Co jest dobrym fundamentem polskiej gospodarki?

Co jest dobrym fundamentem polskiej gospodarki?

Prof. Barbara Liberska, Instytut Nauk Ekonomicznych PAN

Nie byliśmy wprawdzie zaangażowani w ekscesy bankowe i nie daliśmy się nabrać na handel amerykańskimi nieruchomościami, jednak większość naszego systemu gospodarczego, w tym bankowego, jest powiązana z kapitałem zagranicznym. Trudno sobie wyobrazić, by spółki córki nie przeżywały tego, co matki. Nasza gospodarka jest bardzo silnie powiązana z Zachodem, co jest czymś cudownym w warunkach prosperity, ale w warunkach kryzysu może się odbić negatywnie. Jednak takim mocnym fundamentem może być to, że nie ma u nas inflacji, a deficyt jest pod kontrolą. Polska nagle zyskuje na atrakcyjności np. w inwestowaniu w usługi informatyczne. Zdobyliśmy tu spore doświadczenie, jesteśmy partnerem wiarygodnym, a dodatkowo mamy niższe koszty, niższe płace i jeszcze niski kurs złotego, co czyni przenoszenie takich inwestycji do Polski jeszcze bardziej opłacalnym. Czy mamy jakieś narzędzia, aby przyciągnąć takie inwestycje? Poza słowami niewiele, ale i to trzeba wykorzystać, podkreślać, że mamy strategię rozwoju i nasza atrakcyjność jest większa np. w porównaniu z Węgrami. Potrzebne jest tutaj zwiększone zaangażowanie rządu i instytucji odpowiedzialnych za rozwój.

Danuta Piontek, szefowa Kapituły Business Club, właścicielka
Centrum Konferencyjno-Hotelowego Fort Piontek
Silnym fundamentem polskiej gospodarki jest fakt, że przez cały czas byliśmy jedynym krajem w tym regionie i jedynym społeczeństwem, które zachowało kulturę prywatnego biznesu. Dziś mamy kapitał ludzki jak żaden inny kraj, armię ludzi świetnie wykształconych. Mocnym fundamentem jest to, że mamy ogromne potrzeby inwestycyjne i ogromne pieniądze do wydania. Przecież te braki mieszkaniowe i niedostatek dobrych dróg, całej infrastruktury to potencjalnie nowe miejsca pracy, choćby w budownictwie. Trzeba tylko, aby rząd nie traktował przedsiębiorców jako przeciwników, z których trzeba wyciągnąć jak najwięcej, ale jako partnerów, którym nie trzeba specjalnie pomagać, tylko stworzyć dobre warunki do rozwoju, choćby przez odpowiednią politykę podatkową. Rząd i Sejm muszą uwierzyć, że drobna przedsiębiorczość stanowi o sile gospodarki, bo jest zdolna do lepszego dostosowania się do zmieniających warunków niż wielkie molochy. Zamiast więc przeznaczać ogromne kwoty na odprawy i zasiłki dla zwalnianych pracowników, lepiej tylko część tego przeznaczyć na rozwój przedsiębiorców, a to się przełoży na lepszą koniunkturę w naszej gospodarce.

Prof. Zdzisław Sadowski, b. prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
Naszą przewagą są niskie płace, a to zwiększa konkurencyjność. Nie ma powodu, aby to zachwalać, ale tak jest. Nieprzyjemny był dla nas gwałtowny spadek kursu złotego, ale to też pomaga w przetrwaniu w kryzysie. Trwałą przewagą była głównie duża tendencja do wzrostu konsumpcji, czyli popyt wewnętrzny, który utrzymywany jest przez kredyty konsumpcyjne. Teraz one się zmniejszyły, ale popyt wcale nie ustał. Również eksport, choć ucierpiał w kryzysie, nadal jest dobrym fundamentem gospodarki, bo jego pozycja była mocna, i także przemysł samochodowy na nim korzysta. Wysoka pozycja wzrostu konsumpcji jest w sumie wartością odroczoną z poprzednich lat, kiedy ta konsumpcja była niska, i ona się w Polsce realizuje nawet przy niskich dochodach. Mamy zatem do czynienia ze zbiegiem kilku czynników, a nie tylko jednym wątkiem, co powoduje, że kryzys nie dociera tak głęboko. Wprawdzie produkcja przemysłowa nieco spadła, a bezrobocie wzrosło, ale mimo to gospodarka nie poddaje się łatwo kryzysowi.

Prof. Krzysztof Opolski, ekonomia, UW
Kryzys nas już dotknął i jeszcze bardziej dotknie, ale nasze dobre fundamenty to przede wszystkim młoda siła robocza, nieźle wykształcona i mobilna, która jest zdolna poruszać się także poza granicami w poszukiwaniu pracy i jej znajdowaniu. Ta siła nauczona jest już pewnej przedsiębiorczości. Dodatkowymi fundamentami powinno być intensywne wykorzystywanie środków pomocowych, które napłynęły do naszego kraju i zadziałają jak bufor. Faktem jest, że nie daliśmy się zarazić toksycznymi papierami finansowymi, choć byliśmy już na progu. Przede wszystkim jednak dobrym fundamentem jest stosunkowo duży popyt wewnętrzny i nasze przyzwyczajenie, że można żyć lepiej, a nie tylko siermiężnie. Zapewne więc nie uda się Polakom odebrać awansu konsumpcyjnego już zdobytego, indywidualna przedsiębiorczość zaś będzie nadal napędzać gospodarkę.

Dr Jacek Tomkiewicz, Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego
Za najważniejszą siłę (w porównaniu np. z krajami bałtyckimi, które bardzo mocno ucierpiały) uważam stabilność makroekonomiczną: wysoki, ale nie dramatycznie, deficyt na rachunku obrotów bieżących i duży rynek wewnętrzny. Mówiąc prostym językiem: nie jesteśmy tak mocno uzależnieni od zagranicy, zarówno jeśli chodzi o dopływ kapitału, jak i popyt na nasz eksport.

Wydanie: 15/2009

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy