbawił. Bo przecież sam jest znanym tropicielem wszystkiego, co lewicowe.
Jasnowidz Morawiecki
Szczepionkom Duda powiedział w Końskich twardo nie: „Nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych” (a pedofilom dał nadzieję, że mogą zostać ułaskawieni). Trumpa jednak prosił, by Polska mogła uczestniczyć w pracy nad szczepionką na COVID-19. Ale nie pochwalił się, jak państwo zarządzane przez dojną zmianę wsparło prace nad szczepionką. Myślicie, że Duda z Morawieckim mocno sypnęli naszą kasą? Skoro Macron zadeklarował 1,5 mld euro, Merkel – 525 mln, Brytyjczycy – 442 mln, Portugalia –
Śmiszek z Bosakiem pod rękę
Polityka to rzemiosło. Mądry polityk to ktoś wiedzący, co chce powiedzieć. Tę mało oryginalną myśl dedykujemy Krzysztofowi Śmiszkowi, który pogwarzył sobie z Robertem Mazurkiem („DGP”). Klęskę Biedronia, także w Słupsku, Śmiszek ocenił tak: „Robert nie popełnił żadnego błędu, nasza formacja też nie popełniła poważniejszego błędu”. Uczciwe to do bólu. Śmiszek ocenił także działania Konfederacji. Bardzo krytycznie. By na końcu powiedzieć: „Z Krzyśkiem Bosakiem jestem na ty, traktuję go bardzo przyjaźnie, jest miły”. Prawda, że i tu Śmiszek jest
Palec Lichockiej na wiecach Dudy
Wszystkie partyjne zasoby ludzkie (to określenie Morawieckiego) zostały przez PiS rzucone na ratunek Dudzie. Wyciągnięto nawet takich, z którymi wstyd się pokazać. Każdy, kto czerpie z wiaderka dojnej zmiany, musi się wykazać. On, jego rodzina, dzieci i ci, którym załatwił dobrze płatną robotę. No i stoją te rodziny na wiecach z tabliczkami Duda 2020. Stoją, krzyczą i udają zadowolone społeczeństwo. Są autentyczni, bo akurat oni mają powody do zadowolenia. A reszta? Zobaczymy, czy ciemny lud kupi brednie wszechmocnego
Bańka łowi w spółkach
Biało-czerwona główka w Światowej Agencji Antydopingowej WADA pracuje na pełnych obrotach. Człowiek PiS, Witold Bańka, robi tam za przewodniczącego. Jako minister sportu był pierwszym z rządu Szydło i Morawieckiego, który załatwił sobie lepiej płatną posadę. Za kampanię wyborczą Bańki ubiegającego się o fotel przewodniczącego WADA zapłacili polscy podatnicy. Bańka szybko rozeznał się w finansach WADA i uznał, że budżet na poziomie 40 mln dol. to dla niego przymało. I co wymyślił? Powołał fundusz solidarnościowy. Tygodnikowi
Paderewski – replika Hajdarowicza
Na początek wyrazy współczucia. Kierujemy je w stronę Pawła Łepkowskiego z „Rzeczpospolitej”. Autora kolejnego wywiadu z Grzegorzem Hajdarowiczem. Formalnym właścicielem wydawnictwa, w którym Łepkowski zarabia na coś do chleba z masełkiem. A może niepotrzebnie się o niego martwimy? Może lubi słuchać megalomańskich wynurzeń Hajdarowicza? I lubi krytykę ludzi, z którymi Łepkowski pracował? Może lubi pompować ego Hajdarowicza, porównując go do Paderewskiego? Oj, nieelegancko tak na żywca kpić z człowieka, który osobiście uratował „Rzeczpospolitą”. Hajdarowicz jest przekonany, że gdyby się nie pojawił w 2011 r., to ten






