Generacja islam

Generacja islam

Niedoszły raper

Jeszcze nie tak dawno prasa rozpisywała się o złotym pokoleniu tureckich imigrantów, o dwujęzycznych ambitnych 30-latkach, innych niż ich przodkowie, którzy izolują się w tureckich enklawach. Obecnie dorasta kolejne pokolenie Turków i Arabów, często już niewładających językiem ojczystym dziadków, za to spędzających dużo czasu na portalach społecznościowych i w serwisach filmowych, które uodparniają młodzież na okrucieństwa bojowników ISIS.

Stałym celem policyjnych przeszukań są też ośrodki kultury islamskiej w Berlinie, skupiającym najwięcej ekstremistów w kraju. W tym mieście urodził się Denis Cuspert, niedoszły gwiazdor rapu, dziś – zdaniem kontrwywiadu – zajmujący eksponowaną pozycję w propagandzie ISIS, do którego dołączył 10 miesięcy temu. Głównym zadaniem 39-letniego islamisty, który teraz nazywa się Abu Talha al-Almani, jest mobilizowanie w Niemczech radykalnych salafitów. Co ciekawe, w nagraniu Cusperta występuje także jego przyjaciel Farid, partner Karoliny. Z ustaleń ekspertów ds. terroryzmu wynika, że Cuspert przebywa z wysokimi rangą przedstawicielami ISIS.

Cuspert, syn Niemki i Ghańczyka, urodził się w Kreuzbergu. Już jako chłopiec zmagał się z brakiem akceptacji rówieśników, miał jednak talent i charyzmę. W połowie lat 90. zdobył lokalny rozgłos jako uliczny raper Deso Dogg, ale coraz częściej zadawał się z chuliganami. Wkrótce trafił do więzienia, gdzie przyjął islam. Gdy opuścił zakład karny, zainteresowała się nim wytwórnia fonograficzna. Cuspert chciał być rozpoznawalny, a nie bogaty. Gdy inni koledzy po fachu zaczynali zarabiać większe pieniądze, Deso Dogg pozostawał bohaterem kreuzberskiego podwórka. Nie radził sobie z życiem, coraz częściej znikał, jego znajomi opowiadają o objawach schizofrenii. Wreszcie znalazł oparcie w islamie, częściej chodził do meczetu. Wkrótce przeklął rap jako piekielną muzykę.

W 2010 r. Cuspert powiadomił fanów, że odtąd nazywa się Abu Malik, po czym wybrał się w trasę. Niczym islamski kaznodzieja jeździł z miasta do miasta, racząc słuchaczy opowieścią o „drodze do

Allaha” i rozwodząc się nad wypaczeniami zachodniej kultury.
Jesienią 2014 r. zafundował internautom film, na którym islamiści w milczeniu dokonują dekapitacji kilku zakładników, Cuspert zaś pozuje obok zabitych, mówiąc po niemiecku: „Tu chodziło o przeciwników Państwa Islamskiego. Dlatego zostali skazani na śmierć”. Dotąd nie potwierdzono ani autentyczności filmu, ani tego, czy Niemiec de facto zabił jednego z mężczyzn.

Dla radykalnych niemieckich salafitów Deso od dawna jest niekwestionowanym liderem. Gdy parę lat temu na frankfurckim lotnisku doszło do zabójstwa dwóch amerykańskich żołnierzy (jedyny zamach islamskiego terrorysty w Niemczech, w którym były ofiary śmiertelne), jego sprawca Arid Uka „zadedykował” ten czyn Cuspertowi.

Skuteczna propaganda

Dzięki podobnym konwertytom terroryści z ISIS pozyskują coraz więcej ludzi. Z ustaleń dziennikarzy „die tageszeitung” wynika, że do Syrii wyjechało już ponad 550 osób z niemieckim paszportem, chcących „wykorzystać swój potencjał” do budowy Państwa Islamskiego. Nie sposób rozstrzygnąć, czym się kierują. Są wśród nich młodzi ludzie, którzy uważają, że dostali od losu niepowtarzalną szansę odegrania się za życiowe porażki. Szeregi terrorystów zasilają też absolwenci niemieckich szkół wyższych, inżynierowie, fizycy i humaniści.

– Kluczową rolę w propagandzie ośrodka Al-Hayat Media Center (tuby ISIS) odgrywają jednak ci rzekomi nieudacznicy, demonstrujący ewentualnym ochotnikom, że każdy ma jakąś perspektywę i może dołożyć cegiełkę – tłumaczy Jochen Müller. Niezależnie od wykształcenia zakładają, że są świadkami historycznego przełomu. Jedno jest pewne – ochotnicy to najczęściej Niemcy z imigracyjną historią. Ale nie tylko.

David G. był spokojnym chłopcem z niemieckiej rodziny w Allgäu, który chciał w coś uwierzyć i nieopatrznie dał się wciągnąć w islamskie bagno. Miał zaledwie 18 lat, gdy pojechał do Syrii. Rok później już nie żył. Kilka miesięcy temu internet obiegło zdjęcie zakrwawionej twarzy Davida z podpisem: „Zginął jak prawdziwy mężczyzna, jak lew”. – Dzieci w tym wieku nie rozumieją, w co zabrnęły, Państwo Islamskie istnieje jedynie w ich wyobraźni – zaznacza Müller.

David przeszedł na islam w wieku 16 lat. Rodzice myśleli, że to jakiś żart lub kryzys tożsamości. Żarty się skończyły, gdy porzucił pracę i sprzedał wszystkie książki. Pierwsza próba wyjazdu się nie powiodła. Ojciec poinformował policję, a ta zatrzymała Davida na lotnisku w Monachium. Służby skonfiskowały jego paszport i wzięły chłopaka pod obserwację. Wszystko na nic, David wsiadł do pociągu i przez Węgry dotarł do Serbii, a stamtąd przez Bułgarię i Turcję do Syrii. Wątły, piegowaty chłopiec nie wyglądał na terrorystę. Mimo braku ważnych dokumentów nikt go nie zatrzymywał. Krótko przed śmiercią zamieścił na Twitterze ostatnie zdjęcie, na którym jest w koszulce z emblematem stowarzyszenia Millatu Ibrahim, założonego m.in. przez Cusperta. – Jeśli osoba pełnoletnia, która nie popełniła przestępstwa, chce wyjechać, to wyjedzie – komentuje sprawę Hugo Busch, policjant z Würzburga.

Niektórzy konwertyci wrócili do Niemiec. Rzeczywistość nad Eufratem zdumiała ich, tęsknili za rodziną. Na zarzut łatwowierności naraził się urodzony we Frankfurcie Kreshnik Berisha. 20-latek albańskiego pochodzenia wrócił do kraju i od razu trafił na ławę oskarżonych, mając przy okazji dostarczyć informacji o ISIS – bez skutku, bo Berisha nie rozumie, co tam się dzieje. Blefuje?

Strony: 1 2 3

Wydanie: 5/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy