Niewiele powstań w naszych dziejach przyniosło tak doniosłą i trwałą zmianę mentalną
Na początku sierpnia 1964 r. Maria Dąbrowska zanotowała w dzienniku: „Podobało mi się przemówienie Zenona Kliszki w 20. rocznicę powstania. Starał się być w miarę możliwości obiektywny i przekazał pozdrowienia żołnierskie dowódcy AK, pod którym walczył jego oddział AL-owski”.
Autorka „Nocy i dni”, która przeżyła całą okupację i powstanie warszawskie w swoim mieszkaniu przy ul. Polnej 40, w prywatnych zapiskach nie raz upominała się o upamiętnianie tamtych dni. 19 kwietnia 1948 r., gdy odsłaniano w stolicy Pomnik Bohaterów Getta, Dąbrowska z goryczą pisała: „Nie mam nic przeciwko bohaterom żydowskim. Ale Warszawa nie ma dotąd pomnika swoich powstańców ani dzieci, co walczyły w powstaniu!”.
Taki ton rozżalenia połączonego z bezsilnością dominował u wielkiej pisarki do 1954 r., gdy w 10. rocznicę powstania mogła odnotować, że w tygodniku „Nowa Kultura” Antoni Słonimski ogłosił „prześliczny i wartościowy wiersz będący uczczeniem pamięci powstańców i w ogóle poległych Warszawy”. Ale to było już po śmierci Stalina, gdy powoli następowała w Polsce Ludowej odwilż, która ostatecznie doprowadziła do Października 1956 r. A po tej „polskiej rewolucji bez rewolucji” władzę przejęła ekipa Władysława Gomułki, w której numerem drugim był wspomniany Zenon Kliszko.
O ile sam towarzysz „Wiesław” – w ostatnim okresie okupacji przywódca konspiracyjnej Polskiej Partii Robotniczej – opuścił Warszawę tuż przed wybuchem powstania i przez wyzwolony pod koniec lipca 1944 r. Otwock udał się do Lublina, to Kliszko pozostał w stolicy, kierując strukturami PPR w walczącym mieście. Powstanie przeżył na Żoliborzu jako polityczny zwierzchnik tamtejszego zgrupowania Armii Ludowej, a w momencie kapitulacji powstania przeprawił się z grupą towarzyszy przez Wisłę i również dotarł do Lublina, gdzie od końca lipca funkcjonował Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego.
O swoich powstańczych przeżyciach Zenon Kliszko nigdy nie zapomniał, a jako prawa ręka Gomułki w latach 1956-1970 wręcz patronował „polityce historycznej” związanej z powstaniem. W 1967 r. ukazała się jego książka „Powstanie warszawskie. Artykuły, przemówienia, wspomnienia, dokumenty” (drugie wydanie dwa lata później). Publikacja ta z jednej strony prezentowała krytyczną ocenę decyzji o wybuchu powstania jako politycznie wymierzonej przeciwko Związkowi Radzieckiemu, ale z drugiej – zawierała cenne, osobiste wspomnienia Kliszki, podkreślające także bohaterstwo żołnierzy AK i ofiarność mieszkańców miasta.
W książkach i filmie
I takie było podejście władz PRL do tradycji powstania i jego uczestników od 1956 r. do końca lat 80. Powstanie istniało w licznych książkach historycznych, które – choć oczywiście cenzurowane – Polacy masowo kupowali i czytali. Wydana po raz pierwszy w 1959 r. monografia „Powstanie warszawskie” gen. Jerzego Kirchmayera czy ukazujące się od lat 60. kolejne prace Władysława Bartoszewskiego utrwalały nie tylko pamięć, ale i rzetelną wiedzę o tamtych wydarzeniach.
Powstanie pojawiało się również w polskiej kulturze, począwszy od wydanej już w 1957 r. powieści „Kolumbowie. Rocznik 20” Romana Bratnego (który sam walczył w powstaniu jako żołnierz AK), sfilmowanej jako serial przez Janusza Morgensterna w 1970 r., poprzez najważniejsze filmy tzw. szkoły polskiej („Kanał” Andrzeja Wajdy” z 1956 r., „Eroica” Andrzeja Munka” z 1957 r.), aż po spektakle teatralne,









