Mała nacja daje przykład

Mała nacja daje przykład

Fot. AFP/East News

Od Słowenii możemy wiele się nauczyć w kwestii imigrantów i mniejszości

Gdy Słowenia stanowiła najbardziej wysuniętą na zachód – geograficznie i mentalnie – część Jugosławii, uchodziła za obszar wzorcowy. Już jako republika związkowa przez lata należąca do Jugosławii Tity przyciągała mieszkańców Macedonii, Czarnogóry lub Kosowa, ludzi innej religii, posługujących się innym językiem. Wewnętrzni migranci jugosłowiańscy w małej republice zaczynali nowe życie. Władze i społeczeństwo mają więc od dziesięcioleci „administracyjną styczność” z imigrantami. I spore doświadczenie.

Odpryski jugosłowiańskiego dziedzictwa

System ochrony mniejszości, z którego czerpie dzisiejsza Słowenia, został odziedziczony po okresie Jugosławii, gdzie okręgi Wojwodina czy Kosowo, jako części republiki związkowej o nazwie Serbia, cieszyły się wyjątkowo szeroką autonomią. „Jeśli chodzi o podwaliny ochrony praw mniejszości, położone przez ówczesny system prawny Socjalistycznej Jugosłowiańskiej Republiki Słowenii, to żaden inny kraj europejski do dziś nie osiągnął tak wysokich standardów”, podkreślił w wywiadzie dla portalu Balkan Insight Dejan Valentinčič, specjalista od prawa konstytucyjnego Słowenii.

Teraz w dwumilionowym kraju, o powierzchni porównywalnej z województwem dolnośląskim, oficjalnie funkcjonują tylko dwie mniejszości – włoska na wybrzeżu adriatyckim i w pobliżu granicy z Włochami oraz węgierska w regionie Prekmurje na równinie przy granicy z Węgrami. Prawa obu mniejszości są zapisane w konstytucji z 1992 r.

Słoweńscy Węgrzy i Włosi mają zagwarantowane m.in. dwujęzyczne dowody osobiste i paszporty, dwujęzyczne media, możliwość nauki w swoich językach. Władze w Lublanie doprowadziły nawet do tego, że na obszarach zamieszkiwanych przez owe mniejszości zarówno etniczni Węgrzy i Włosi, jak i Słoweńcy muszą się uczyć słoweńskiego oraz pozostałych dwóch języków w równym stopniu. To wyjątkowe podejście, które wyróżnia Słowenię na tle innych krajów – osoby posługujące się językiem większości muszą również uczyć się języka mniejszości. W niepodległej Słowenii nigdy zresztą nie kwestionowano prawa przedstawicieli innych narodowości (nie tylko włoskiej i węgierskiej) do zapisywania swoich nazwisk w oryginalnym alfabecie. Dodatkowo słoweńska konstytucja gwarantuje każdej mniejszości deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym i radnych w gminach.

Warto zwrócić uwagę na sytuację osób pochodzących z pozostałych krajów byłej Jugosławii. Przedstawiciele siedmiu nacji nie są konstytucyjnie uznawani za mniejszość narodową i cieszą się sporymi prawami w porównaniu z imigrantami w innych krajach Europy. Słowenia co roku udziela tym narodowościom wsparcia. Od 2024 r. jest to 300 tys. euro, a w słoweńskich mediach przeczytamy, że ta kwota ma wzrosnąć.

Wielowymiarowa szczodrość słoweńskich

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2025, 51/2025

Kategorie: Świat