Czego możemy się spodziewać w 2007 roku?

Czego możemy się spodziewać w 2007 roku?

Prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog
Powinniśmy oczekiwać nowych szoków z zagranicy, co, mam nadzieję, wymusi na rządzie zorientowanie się bardziej ku przyszłości niż ku przeszłości. Dojdzie do radykalnej przebudowy sceny politycznej, prawdopodobnie rządu mniejszościowego PiS, ale też walki o przywództwo w ramach koalicji z groźbą fragmentacji. Wzmocnią się podziały światopoglądowe po prawej stronie, ale wyłoni się formacja dążąca do scenariusza podobnego do tego, jaki dziś powstaje w Holandii, czyli wielka koalicja chrześcijańskich demokratów o liberalnym spojrzeniu na gospodarkę (w typie PO) z socjaldemokracją silnie podkreślającą swoją frakcję socjochrześcijańską. U nas tę rolę będą usiłowali odegrać Kwaśniewski z Olechowskim, używając Rokity jako listka figowego i przyciągając Demokratów do nowego układu. Ten \”udawany\” scenariusz holenderski będzie blokować PiS powrót do centrum, doprowadzi też do kryzysu tradycyjnej lewicy w typie SLD.

Prof. Aldona Kamela-Sowińska, b. minister skarbu
Spodziewajmy się początku kryzysu, bo każda koniunktura gospodarcza kiedyś się do niego zbliży. Są pieniądze, ale nie ma potencjału wykonawczego wyższego rzędu. Przewiduję początek zmniejszenia koniunktury budowlanej, zaczną się problemy ze spłacaniem kredytów, banki będą przejmować mieszkania i ich ceny spadną. Nastąpi przekroczenie magicznej sumy pół biliona długu publicznego, co wymusi konieczność zmiany polityki gospodarczej rządzących.

Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny
Nowy rok będzie jeszcze lepszy niż poprzedni, zwłaszcza w sferze gospodarczej, a to dla większości Polaków jest najważniejsza sprawa w życiu. Gospodarka w Polsce już trochę się odseparowała od polityki, a biznesmen przypomina warszawskiego kierowcę – jeśli przeżyje pierwsze trzy lata, to może jeździć w miarę bezpiecznie. Pod względem politycznym będzie to rok równie kiepski, jeśli nie gorszy. Trochę zmian będzie, bo plan polityczny Jarosława Kaczyńskiego polegający na zmieceniu ze sceny wszystkich \”przystawek\” nie został zakończony. PiS zostawi w spokoju lewicę, bo stamtąd nie widzi zagrożenia, ale i lewica się nie spisuje dobrze. Zamiast ostro ruszyć do przodu po wyborach samorządowych, zamiast się spajać, szybko wychowywać elektorat i odmładzać górkę liderów, nic nie robi. W Kościele może być spore zamieszanie. Dzisiejsza lustracja jest naprawdę objawem rewolucji pokoleniowej, jest narzędziem młodych do wyjścia na pozycje staruszków. Obserwujemy lekkie tąpnięcia przed groźnym trzęsieniem ziemi. Na razie starszyzna stanęła w obronie abp. Wielgusa, próbuje powiedzieć, żeby się młodzi odczepili i jeszcze poczekali.

Prof. Mirosław Karwat, politolog
Dla lewicy istnieje alternatywna tendencja do integracji już nagrodzona wynikami wyborów samorządowych, ale ciągle nie odbyła tutaj zasadnicza publiczna debata ideologiczna i programowa. Są jedynie manewry taktyczno-personalne i zapchajdziury. Lewica potrzebuje prawdziwego przywództwa, a nie wytresowanej małpy medialnej. Pomnożenie siły bloku centrolewicowego jest bardzo ograniczone. Dla części dawnej UW zostało okupione rozłamem. Postawy na lewicy są bardzo niespójne, nawet w rozumieniu stanu wojennego. Nie ma kompromisu spojrzenia, choć prędzej lewica jest do tego skłonna niż Demokraci.pl.

Prof. Adam Koseski, rektor Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku
Problemem będzie spożytkowanie dotacji i funduszy z UE przy nieudolnym, zbiurokratyzowanym systemie i braku fachowców. Poprawią się stosunki z sąsiadami, Niemcami i Rosją, bo to nakaz chwili, a nie pobożne życzenie. W stosunkach z USA warto zachować umiar, z uwagi na kłopoty z UE. Byłoby dobrze, gdybyśmy zmniejszyli bezrobocie, ale to już zależy od tych, którzy kierują krajem. Nie powinniśmy mylić popularności z kompetencjami, jak to pokazują znane przypadki, kiedy nominuje się niefachowców, ale partyjnych. Widać wątpliwości lustracyjne u samego prezydenta, ale warto, by on nie odwzorowywał wszystkiego, co mu nakazuje brat. Brat prezydent nie jest klonem, ale repliką premiera.

Prof. Halina Lorenc, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej
Z analizy długoletniej serii pomiarów wynika, że w ostatnim okresie obserwujemy narastanie zjawisk ekstremalnych. W tej chwili jest anormalnie ciepła zima, ale w pewnym momencie może nastąpić gwałtowne przeorientowanie i na krótko wystąpi bardzo gwałtowny spadek temperatur. Do tego musi zawitać do nas wyż syberyjski, który na razie jest cofnięty w ląd Azji. Później możemy notować huraganowe prędkości wiatru, z lokalnymi zjawiskami trąby powietrznej, gradobicia i bardzo aktywne ośrodki niżowe na Wybrzeżu z dużymi przyrostami prędkości wiatru powodującego wpychanie wody morskiej w ujścia rzek.

Wydanie: 1/2007

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy