Kac na piątym stadionie

Kac na piątym stadionie

Czego jak czego, ale piwa kibicom obserwującym mecze Euro z pewnością nie zabraknie. Na finały szykują się piłkarze, ale kto wie, czy nie bardziej kompanie piwne. Wojna między markami piwa idzie na całego. A metody? Gdyby takie obyczaje, jakie są na rynku piwa, były na boiskach, to sędziowie mieliby wiele roboty z czerwonymi kartkami. Brak zasad to podstawowa zasada, jaką w wojnie z konkurencją stosują handlarze piwem. Jedni za ciężkie pieniądze wykupili od UEFA licencje, a drudzy…? Wykupili czas antenowy i zrobili głupawy serial „Piąty stadion”. Byleby tylko podpiąć się pod Euro i na widzach zrobić wrażenie, że coś z tą imprezą mają wspólnego. Dobrzy prawnicy zadbali, by nie było afery. Dobrzy aktorzy grają za dobrą kasę w tym badziewiu. A widz przestaje rozróżniać, kto jest legalnym sponsorem EURO, a kto tylko fałszywką. I o to chodziło. Piwo marki (…) potrafi. Spróbowaliśmy. Kac był okropny.

Wydanie: 22/2012

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy