Gej, który mnie kochał

Gej, który mnie kochał

Brytyjski wywiad MI5 rekrutuje homoseksualistów

James Bond z wrażenia upuściłby szklankę z Martini. W brytyjskich służbach specjalnych doszło do prawdziwej rewolucji obyczajowej. Krajowy wywiad MI5 rozpoczął rekrutację gejów i lesbijek.
MI5 zajmuje się sprawami bezpieczeństwa wewnętrznego, tropi terrorystów i szpiegów w Wielkiej Brytanii. Być może wkrótce także MI6, odpowiedzialny za operacje zagraniczne, pójdzie w jego ślady.
Werbownicy mają działać w klubach dla homoseksualistów. Ogłoszenia o atrakcyjnej pracy w służbach specjalnych będą także umieszczane na łamach „gejowskich” magazynów. Komentatorzy zastanawiają się, czy to tylko ukłon w kierunku poprawności politycznej, czy też rekrutacja kochających inaczej ma inny, bardziej konkretny cel.
Homoseksualizm był w Zjednoczonym Królestwie wyjęty spod prawa do 1967 r. Geje i lesbijki mieli zakaz pracy w służbach specjalnych i w dyplomacji do początku lat 90. XX w. Oficjalne uzasadnienie brzmiało, że osoby o odmiennej orientacji seksualnej są bardziej podatne na szantaż. Brytyjski wywiad miał jednak smutne doświadczenia z homoseksualistami. Spośród osławionej Piątki z Cambridge, szpiegującej dla ZSRR do lat 50., a zorganizowanej przez Kima Philby’ego, dwóch wywiadowców zdrajców było gejami (Guy Burgess i Anthony Blunt). Nawet po zniesieniu zakazów homoseksualiści pracujący w brytyjskim wywiadzie i kontrwywiadzie woleli utrzymywać swe preferencje seksualne w tajemnicy.
Szef MI5 Jonathan Evans postanowił to zmienić. Przypomniał sobie, że jego kolega szkolny, Ben Summerskill, jest obecnie dyrektorem wpływowej organizacji brytyjskich homoseksualistów Stonewall. Evans postanowił skorzystać z usług dawnego druha ze szkolnej ławy. Przed kilkoma miesiącami wywiad MI5 oficjalnie zwrócił się do Stonewall. Summerskill szybko zgodził się na współpracę. Obecnie jego organizacja zachęca kochających inaczej, aby rozważyli karierę w służbach specjalnych. Pomaga także pracownikom wywiadu o odmiennej orientacji seksualnej w stworzeniu własnej „sieci wsparcia” oraz w urządzaniu imprez „dumy z homoseksualizmu”. Takie demonstracje dumy organizuje już dla swych gejów i lesbijek amerykańska CIA.
Dyrektor Summerskill jest zadowolony, tym bardziej że dostaje za swe usługi niemałe pieniądze. Jeszcze w tym roku Stonewall ma umieścić MI5 na swej liście firm i przedsiębiorstw przyjaznych dla gejów. Szef Stonewall zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Wielu brytyjskich wywiadowców starej daty przyjmuje przewrót obyczajowy, łagodnie mówiąc,

bez entuzjazmu.

Wśród weteranów MI5 krąży dowcip, że w kolejnym filmie o przygodach Jamesa Bonda słynny agent 007 będzie romansował z przystojnym chłopakiem (film oczywiście pod tytułem: „Gej, który mnie kochał”).
Summerskill ma jednak nadzieję, że za 10-15 lat kryteria rekrutacyjne MI5 będą takie same jak nowoczesnego społeczeństwa brytyjskiego. Uważa też, że nie ma żadnych przeszkód, aby zwierzchnikami służb specjalnych zostali w przyszłości lesbijka lub gej.
Dlaczego MI5 zdecydował się otworzyć szeroko swe bramy przed homoseksualistami? Rzeczniczka wywiadu oświadczyła enigmatycznie: „Nasze służby pragną odzwierciedlać szerokie spektrum społeczeństwa, któremu służą”. Media przypominają jednak, że brytyjskie wyższe uczelnie każdego roku opuszcza 15 tys. homoseksualnych absolwentów płci obojga, a na rynku pracy znajduje się 1,7 mln gejów i lesbijek. Wywiad nie może zrezygnować z tego potencjału, tym bardziej że są oni zazwyczaj zamożniejsi, lepiej wykształceni i nie mają dzieci, przez co mogą bardziej poświęcić się pracy dla kraju.
Ale być może są też inne przyczyny. Prawdziwym szokiem dla Brytyjczyków stały się

krwawe zamachy terrorystyczne

na londyńskie metro z 7 lipca 2005 r., których sprawcami byli ekstremiści islamscy. Po tej tragedii MI5 zaczął rozbudowywać swą organizację. W 2001 r. brytyjski wywiad krajowy miał 1,5 tys. pracowników. W końcu bieżącego roku będzie ich 3,5 tys. Starano się o pozyskanie zwłaszcza brytyjskich muzułmanów oraz osób znających języki azjatyckie. W przeszłości prześladowani brytyjscy homoseksualiści, pragnący ukryć swe skłonności przed policją, stworzyli własny dialekt, zwany Polari, będący połączeniem włoskiego oraz londyńskiego slangu. Wiadomo jednak, że MI5 nie jest obecnie zainteresowany Polari. Z tzw. źródeł dobrze poinformowanych wynika, że homoseksualni wywiadowcy będą penetrować kręgi muzułmańskich radykałów, zwłaszcza na uniwersytetach. Podobno szczególną rolę mają do odegrania lesbijki, których zadaniem stanie się infiltrowanie środowisk kobiet islamskich, żyjących w pewnej izolacji od mężczyzn, we własnym świecie, w którym intymne związki nie należą do rzadkości. Być może agentki lesbijki łatwiej zdobędą zaufanie muzułmanek, które wyjawią jakąś mroczną tajemnicę ojca czy brata.
Niektórzy komentatorzy odnoszą się do rewolucji obyczajowej w MI5 sceptycznie. Dziennik „The Telegraph” wyraził opinię, że w obecnej napiętej sytuacji międzynarodowej MI5 powinien raczej rekrutować pracowników znających język rosyjski.

 

Wydanie: 35/2008

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy