Ile bierze gwiazda?

Ile bierze gwiazda?

Ogromne honoraria, gaże, tantiemy,reklamy, opłaty za wywiady, zdjęcia, własne biznesy, czyli…

Najbardziej popularni ulubieńcy mediów, w dodatku pracowici, zarabiają rocznie po kilka milionów zł. Rekordzistą jest komik, Marcin Daniec. Dostaje propozycje niemal codziennie. Zważywszy na to, że otrzymuje stawki od 25 tys. za występ, a występuje 250-300 razy w roku, po potrąceniu kosztów pośrednictwa agencji (10-20%) wychodzi ponad 6 mln zł – i nawet po odliczeniu ok. 25% kosztów własnych (ekipa techniczna, menedżer, itd.) zostaje mu niezła sumka.
Tuż za nim na drabinie zarobków są popularne piosenkarki. Czerpią dochody z kilku źródeł, ale najbardziej opłacają im się imprezy sponsorowane. Edyta Górniak i Kayah za występ biorą po ok. 40 tys. zł, nieco za nimi są Urszula i Kora (po ok. 30 tys. zł), Justyna Steczkowska i Maryla Rodowicz (ok.
25 tys. zł). Imprezy z biletami przynoszą kilkakrotnie mniejsze wpływy, za to czasem wpada coś ekstra, np. koncert sylwestrowy, na którym można dorobić nawet 200 tys. zł za trzy półgodzinne koncerty (Kayah), a w gorszym przypadku 70 tys. zł (Steczkowska). Gwiazdy piosenki zarabiają także na sprzedaży płyt, przy czym im większe nakłady, tym większe zyski (producent płaci wykonawcy ok. 6-20% ceny płyty). Rekordzistą jest Budka Suflera, która na łącznej sprzedaży ponad miliona płyt zarobiła ok. 5 mln zł, z tym, że ta kwota dzieli się na pięciu. Z nikim natomiast nie musi się dzielić Kayah, która niemalże dorównuje Budce w sprzedaży płyt. W dodatku sama pisze sobie muzykę i słowa piosenek, toteż ZAiKS płaci jej tantiemy za emisję każdej piosenki w radiu czy telewizji. W podobnej sytuacji są Anita Lipnicka, Edyta Bartosiewicz, Kora czy Justyna Steczkowska. Wykonawczynie, które są jednocześnie autorkami słów i muzyki, otrzymują tą drogą do 200 tys. zł rocznie, a ze sprzedaży płyt – do miliona. Ale takich krezusek jest kilka. Generalnie rynek muzyczny jest w zapaści, sprzedaż płyt w ostatnich latach spadła.

Aktorskie rekiny

Aktorom także płaci się zależnie od popularności. Producenci wiedzą, że to oni są magnesem kina, to na nich chodzą widzowie. Pod względem wysokości stawek za jeden dzień filmowy aktorów można podzielić na trzy grupy. Pierwszą, najdroższą, stanowi od kilku lat trzech aktorów: Bogusław Linda – najlepiej opłacany polski aktor – oraz Cezary Pazura i Marek Kondrat. Biorą za dzień zdjęciowy sumy rzędu 5-10 tys. zł. Zważywszy na to, że zdjęcia do głównej roli trwają przeciętnie 20-30 dni, a gwiazdy grają w ciągu roku w dwóch, trzech filmach, mogą zarobić około pół miliona zł rocznie.
Drugą grupę na liście płac tworzy kilkuosobowa grupa aktorów: Zbigniew Zamachowski, Janusz Gajos, Piotr Fronczewski, Daniel Olbrychski. Zarabiają około 2-3 tys. zł za dzień zdjęciowy. Do trzeciej grupy należą aktorzy opłacani według stawek 1,6-1,9 tys. zł za dzień zdjęciowy, tacy jak Wojciech Malajkat czy Jan Frycz. Są nieco mniej popularni niż ci z drugiej grupy. Nie grają zazwyczaj ról pierwszoplanowych, ich praca na planie trwa 2-4 dni, więc i zarobki nie są zbyt wysokie. Ostatnią grupę stanowią nowi absolwenci szkół teatralnych – otrzymują przeciętnie 500 zł za dzień zdjęciowy.
Aktorki stanowią osobną grupę. Tu dyskryminację płci widać wyraźnie – kobiety opłaca się dużo gorzej niż mężczyzn. Górny pułap to 3 tys. zł za dzień zdjęciowy, Nawet najbardziej popularne polskie gwiazdy – Krystyna Janda, Joanna Szczepkowska czy Katarzyna Figura – zarabiają “tylko” 2-2,5 tys. zł za dzień zdjęciowy, czyli niemal dwukrotnie mniej niż męska elita. Wyjątkiem była Grażyna Szapołowska, która za rolę Telimeny w “Panu Tadeuszu” dostawała 4 tys. zł dziennie.
Reżyser zarabia dużo mniej niż aktorzy. Jego wynagrodzenie wynosi od 30 tys. zł do 100 tys. zł za film kasowy, za kameralny 4-8 tys. zł. Jednak w przeciwieństwie do aktorów, którym zdjęcia zajmują od kilku dni do kilku tygodni, reżyser pracuje nad filmem długo – średnio 5-8 miesięcy.
Superprodukcje przynoszą największe zyski. Rekordowy budżet ostatnich lat przypadł kinowej wersji “Ogniem i mieczem” – 18 mln zł. W tym filmie padł też inny rekord – Izabela Scorupco w roli Heleny dostała za dzień zdjęciowy 5,2 tys. zł – najwyższe honorarium, jakie otrzymała aktorka w polskim filmie. Stawki innych aktorów także były niemałe. Michał Żebrowski za rolę Skrzetuskiego zarobił około 100 tys. zł, podobnie grający Zagłobę Krzysztof Kowalewski, Zbigniew Zamachowski za rolę Wołodyjowskiego – 90 tys. zł, grający Bohuna Aleksander Domagarow – 70 tys. zł. Operatorzy – Jerzy Gościk i Grzegorz Kędzierski – za zdjęcia otrzymali łącznie 100 tys. zł, zaś Jerzy Hoffman ponad 150 tys. zł za reżyserię obu wersji, kinowej i telewizyjnej.

Reklama się opłaca

Reklamodawcy najchętniej zatrudniają aktorów, ale często pytają też o prezenterów telewizyjnych. Jednak mocą rozporządzenia KRRiTV z 1993 roku obowiązuje zakaz wykorzystywania w reklamie wizerunku i głosu etatowych pracowników TVP występujących w programach informacyjnych i programach dla dzieci. Stąd też w reklamówkach pokazują się tylko Edyta Wojtczak i Jan Suzin, którzy są już na emeryturze. Z kolei znany jest przykład Katarzyny Dowbor, która złamała ten zakaz i reklamowała wędliny, za co została usunięta z pracy na wizji.
Kontrakt z aktorem jest zawierany na określone honorarium, którego wysokość zależy nie tylko od żądań zainteresowanego, lecz także od negocjacyjnych zdolności agenta. Pierwszą osobą, która otrzymała zawrotne honorarium za udział w reklamie, była Beata Tyszkiewicz. W 1991 r. zachęcała do kupna odkurzaczy za 60 tys. dolarów. Zarobiła tyle samo, co Wojciech Malajkat w 1999 r. za reklamę Wizji TV.
Jednak najwyższe stawki bierze w reklamie, podobnie jak w filmie, Bogusław Linda. Za reklamę hamburgerów sieć amerykańskich restauracji Burger King zapłaciła mu w 1994 r. 80 tys. dolarów. Pięć lat później zażądał astronomicznej sumy 500 tys. dolarów za reklamę funduszu emerytalnego Winterthur. Firma się zgodziła, z tym że podpisała z nim umowę na trzy lata (i honorarium wypłaca mu w rocznych ratach) i otrzymała zgodę na wykorzystanie jego wizerunku we wszystkich mediach, poza Internetem. Winterthur nie żałuje, gdyż po kilku miesiącach kampanii popularność firmy wzrosła dwukrotnie.
Innym “funduszowcom” wypłacono znacznie mniejsze gaże. Marek Kondrat zarobił 700 tys. zł za reklamowanie Nationale-Nederlanden, Zbigniew Zamachowski i Wojciech Malajkat od 200 do 400 tys. zł, zaś Cezary Pazura, który użyczył głosu małemu Bogdanowi, polecającemu fundusz Bankowy, wypłacono jedynie 70 tys. zł. Wprawdzie aktor wolał osobiście wystąpić zamiast dziecka, za 1 mln zł, ale firma się nie zgodziła.
Między przeciętnymi stawkami za reklamówki a wymienionymi rekordami jest duża przepaść. Wprawdzie niemal każdy zaczyna negocjacje od stawek rzędu 200 tys. zł, ale często zadowala się sumą nawet dziesięciokrotnie mniejszą.
Znany aktor za występ w reklamówce otrzymuje średnio od 40 do 100 tys. zł, mniej znany od 10 do 40 tys. zł. Oczywiście, są wyjątki, np. Janusz Gajos reklamował kawę za 400 tys. zł. Wysokość stawki rośnie, jeżeli aktor zobowiąże się nie reklamować produktów konkurencji albo w ogóle nie brać udziału w żadnej innej reklamie. Można też sprzedać wyłącznie swój głos. Stacje radiowe mają swoje banki głosów, spośród których mogą wybierać reklamodawcy. W stacjach ogólnopolskich znani aktorzy lub piosenkarze mogą dostać za nagranie reklamy od 300 do 900 zł, stacje regionalne płacą dużo mniej, 20-50 zł.

Twarz na sprzedaż

Nieźle opłacaną grupą zawodową są prezenterzy. Za jeden wieczór biorą od 3 do 15 tys. zł. Liderką w tej grupie jest Grażyna Torbicka (od 6 do 15 tys.). Wojciech Mann i Krzysztof Materna po ok. 20-25 tys. zł (na dwóch), Agata Młynarska ok. 4-5 tys. zł. Zważywszy na to, że niektórzy potrafią w ciągu roku poprowadzić kilkadziesiąt balów charytatywnych, koncertów, promocji kosmetyków czy gal biznesu, mogą rocznie zarobić ponad 1 mln zł.
Opłaca się również wynajęcie wyłącznie swojego wizerunku. Znany aktor za zdjęcie na billboardzie żąda od 1,5 tys. do 10 tys. zł. Także pozwolenie na zamieszczenie swojej podobizny na okładce kolorowego czasopisma może być kosztowne. Dla przykładu Beata Tyszkiewicz zażądała podobno od “Halo” 8 tys. zł za swoją twarz na winiecie.
Niektóre kolorowe gazety płacą ludziom sceny i estrady za wywiady – z własnej kasy albo z kasy sponsora (a wtedy gwiazda musi wymienić w wywiadzie, że lubi określoną markę papierosów czy samochodu). Przeciętna stawka za wywiad to 500 zł. Tyle bierze Renata Gabryjelska czy Izabela Trojanowska. Z kolei Jan Englert za wywiad plus czułe zdjęcia z żoną do “Vivy” kazał sobie zapłacić 2,5 tys. zł. Wojciech Jagielski za zdjęcia do “Marie-Claire”, na których przebierał się za kobietę, wziął 6 tys. zł. Również Beata Tyszkiewicz, Ewa Sałacka, Jerzy Stuhr, Grażyna Szapołowska żądają honorariów za wywiady i okładki.

Artysta w biznesie

Gwiazdy show-biznesu także same prowadzą interesy, w branży i poza branżą. Jednym z pionierów był Bogusław Linda, który ponad 11 lat temu założył pierwszą w Polsce agencję aktorską i choć szybko upadła, wkrótce z lepszym skutkiem w jego ślady poszli Jerzy Gudejko i Andrzej Grąziewicz. Wzorem swoich kolegów zza oceanu nasi aktorzy coraz częściej stają się producentami lub współproducentami filmów. Firmę producencką założyła Iga Cembrzyńska, a także Małgorzata Potocka (serial “Klasa na obcasach”). Producentami są też reżyserzy telewizyjni, np. Jacek Bromski, Jerzy Hoffman, Jerzy Kawalerowicz, ostatnio prezenterka Grażyna Torbicka, pomysłodawczyni programu “Daniec Gadaniec”.
Aktorów przyciągnął też wielki biznes, nie związany z branżą. Jednym z najgłośniejszych przedsięwzięć ostatnich lat było założenie sieci restauracji “Prohibicja” przez czterech popularnych aktorów: Bogusława Lindę, Marka Kondrata, Zbigniewa Zamachowskiego i Wojciecha Malajkata, który jako jedyny z tej grupy ma doświadczenie w tej dziedzinie, bo od lat wraz z żoną ma kino-kawiarnię w Mikołajkach. Gastronomia przyciągnęła i innych. W Warszawie Adrianna Biedrzyńska otworzyła kawiarnię, Franciszek Trzeciak – restaurację, Piotr Skarga i Andrzej Malec – włoską pizzerię, Tatiana Sosna-Sarno jest współwłaścicielką klubu Scena, gdzie także jest restauracja i kawiarnia, zaś Marek Kondrat gra na giełdzie i otwiera winiarnię. W krakowskim Starym Teatrze prowadzi kawiarnię Tadeusz Huk.
Kolejnym biznesem, w którym uaktywnili się aktorzy, jest przemysł odzieżowy. Zainwestował w niego Jan Nowicki, ale fortuny nie zrobił. Krystyna Sienkiewicz otworzyła sklepik z ciuchami, Krzysztof Kolberger został wspólnikiem sklepu z damską odzieżą.

***
Wielu artystów, w teatrach nędznie opłacanych, stale rozgląda się, gdzie by tu dorobić. Jeszcze kilka lat temu konkurencja na rynku reklam i “chałtur” nie była tak duża, znaczna część środowiska dystansowała się do komercyjnej działalności. Jednak to się zmieniło. Dzisiaj nawet ci, którzy są na górze drabiny zarobkowej, narzekają, że wciąż im mało pieniędzy i trudno utrzymać gwiazdorski poziom życia przez cały rok, spłacić kredyty na rezydencje itd.
Jednak na ogół polskie gwiazdy, w przeciwieństwie do amerykańskich, niechętnie mówią o zarobkach.

Wydanie: 8/2001

Kategorie: Kultura
Tagi: Ewa Wituska

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy