Czy bitwa „krabowa” zapowiada wojnę?

Czy bitwa „krabowa” zapowiada wojnę?

Potyczka morska z udziałem okrętów obydwu Korei może skomplikować i tak trudną sytuację polityczno-militarną na Półwyspie Koreańskim

Dwudziestopięciominutowa bitwa morska z udziałem okrętów obydwu Korei, do której doszło 29 czerwca – w dniu, kiedy Koreańczycy z Południa grali o III miejsce na mistrzostwach świata w piłce nożnej – może skomplikować i tak trudną sytuację polityczno-militarną na Półwyspie Koreańskim. Akwen morski, na którym rozegrała się bitwa, leży 20 km od wybrzeża Korei Północnej, półwyspu Ongjin na Morzu Żółtym, w pobliżu wyspy Dae-Yeonpyong będącej pod jurysdykcją Republiki Korei. Po wojnie koreańskiej wytyczono tu NLL (Północną Linię Graniczną) przebiegającą bardzo blisko brzegu KRLD. W 1995 r. Korea Północna oświadczyła, iż owej linii nie uznaje. Wody te obfitują w kraby. Ze strony południowej stale łowi tam około 60 kutrów. Podobna flotylla znajduje się na łowiskach po stronie północnej. Kutrom towarzyszą okręty wojenne. W minionych latach często dochodziło na tych wodach do incydentów. Ostatnia bitwa morska miała miejsce w 1999 r. W 2000 r. doszło do 12 incydentów, w 2001 r. – do 11. Czerwcowa potyczka była dziesiątym incydentem w tym roku.

Potyczka w tle meczu

28 czerwca linię graniczną naruszyła strona północna, nie doszło jednak do wymiany ognia. Następnego dnia na łowiska wyruszyło 60 kutrów południowokoreańskich, korzystających z ochrony czterech okrętów wojennych typu Chamsuri, ścigaczy uzbrojonych w działa 76 mm i dwa 20-milimetrowe działka typu Vulcano. Okręty północnokoreańskie, które towarzyszyły swoim kutrom i przekroczyły tego dnia NLL, to dwa patrolowce typu So-1 z działkami typu 85 mm. Północnokoreański okręt zbliżył się z dużą szybkością i otworzył ogień. Odpowiedź okrętów południowokoreańskich była natychmiastowa. W wyniku walki czterech marynarzy południowokoreańskich zginęło, 19 zostało rannych. Straty północnokoreańskie nie są znane. Bitwa miała charakter ograniczony. Nie włączyły się do niej okręty patrolowe, które pojawiły się na miejscu incydentu.
Strona południowa wprowadziła stan podwyższonej gotowości bojowej w armii. Prezydent Kim De Dzung zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W czasie wizyty w Japonii uzgodnił stanowisko wobec północnokoreańskiej prowokacji z premierem Koizumim. Republika Korei ogłosiła też swoje retorsje: anulowano wszelkie wizyty na Północy, wstrzymano również dostawę 300 tys. ton pszenicy ofiarowanej w ramach pomocy humanitarnej i kontrakt na telefonię komórkową.
Strona północna podjęła kroki pojednawcze. Północnokoreański Związek Piłki Nożnej wystosował depeszę gratulacyjną do swojego południowokoreańskiego odpowiednika, gratulując sukcesów sportowych i organizacyjnych. Telewizja KRLD pokazała z opóźnieniem mecze Południowej Korei z Portugalią, Włochami, Hiszpanią, Niemcami i Turcją. W 30-lecie Oświadczenia Północ-Południe z 4 lipca 1972 r. KRLD zaapelowała o powrót do dialogu Północ-Południe.

Twarda ręka zamiast marchewki

Stosunki międzykoreańskie, uwarunkowane grą wielkich mocarstw, mają skomplikowany charakter. KRLD mająca zamknięty system polityczny i gospodarczy przechodziła od połowy lat 90. głęboki kryzys. Północnokoreański system polityczny należy do najbardziej zmilitaryzowanych na świecie. Najwyższym organem władzy w KRLD po parlamencie – Najwyższym Zgromadzeniu Ludowym – jest Państwowa Komisja Obrony. Jej przewodniczący Kim Dzong Il jest osobą numer 1 w państwie. Pełni on też funkcję sekretarza generalnego Partii Pracy Korei. Tytuł prezydenta jest symboliczny, nosi go pośmiertnie Kim Ir Sen, zmarły w 1994 r. Protokolarne obowiązki głowy państwa pełni przewodniczący Prezydium Najwyższego Zgromadzenia Ludowego, Kim Yong Nam.
24 stycznia 2002 r. prezydent George W. Bush w orędziu o stanie państwa zaliczył Koreę Północną – obok Iraku i Iranu – do państw stanowiących współczesną „oś zła”. W czasie lutowej wizyty w Korei Południowej wezwał Kim Dzong Ila do otwarcia granic, zaprzestania rozwijania programów broni masowego rażenia i głodzenia swojej ludności.

Bush zapewnił jednak, że Stany Zjednoczone nie dokonają inwazji na Koreę Północną i zapowiedział, że jest gotowy do rozmów z Koreą Północną w każdym miejscu i czasie. W ubiegłym tygodniu do Phenianu miał przyjechać James Kelly, asystent sekretarza stanu USA do spraw Azji Północno-Wschodniej. Incydent morski z udziałem okrętów obydwu Korei storpedował te plany.

Reaktory z opóźnieniem

Bush stosuje wobec Korei Północnej strategię twardej ręki, która zastąpiła politykę kija i marchewki (z przewagą tej ostatniej) lansowaną wcześniej przez prezydenta Clintona. Pomoc humanitarna, inwestycje, eksperci, kredyty – to wszystko miało zmienić charakter „złych państw”.
Jednak w 1994 r., wskutek realizacji przez Koreę Północną programu nuklearnego, doszło w stosunkach między KRLD a USA do kryzysu grożącego wybuchem konfliktu zbrojnego. Napięcie sięgnęło zenitu. Amerykanie przygotowywali atak zbrojny na Koreę Północną. W końcu do Phenianu przyjechał były prezydent Jimmi Carter z misją zleconą przez Clintona. Uzgodniono, iż 15 lipca 1994 r. odbędzie się w Phenianie szczyt międzykoreański: Kim Ir Sen – Kim Jung Sam. Kilka dni po wizycie Cartera Kim Ir Sen zmarł. Do szczytu w Phenianie nie doszło. Korea Południowa odmówiła złożenia kondolencji KRLD. W stosunkach między oboma państwami koreańskimi nastąpiła seria napięć przerwana dopiero przez politykę „słoneczną i zaangażowania” następcy Kim Jung Sama – prezydenta Kim De Dzunga. Polityka ta została uwieńczona szczytem międzykoreańskim w Phenianie w czerwcu 2000 r. Doszło wówczas do spotkania przywódców obydwu Korei, prezydenta Republiki Korei Kim De Dzunga i przewodniczącego Państwowej Komisji Obrony KRLD, Kim Dzong Ila.
Stany Zjednoczone w zamian za zrezygnowanię przez Koreę Północną z reaktorów na ciężką wodę (podejrzewano, iż mogła ona służyć do produkcji bomby atomowej) miały wspólnie z Republiką Korei i Japonią stworzyć międzynarodowe konsorcjum dla zbudowania dwóch reaktorów na lekką wodę o wartości 4,6 mld dol. Konsorcjum to powstało na początku 1995 r. Według założeń, Republika Korei miała je finansować w 70% , Japonia – w 20%, a Stany Zjednoczone – w 10%. Do konsorcjum przystąpiła też Unia Europejska (w tym roku Unia na projekt KEDO wyasygnuje 72 mln euro) oraz inne państwa, w tym Polska (bez wkładu finansowego) i Czechy (wpłaciły 50 tys. dol.).
Zgodnie z układem ramowym, reaktory mają być gotowe na początek 2003 r. Dotrzymanie tego terminu jest nierealne. Do tej pory zbudowano bowiem tylko fundamenty i infrastrukturę logistyczną.

Trudno zacząć rozmawiać

Na początku kwietnia wizytę w Phenianie złożył specjalny wysłannik prezydenta Korei Południowej, Lim Dong Won. Został on przyjęty przez Kim Dzong Ila, który zapewnił oficjalnie, że nie zrezygnował z wizyty w Seulu, nie podał jednak żadnej daty. Zapowiedziano kontynuację dialogu miedzykoreańskiego. Według relacji Lima, Kim Dzong Il zgodził się na podjęcie dialogu ze Stanami Zjednoczonymi w celu zapobieżenia kryzysowi na Półwyspie Koreańskim. 8 kwietnia br. w Tokio odbyło się kolejne posiedzenie Trójstronnej Grupy Koordynacyjnej i Przeglądowej Stanów Zjednoczonych, Japonii i Republiki Korei. Trzy dni później minister spraw zagranicznych KRLD oświadczył, iż atmosfera nie jest jeszcze dość dobra dla wizyty specjalnego wysłannika prezydenta George’a W. Busha w Phenianie i trzeba poczekać na jej poprawę. Mimo wojennej retoryki należy oczekiwać, iż dojdzie do rozmów między USA i KRLD.
Korea Północna potrzebuje bowiem pomocy. Ograniczenie pomocy ze strony Chin i Rosji sparaliżowało cierpiącą na niedobory energii gospodarkę północnokoreańską, która wykorzystuje obecnie 30% mocy produkcyjnych. Klęski żywiołowe i brak mechanizmów rynkowych w rolnictwie doprowadziły do poważnych niedoborów żywności (w 2001 r. zabrakło 1,5 mln ton żywności). Pomoc międzynarodowa (ONZ, organizacji rządowych, pozarządowych, Unii Europejskiej) uzupełnia połowę niedoborów. Szacuje się, że w Korei Północnej w ostatnich latach zmarło z głodu od 200 tys. do 2 mln ludzi.
W maju miało dojść w Seulu do drugiego spotkania ekspertów gospodarczych Południa i Północy. W jego programie znalazły się sprawy linii kolejowej i autostrady przechodzących przez strefę zdemilitaryzowaną, budowy kompleksu przemysłowego w Kesongu w pobliżu Pamnundżomu i projektu zapobiegania powodziom w pobliżu rzeki Inmjin.
Do rozmów ekonomicznych ministrów obydwu rządów jednak nie doszło. Oficjalnym powodem było oświadczenie ministra spraw zagranicznych Republiki Korei w czasie wizyty w Waszyngtonie. Minister Choi oświadczył, iż użycie grubego kija przez prezydenta Busha dla popędzania Korei Północnej jest działaniem jak najbardziej pożądanym. Stany Zjednoczone utrzymały Koreę Północną na liście państw terrorystycznych. Kongres USA wezwał Chiny do udzielania azylu uciekinierom z KRLD.
Reżim Korei Północnej walczy o przetrwanie. Bez pomocy humanitarnej, w tym amerykańskiej, nie miałby szans się utrzymać. Amerykańscy decydenci mają więc trudny problem – jakie podjąć kroki, aby osiągnąć cel zasadniczy: zastopować północnokoreański program nuklearny i rakietowy. Bitwa krewetkowa zapowiada dalsze posunięcia w grze wokół Półwyspu Koreańskiego i na nim samym.

Autor jest wiceprezesem Towarzystwa Azji i Pacyfiku, Centrum Badań Azji Wschodniej ISPPAN w Warszawie i Zakładu Stosunków Międzynarodowych Instytutu Politologii Uniwersytetu Gdańskiego

 

 

Wydanie: 28/2002

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy