Kto spoczywa na radzieckich cmentarzach

Kto spoczywa na radzieckich cmentarzach

Z paszportem na cmentarz

Dużo większą wagę niż do pochówku szeregowych przywiązywano w Armii Czerwonej do miejsc chowania oficerów. Jeszcze w trakcie walk o Wrocław, w marcu 1945 r., przy obecnej ul. Karkonoskiej założono istniejący do dziś cmentarz oficerów radzieckich. Spoczywa na nim 763 oficerów, w tym jedynie 69 nieznanych. Szeregowych i podoficerów poległych w walkach o Wrocław grzebano w wielu miejscach, ich ciała ekshumowano w końcu lat 40. i złożono na obecnym Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich na Skowroniej Górze. Spoczywa na nim w zbiorowych mogiłach ok. 7,5 tys. żołnierzy, w ogromnej większości bezimiennych. Również w Cybince wojska radzieckie założyły dwa cmentarze – oficerski w centrum miasteczka i żołnierski na jego obrzeżach. Spoczywa na nich łącznie ok. 5 tys. żołnierzy.

Tylko nieliczne istniejące cmentarze zostały założone przez oddziały frontowe. Czerwonoarmistów chowano najczęściej w pobliżu miejsca, w którym ponieśli śmierć. Większość cmentarzy i kwater żołnierzy radzieckich powstała po wojnie. Po zakończeniu działań zbrojnych dokonano ewidencji wszystkich grobów i cmentarzy wojennych, wśród nich żołnierzy radzieckich. Trafiła ona do ówczesnego Ministerstwa Administracji Publicznej. Na podstawie danych z ewidencji w 1948 r. przystąpiono do ekshumacji zwłok i przenoszenia ich na teren wyznaczony na kwaterę lub cmentarz żołnierzy radzieckich. Podstawowym dokumentem związanym z ekshumacją i pogrzebaniem ciała w nowym miejscu był tzw. paszport (zapożyczono terminologię radziecką). W siedzibie Polskiego Czerwonego Krzyża w Warszawie przechowywanych jest przeszło 300 oryginalnych paszportów. Zazwyczaj to zwykły szkolny zeszyt, do którego wpisywano datę i miejsce ekshumacji, liczbę ekshumowanych ciał oraz dane o poległych umieszczone na grobach. Osoby dokonujące wpisów do paszportów często nie znały cyrylicy i popełniały błędy w pisowni nazwisk, nie mówiąc o powszechnej praktyce spolszczania imion. Przypadek Kostrzyna, w którym dokonano ekshumacji w 1953 r., wskazuje, że niekiedy prace prowadzono niedbale, nie odnajdując wszystkich ciał lub nie przenosząc części odnalezionych szczątków do przygotowanych kwater i na cmentarze czerwonoarmistów.

Pierwsza, zasadnicza część ekshumacji połączona z budową nekropolii miała miejsce między rokiem 1948 a 1954. W drugiej turze – w latach 1957-1958 – przenoszono szczątki na istniejące cmentarze. Opierając się na tych pracach, w latach 60. oszacowano liczbę pochowanych w Polsce czerwonoarmistów na mniej więcej pół miliona. Od tego czasu odnaleziono kolejne prochy, nie wiadomo też, ilu radzieckich żołnierzy spoczywa we wciąż nieodkrytych grobach. Nieznana jest również rzeczywista liczba ciał w nekropoliach urządzonych przez wojska radzieckie, które nie zostały poddane ekshumacji. Szczególny jest przypadek Kostrzyna – z powodu groźby katastrofy budowlanej w 2009 r. postanowiono przenieść cmentarz żołnierzy radzieckich zlokalizowany na tarasie bastionu Król dawnej twierdzy. Było na nim 200 grobów z tablicami informującymi o poległych. Gdy przystąpiono do uzgodnionej ze stroną rosyjską ekshumacji (Rosja jest zasadniczym partnerem Polski w sprawach dotyczących nekropolii czerwonoarmistów), okazało się, że groby są puste.

W warszawskiej siedzibie PCK znajduje się katalog – do złudzenia przypominający tradycyjny katalog biblioteczny – z nazwiskami ok. 70 tys. czerwonoarmistów poległych w czasie wyzwalania Polski. To najobszerniejsza i wciąż uzupełniana baza danych na ten temat. Mimo upływu czasu w państwach poradzieckich nie słabnie zainteresowanie losem przodków, którzy zginęli na wojnie. Po uruchomieniu przez władze rosyjskie w 2006 r. bazy Memoriał, PCK zalewają wnioski o znalezienie miejsca pochówku bliskich. W 2013 r. wpłynęło ich – przede wszystkim z Rosji, Ukrainy i Białorusi – ponad 2 tys. W tym samym roku udało się – dzięki pomocy PCK – zastąpić w ewidencjach cmentarzy ok. 1,2 tys. enenów imionami i nazwiskami. Nie jest to łatwe zadanie, bo bardzo wiele archiwalnych dokumentów radzieckich zawiera błędy i zniekształcenia. Najczęstsze dotyczą dawnych niemieckich nazw miejscowości, które po wojnie znalazły się w granicach naszego kraju.

Skopenko zmienił obywatelstwo

Po 1989 r. prawie wszystkie ulice Armii Czerwonej przemianowano (najczęściej na Armii Krajowej), a co najmniej połowę pomników wyzwolenia zlikwidowano. Spośród upamiętnionych w PRL radzieckich dowódców dobrze wspomina się jedynie Wasyla Skopenkę, który, wyzwalając Sandomierz, ocalił miasto przed zniszczeniem. Choć w Sandomierzu nie ma już jego ulicy, a pomnik pułkownika przeniesiono z centrum na cmentarz żołnierzy radzieckich, na którym jest jego grób, wciąż oddaje mu się cześć. Uratowało go ukraińskie pochodzenie. Oddaje się hołd nie radzieckiemu, lecz ukraińskiemu pułkownikowi. Dawny, organizowany od drugiej połowy lat 50., Międzynarodowy Wyścig Kolarski Przyjaźni Polsko-Radzieckiej im. płk. Wasyla Skopenki przemianowano na Międzynarodowy Wyścig Kolarski Przyjaźni Polsko-Ukraińskiej im. płk. Wasyla Skopenki.

Ataki na monumenty rosyjskich dowódców oraz pomniki wdzięczności nie słabną. Niektóre od rozbiórki ocalili polegli czerwonoarmiści. Na miejsca ich pochówków wojska radzieckie wybierały – jeśli było to możliwe – tereny zielone w miastach: parki i skwery. Część z tych grobów wyłączono z powojennej ekshumacji i pozostają na pierwotnym miejscu do dziś. Obok nich postawiono pomniki. Władze Nowego Sącza od ponad 20 lat podejmują próby rozebrania pomnika Armii Czerwonej, lecz nie mogą, bo pod nim spoczywają prochy sześciu radzieckich żołnierzy. Dokonanie w trybie jednostronnym zmian w tym miejscu, szczególnie ekshumacji, bez uzyskania zgody Moskwy byłoby pogwałceniem podpisanej w 1994 r. polsko-rosyjskiej umowy o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji. Wojewoda małopolski zapowiedział, że pomnik zniknie wiosną. 9 maja Rosjanie z wielką pompą będą świętować 70. rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem.

PS W tekście wykorzystałem m.in. informacje uzyskane od Bożeny Bigoszewskiej i Katarzyny Kubicius z Zarządu Głównego Polskiego Czerwonego Krzyża oraz od Adama Siwka z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Foto: Krzysztof Żuczkowski

Strony: 1 2 3

Wydanie: 4/2015

Kategorie: Kraj

Komentarze

  1. Jozef Rabiasz
    Jozef Rabiasz 22 stycznia, 2015, 12:27

    W Kędzierzynie- Kożlu jest cmentarz żołnierzy radzieckich, z tego co słyszałem od rodziców i starszych mieszkańców okolicy to do wspólnych grobów chowano wszystkich poległych z okolic nie zwracając uwagi na mundur armii.Podobno w jednej zbiorowej mogile chowano nawet po 60 ciał.niektóre groby są pojedyncze z nazwiskami poległych,to chyba oficerowie nie wiem bo słuchałem tych opowiadań prawie 50 lat temu,ale do dziś pamiętam o jednej mogile żołnierza prawdopodobnie lotnika alianckiego zestrzelonego chyba w 44 roku podczas nalotu na zakłady chemiczne. Grób ten istnieje do dziś i znam jego dokładną lokalizację. Że to lotnik to usłyszałem od nieżyjącego niestety już mieszkańca jednej ze wsi w okolicy który pracował w czasie wojny w dzisiejszych Azotach.Próbowałem zainteresować tym kogoś ale bez powodzenia

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Jacek Nadzin
    Jacek Nadzin 1 lutego, 2015, 07:24

    Bezczeszczenie i dewastacja cmentarzy żołnierzy radzieckich i wykorzystywanie w celach politycznych bohaterskiej śmierci Rosjan, żołnierzy Armii Czerwonej, to niestety „zasługa” polskiej prawicy. Z niesmakiem i smutkiem czytam popisy niektórych polityków PIS. Ale cóż, żyjemy w czasach wolności słowa a czasem i czynu.

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. Czesc
    Czesc 17 listopada, 2017, 04:14

    Dekomunizacja, to niszczenie „dobra wspolnego”. Chca zrobic z Polski raj dla garstki bogatych I obcych koncernow. Kiepsko. Niedlugo bedziemy swietowac hitlera.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy