Grecy wybrali parlament

Grecy wybrali parlament

Lewica coraz silniejsza

„Skutki kryzysu dla greckiego społeczeństwa były naprawdę katastrofalne. Nie dziwi więc, że doszło do wielkich zmian na scenie politycznej. Syriza zawsze oferowała analizę kryzysu i jego przyczyn”. Tak lider radykalnej lewicy w Grecji Aleksis Tsipras w wywiadzie dla amerykańskiego magazynu „Jacobin” określił przyczyny, dla których jego ugrupowanie ma szansę wygrać wybory i stworzyć najbardziej lewicowy rząd w Europie od 1936 r., gdy do władzy w Hiszpanii doszedł Front Ludowy.
Bezpośrednim powodem wyborów parlamentarnych 25 stycznia 2015 r. były zakończone niepowodzeniem wybory prezydenckie, które miały wyłonić następcę Karolosa Papuliasa. Zgodnie z grecką konstytucją, prezydenta wybiera 300-osobowy parlament. Możliwe są trzy tury głosowania. Żeby zostać wybranym w pierwszej lub drugiej turze, trzeba uzyskać głosy 200 deputowanych, w trzeciej turze już tylko 180. Rządząca w Grecji dwupartyjna koalicja – konserwatywno-liberalna Nowa Demokracja (ND) i centrolewicowy Panhelleński Ruch Socjalistyczny (PASOK) – dysponująca 155 głosami, wystawiła kandydaturę Stawrosa Dimasa, wieloletniego parlamentarzysty, ministra w kilku rządach i byłego komisarza europejskiego. Do głosowania na niego udało jej się jednak namówić tylko niektórych posłów niezrzeszonych. W pierwszym głosowaniu za Dimasem było 160 deputowanych, w drugim 168 i taki sam wynik uzyskał w trzecim głosowaniu. Prezydenta nie wybrano, co uruchomiło procedurę rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Zbiór radykałów

Na niemal pewnego zwycięzcę wyborów typowana jest lewicowa Syriza. Ugrupowanie to powstało formalnie przed wyborami w 2004 r. jako zbiór grup radykalnej lewicy. Ale jego początków możemy się doszukiwać już w 2001 r., gdy założona została Przestrzeń dla Dialogu, Jedności i Wspólnych Działań Lewicy. Najsilniejszym członem Syrizy była wywodząca się z tradycji eurokomunistycznej partia Synaspismós, ale obok niej w tworzenie nowego bytu zaangażowali się m.in. trockiści, maoiści, ekosocjaliści czy rozłamowe grupy z Komunistycznej Partii Grecji. Pierwszy start wyborczy przyniósł lewicowcom 3,3% głosów, co dało im zaledwie sześć mandatów (w Grecji obowiązuje niższy niż w Polsce próg wyborczy – 3%).
Koalicja przeszła później trudne chwile. Wszystkich sześciu posłów należało do Synaspismós, a inne podmioty zaczęły oskarżać tę partię o nieprzestrzeganie zawartego wcześniej porozumienia. Na jego mocy jeden z parlamentarzystów miał zrezygnować z mandatu, umożliwiając objęcie go działaczowi Odrodzonej Komunistycznej i Ekologicznej Lewicy (AKOA). W tej sytuacji trzy miesiące po wyborach parlamentarnych Synaspismós wystawił w wyborach do Parlamentu Europejskiego własną listę, a część mniejszych koalicjantów poparła feministyczną listę Kobiety dla Innej Europy.
Czwarty kongres Synaspismós zdecydowaną większością głosów poparł odbudowę koalicji, dodatkowo na lidera partii wybrano jej wielkiego zwolennika Alekosa Alawanosa. Syrizę znacznie wzmocniły wybory lokalne. Listę w Atenach otwierał 30-letni wówczas Aleksis Tsipras. Koalicja Radykalnej Lewicy, bo tak brzmi pełna nazwa Syrizy, wzmocniła się także podczas wyborów parlamentarnych w 2007 r. Partia uzyskała wtedy 5,04%, zdobywając aż 120 tys. nowych wyborców. W skład koalicji weszły nowe podmioty, takie jak Komunistyczna Organizacja Grecji (KOE) czy Demokratyczny Ruch Społeczny (DIKKI). Obecnie do Syrizy należy kilkanaście podmiotów, a z jej list startowały też inne partie, takie jak tworzone przez byłych członków PASOK Porozumienie Społeczne (KOISY) oraz największa partia ruchu ekologicznego w Grecji – Ekologiczni Zieloni (OP).
Zupełnie nowy rozdział w historii Syrizy rozpoczął się po ogłoszeniu przez Alawanosa 27 listopada 2007 r., że z powodów osobistych rezygnuje z przywództwa w Synaspismós (choć zachował władzę we frakcji parlamentarnej Syrizy). Na jego miejsce piąty kongres partii wybrał 33-letniego radnego z Aten Aleksisa Tsiprasa. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 r. lewicowcy po raz kolejny stracili wyborców, a z ich list dostał się tylko jeden deputowany. Z kolei w czerwcu 2010 r. Synaspismós opuściło prawe skrzydło partii, tworząc Demokratyczną Lewicę (DIMAR).
Dwa istotne czynniki – kryzys gospodarczy, a potem plan cięć i oszczędności realizowany przez kolejne rządy pod dyktando tzw. trojki, czyli Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej, oraz młody, dynamiczny lider – spowodowały, że dziś Syriza jest nie tylko najsilniejszym ugrupowaniem w kraju, ale i źródłem inspiracji dla lewicy na świecie.
Tsipras ukończył inżynierię lądową na Politechnice Ateńskiej. Już od szkoły średniej aktywnie udzielał się politycznie, działał w Komunistycznej Młodzieży Grecji. W 1999 r. został przewodniczącym organizacji młodzieżowej Synaspismós i angażował się w ruch alterglobalistyczny. Od 2004 r. był członkiem Komitetu Centralnego Synaspismós, a szerzej dał się poznać Grekom podczas wyborów na burmistrza Aten.

Główni rywale

Rywalem Syrizy jest centroprawicowa Nowa Demokracja premiera Antonisa Samarasa. Przez lata była to jedna z dwóch, obok PASOK, najsilniejszych partii rywalizujących o względy Greków. Dziś ta gorąca orędowniczka zaciskania pasa zdecydowanie straciła popularność. Wciąż głosuje na nią wielu tradycyjnych wyborców prawicy, zwolenników wolnego rynku, ale i po swojej stronie sceny politycznej znalazła rywali, którzy kradną jej wyborców.
Jednym z tych konkurentów jest skrajny Złoty Świt (XA). Ugrupowanie jawnie posługuje się neonazistowską i antysemicką retoryką, atakuje imigrantów i działaczy lewicowych. Po zabójstwie przez grupę działaczy XA znanego z lewicowych przekonań rapera Pawlosa Fyssasa decyzją Sądu Najwyższego aresztowano 19 osób ze ścisłego kierownictwa partii, w tym przewodniczącego Nikolaosa Michaloliakosa i innych parlamentarzystów. Podjęto też działania na rzecz delegalizacji Złotego Świtu jako organizacji o charakterze przestępczym. Mimo to jego popularność nie słabnie. Proste odpowiedzi na kryzys, które daje ta partia, i działalność charytatywna, którą prowadzi (ograniczona do etnicznych Greków), zapewniają jej, według sondaży, status trzeciej lub czwartej siły politycznej w Grecji.
Bardziej umiarkowani wyborcy prawicy, nieakceptujący polityki cięć, znaleźli polityczny dom w ugrupowaniu Niezależni Grecy (ANEL). Jego założycielem jest Panos Kamenos, były członek Narodowej Demokracji. Partia podkreśla patriotyzm, konserwatyzm i socjalne poglądy gospodarcze. Przejawia też silne resentymenty wobec Niemiec (przez wielu Greków Niemcy są postrzegani jako główni architekci polityki cięć prowadzonej przez trojkę) i domaga się od tego kraju reparacji wojennych. Obecnie balansuje na granicy progu wyborczego.
Nie lada kłopot mieli wyborcy centrolewicy. Mogli wybierać między aż czterema listami, które wystawiły PASOK, Ruch Demokratycznych Socjalistów (KIDISO), DIMAR oraz To Potami (Rzeka).
PASOK, pod wodzą wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Ewangelosa Wenizelosa, przeżywa największy od lat kryzys. Nie dość, że ugrupowanie to musiało uznać wyższość na lewicy radykalnej Syrizy, to jeszcze przed wyborami przeżyło bolesny rozłam. Własną formację – KIDISO – założył syn twórcy PASOK i były premier Jorgos Papandreu. W jej skład weszło wielu znanych byłych socjalistów, w tym były przewodniczący parlamentu Filippos Petsalnikos oraz Dimitris Reppas, były minister w kilku resortach. PASOK, choć znacznie osłabiony, do parlamentu najpewniej wejdzie, partii Papandreu sondaże nie dają większych szans.
Wchodząca kiedyś w skład koalicji wyborczej DIMAR (wycofała się z niej 21 czerwca 2013 r. w proteście przeciw likwidacji państwowej stacji telewizyjnej ERT) jest w rozsypce. Nie udało jej się dogadać na temat wspólnego startu z Syrizą i wystawiła własną listę z niewielką partią Zieloni.
Wiele wskazuje na to, że rola trzeciej siły w greckiej polityce przypadnie To Potami. Ugrupowanie założył w marcu 2014 r. prezenter telewizyjny Stawros Theodorakis, a przypomina ono trochę polski Twój Ruch, starając się łączyć elementy socjaldemokratyczne i liberalne. Partia określa się jako silnie proeuropejska i akceptująca konieczność zachowania euro oraz dalsze prowadzenie polityki oszczędności.

Na lewicy

W Grecji nie brakuje także radykalnie lewicowej konkurencji dla Syrizy. Najsilniejsza w tym nurcie jest Komunistyczna Partia Grecji (KKE), mająca w sondażach poparcie od 4% do 6%. Prowadzi sekciarską politykę i zdecydowanie odmawia poparcia po wyborach lewicowego rządu oraz udziału w „administrowaniu kapitalizmem”. Straciła wielu wyborców na rzecz Syrizy i odrzuca próby kompromisu, a niesnaski przenosi także na poziom Parlamentu Europejskiego, gdzie dwóch deputowanych KKE wystąpiło z frakcji Zjednoczona Lewica Europejska/Nordycka Zielona Lewica (GUE/NGL), do której należeli przez lata.
Na lewo od Syrizy jest też ANTARSYA. Z ok. 1% poparcia nie ma szans na mandaty. Mimo że uważa program Syrizy za zbyt mało radykalny, jest gotowa poprzeć „krytycznie” lewicowy rząd. To też koalicja, w której znajdziemy tak różne podmioty jak trockiści czy maoiści.
Własne listy wystawiły także Marksistowsko-Leninowskie Komunistyczne Partie Grecji (koalicja dwóch partii maoistowskich) oraz dwie partie trockistowskie – Organizacja Komunistów-Internacjonalistów Grecji (OKDE) oraz Rewolucyjna Partia Robotnicza (EEK). Z udziału w wyborach zrezygnowało za to, ze względów finansowych, najbardziej egzotyczne ugrupowanie lewicy, węsząca wszędzie rosyjskie spiski Organizacja na rzecz Rekonstrukcji Komunistycznej Partii Grecji (OAKKE), wzywając sympatyków, by oddawali nieważne głosy. A jeśli już muszą głosować, niech nie wybierają Złotego Świtu ani… Syrizy, która, ich zdaniem, stworzy „socjalfaszystowski reżim”.

Poparcie ze świata

Zainteresowanie wyborami, w kręgach lewicy w Europie i na świecie określanymi jako „historyczne”, jest ogromne. Pod koniec kampanii Tsipras spotkał się z przedstawicielami francuskiego Frontu Lewicy oraz tamtejszych ekologów. Wesprzeć kampanię Syrizy miał też lider Podemos, obecnie najpopularniejszej partii w Hiszpanii. Sam przewodniczący Syrizy lubi podkreślać ścisły związek między sukcesami lewicy na kontynencie – takimi jak wejście do PE Podemos, a także sygnowanej nazwiskiem Tsiprasa radykalnie lewicowej listy z Włoch, dobre wyniki Sinn Féin w Irlandii, powstanie i sukces w wyborach parlamentarnych Zjednoczonej Lewicy w Słowenii, wciąż wysoka pozycja lewicy (Portugalska Partia Komunistyczna, Blok Lewicy) w Portugalii – a możliwością powstania lewicowego rządu w Grecji.
Nie tylko jednak lewica chwali młodego lidera. Pomysł zwołania konferencji poświęconej anulowaniu długów poparł minister finansów Irlandii. Plany ulżenia doli milionów Greków dotkniętych kryzysem oraz polityką cięć wspierają nawet niektóre światowe gazety ekonomiczne, do tej pory znane raczej ze ślepej wiary w wolny rynek. Grecka radykalna lewica uzyskała również poparcie w najmniej chyba oczekiwanym miejscu, bo ze strony… francuskiego Frontu Narodowego. Biuro prasowe Syrizy natychmiast odniosło się do tej sprawy, uznając, że tego rodzaju sojusznicy nie są partii potrzebni.
Koalicja, lewicowy rząd czy nowe wybory?

Sondaż przeprowadzony na zlecenie gazety „I Avgi” dawał Syrizie aż 8% przewagi nad ND i zdecydowaną większość mandatów. Inne sondaże pokazują mniejszą przewagę i możliwość zdobycia ok. 140 mandatów w 300-osobowym parlamencie. Ugrupowaniu Tsiprasa trudno będzie pozyskać jakiegokolwiek koalicjanta. W jednym z wywiadów Tsipras odrzucił możliwość koalicji z PASOK, KIDISO i To Potami, choć ich liderzy jej nie wykluczali, stawiając jednak warunek… żeby obecna polityka gospodarcza była de facto kontynuowana. Syriza nie może też liczyć na KKE. Wejście w koalicję z partią ANEL byłoby z kolei problematyczne dla wielu działaczy Syrizy. Możliwe więc, że w nie tak odległej przyszłości Grecję czekają następne wybory, w których radykalna lewica dostanie już wyraźny mandat do samodzielnych rządów i realizacji swojego 40-punktowego programu.

Wydanie: 5/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy