Chirurgia bez granic

Lekarze po transplantologii obu rąk szykują się do przeszczepu całych głów

Czyżby kolejny milowy krok w dziejach transplantologii? Międzynarodowy zespół lekarzy dokonał w Lyonie jednoczesnego przeszczepu obu rąk.. Nowe dłonie z częścią przedramion otrzymał 33-letni Francuz z miasta Rochefort. Kończyny pobrano od anonimowego dawcy, inaczej mówiąc, od ciepłych jeszcze zwłok.

Zwłoki były rzeczywiście ciepłe, W jakimś sensie żywe. Dawcą stał się bowiem 19-letni młodzieniec, który doznał śmiertelnych obrażeń, spadając z mostu. Organizm chłopaka przeżył upadek, ale w roztrzaskanej czaszce doszło do śmierci mózgu. A transplantolodzy już dawno przyjęli zasadę jeśli ustały funkcje mózgu, człowiek jest martwy. Rodzina 19-latka wyraziła zgodę, aby jego organy zostały wykorzystane do przeszczepów. Z ciała pobrano więc wątrobę, nerki, serce, ale także ręce poniżej łokcia. Do zwłok w miejsce odjętych rąk przyszyto protezy, aby zmarły ‘

 

godnie wyglądał w trumnie.

Zespół 50 chirurgów, neurologów, anestezjologów i pielęgniarek W szpitalu im. Edouarda Herriota W Lyonie już W czerwcu 1999 r. był gotów do przeprowadzenia pierwszego na świecie przeszczepu obu rąk, ale wciąż brakowało dawcy. Szansa pojawiła się 13 stycznia. Wieczorem odcięte kończyny zostały Wychłodzone i wysłane śmigłowcem do Lyonu. Tam ręce poddano wielu testom badającym stan kości, mięśni, ścięgien i naczyń krwionośnych, aby potwierdzić ich całkowitą zgodność z organizmem biorcy. Operacja rozpoczęła się 14 stycznia o 6 rano i trwała 17 godzin. Zespołem lekarzy kierował Jean-Michel Dubemard, szef wydziału transplantologii w szpitalu im. Herriota oraz Australijczyk Earl Owen, dyrektor Centrum Mikrochirurgii W Sydney. Obie kończyny operowano jednocześnie. W pierwszej fazie unieruchomiono za pomocą śrub i płyt kości obu rąk, przeznaczonych do połączenia z kikutami przedramion. Potem rozpoczęła się najtrudniejsza część operacji przywrócenie krążenia krwi poprzez zszycie tętnicy promieniowej i łokciowej oraz wszystkich mniejszych naczyń krwionośnych. Najwięcej czasu zajęło zszywanie trzech głównych nerwów przedramion. Dokonano tego pod mikroskopem. Podobnie jak zszycia 21 ścięgien. Podczas operacji pacjent otrzymywał dziesięciokrotnie transfuzję krwi, podano mu również kilkanaście litrów innych płynów. Za największy problem lekarze uważają przezwyciężenie reakcji organizmu na ”obce ciała”, czyli przeszczepione kończyny. Pacjent dostał więc cztery mocne specyfiki immunosupresyjne, czyli zapobiegające odrzuceniu przeszczepu. Po operacji chirurdzy byli zadowoleni: “Immunosupresory okazały się bardziej skuteczne, niż przypuszczaliśmy. Ta transplantacja stanowi triumf nie tyle chirurgii, co immunologii”, powiedział Jean Michael Dubernard. Szanse, że obie przeszczepione kończyny przyjmą się w organizmie, lekarze oceniają na 50%. Za rok lub półtora okaże się, czy operacja zespołu przywróciła pacjentowi funkcje utraconych rąk. Tyle czasu potrwa bowiem proces regeneracji nerwów aż po same czubki palców.

Biorca został wybrany bardzo starannie. Mieszkaniec Rochefort utracił dłonie w 1996 roku w wyniku wybuchu małej rakiety, którą wykonał dla swego małego bratanka. Odtąd inwalida, którego tożsamości nie podano, marzył o odzyskaniu kończyn. Był maratończykiem-amatorem, odznaczającym się sprawnością fizyczną i Wielką siłą woli. “To człowiek z osobowością długo-dystansowca. Z pewnością wytrzyma długie i uciążliwe zabiegi rehabilitacyjne”, powiedział dr Dubernard.

Pacjent przeszedł trening psychologiczny, aby później mógł łatwiej zaakceptować przeszczep, będący przecież obcym ciałem Studiował immunologię, by lepiej zrozumieć reakcję odrzucenia przeszczepu. Intensywnie ćwiczył też kikutami obu rąk tak, jakby utracone dłonie znajdowały się na swoim miejscu. Chodziło o to, by wzmocniły się mięśnie, które później poruszać będą obcymi kończynami. Mężczyzna z Rochefort wydawał się więc idealnym kandydatem na biorcą.

Powodów do optymizmu jest jednak więcej. Dwa przeprowadzone wcześniej zabiegi przeszczepu kończyn zakończyły się powodzeniem. We wrześniu 1998 roku zespół Dubernarda i Owena dokonał w szpitalu im. Herriota w Lyonie transplantacji prawej ręki z częścią przedramienia. Biorca % był 48-letni wówczas Nowozelandczyk, Clint Hallam. W 1984 r. uciął sobie rękę podczas pracy piłą tarczowa. Hallam, miłośnik jazdy na rowerze i gry na pianinie, nie wyobrażał sobie życia bez dłoni. Po uciążliwym treningu inwalida dopiął swego 23 września 1998 r. wybrany został spośród trzech kandydatów jako biorca przeszczepu. Dawcą był 43-łetni Francuz, który zabił się na motocyklu. Po raz pierwszy w dziejach chirurgii dokonano udanej transplantacji części ciała widocznej z zewnątrz, a ponadto składającej się z różnych rodzajów tkanek – skóry, mięśni, nerwów i kości. Wkrótce jednak doszło do skandalu. Hallam przedstawiany był jako ”biznesmen, którego osobowość, odwaga i determinacja wywarły ogromne wrażenie na lekarzach”. Mieszkańcy Nowej Zelandii uderzyli jednak na alarm oto “biznesmen” W rzeczywistości jest poszukiwanym “królem oszustów”, który

 

wyłudził od siedmiu osób

 

800 tys. dolarów australijskich (ok. 900 tysięcy marek). Hallam rzeczywiście utracił rękę w wypadku z piłą tarczowa, stało się to jednak w więzieniu w Chnistchurch w Nowej Zelandii, gdzie odsiadywał 2-letni wyrok. „Król oszustów” nie czekał na koniec terapii i 21 stycznia uciekł z Lyonu z zapasem leków immunosupresyjnych. Miał jednak ogromne szczęście. Przyszyta ręka przyjęła się lepiej, niż oczekiwali lekarze. Dziś Hallam gra w koszykówkę, a nawet zdołał spełnić swe największe pragnienie wziął na ręce swych dwóch małych synków.

Z ośrodkiem w Lyonie rywalizują transplantolodzy w Louisville wstanie Kentucky, kierowani przez doktora Warrena Breidenbacha. Rok temu przeszczepili lewą rękę 37-letniemu Matthewowi Scottowi. który swoją kończynę stracił w l985 r. w wyniku wybuchu petardy. “Ta operacja jest dla mnie szansą zlikwidowania skutków głupoty sprzed lat”, powiedział Scott. Dziś pacjent gra nawet w koszykówkę w swym ulubionym zespole Phillies. Wkrótce po operacji amerykańscy dziennikarze ujawnili makabryczny szczegół oto dawcą ręki dla Scotta był skazany na śmierć morderca, który popełnił samobójstwo.

Zespół doktora Dubernarda otrzymał od rządu Francji zezwolenie na pięć kolejnych transplantacji jednej lub obu rąk. W Lyonie zakwalifikowano do operacji siedmiu ochotników, zaś około stu inwalidów ubiega się o miejsce na operacyjnym stole. Apetyty transplantologów szybko rosną. Chirurdzy zamierzają przeszczepiać całe nogi i ramiona – oczywiście, są to przedsięwzięcia znacznie trudniejsze, ponieważ czas regeneracji nerwów w całej kończynie trwa znacznie dłużej. Doktor Warren Breitenbach nie ma wątpliwości, że już wkrótce w charakterze magazynu części zamiennych zostaną wykorzystane niemal całe zwłoki: ”Będziemy wtedy mogli przeszczepiać wszystko szczęki, piersi, całe twarze, a nawet penisy, co rozwiąże problem impotencji”. Nieco ekscentryczny neurochirurg, Robert White z Cleveland, zapowiada nawet, że dokona transplantacji całej głowy, jeśli tylko uzyska zgodę władz i odpowiednie fundusze (około miliona dolarów).

 

Wydanie: 4/2000

Kategorie: Wydarzenia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy