Kowal wiedział, nie powiedział

Kowal wiedział, nie powiedział

Kiedy człowiek sam się obsadzi w roli wszystkowiedzącego eksperta, a kompetencje ma, powiedzmy, takie sobie, to oprócz wywołania wesołości słuchaczy może popaść w niezłe tarapaty. Jak Paweł Kowal, polityk tak proukraiński, że nawet na Ukrainie trudno spotkać kogoś, kto by spełniał jego kryteria. I tak gadatliwy, jak mistrz gatunku, czyli Sikorski. Po wpadce Sikorskiego Kowal mógł trochę pomilczeć. Ale nie skorzystał z okazji. Pochwalił się tabloidowi, że dużo wcześniej wiedział o tym, o czym powiedział Sikorski. A skąd? Od ważnej osoby w państwie.
To ciekawy trop, bo skoro amnezja ogarnęła Sikorskiego, trzeba odpytać Kowala. Kto i co mu powiedział? Chyba że Kowal też się zagalopował? Choroba jakaś czy co? No cóż, tacy sami z nich politycy, jak i dżokeje.

Wydanie: 45/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy