Mamy bzika na punkcie seksu

Mamy bzika na punkcie seksu

Polakowi udaje się przeżyć orgazm przy co drugim stosunku

Tegoroczny raport Durexu o zachowaniach seksualnych Polaków okazał się rekordowy. Na internetowe ankiety odpowiedziało 98 tys. osób, podczas gdy w zeszłym roku tylko około 20 tys. Wynik jest więc miarodajny jedynie dla osób mających dostęp do Internetu. W badaniu przeprowadzonym już po raz ósmy wzięło udział w sumie 350 tys. osób z 41 krajów. Koordynatorem i komentatorem polskiej edycji jest dr Grzegorz Południewski, przewodniczący Towarzystwa Rozwoju Rodziny, który tak ocenia tegoroczne wyniki, prognozuje i ostrzega:
Zdumiewa zainteresowanie ankietą. Okazaliśmy się społeczeństwem, które najchętniej chciało rozmawiać o seksie. Ale w tych wyznaniach przedstawiliśmy się jako osoby konserwatywne i ostrożne. Okazuje się, że lepiej wychodzi nam mówienie niż czyny. Także w łóżku. Tylko kilku partnerów w życiu to nie wyraz jakieś szczególnej wierności, ale lęku przed HIV. Wypowiedzi Polaków są charakterystyczne dla krajów wstępujących do Unii – boimy się panicznie ciąży, a dla Skandynawa ten lęk jest lekko egzotyczny. U Polaków martwi mnie również miernota w dziedzinie ubarwiania seksu. Uważamy, że najlepszym sposobem jest film pornograficzny, gdy ja apelowałbym o trochę uczucia.
Niepokoi mnie przyszłość. Polacy przyznają, że są słabo wyedukowani seksualnie, nie znają też wielu chorób, którymi można się zarazić. Ciekaw jestem przyszłorocznych wyników. Młodzi będą podróżować po Europie, oby nie stali się naiwniakami, którzy zgodzą się w łóżku na wszystko. A w Polsce? Apelowałbym do osób po 50. roku życia, by zabezpieczały się przy kontaktach z nieznajomymi. No i więcej uczuć, panowie. Ale i panie mogłyby być czulsze.


Seks w procentach

Wśród seksownych polityków królują Aleksander Kwaśniewski (29%) i Anita Błochowiak (1/3 badanych), ale swoich fanów, szczególnie wśród mężczyzn, ma także Zbigniew Ziobro (10%).

Młodzi za najbardziej podniecającą uznają pupę partnerki, osoby starsze – zamożność.
Często myślimy o stylu sado-maso. 22% założyłoby kajdanki, co druga osoba miałaby ochotę na eksperyment, nawet z elementami przemocy, 20% mogłoby w czasie seksu posłużyć się przedmiotami codziennego użytku. Co dziewiąta osoba używała kiedyś wibratora. 7% respondentów, głównie starsi panowie, wykorzystywali gadżety przedłużające stosunek. Jednak w urozmaicaniu seksu jesteśmy w środku tabeli. Daleko nam do mieszkańców Afryki Południowej – 60% w trakcie seksu ogląda filmy pornograficzne, czy Duńczyków, z których już co drugi używa kajdanek lub zawiązuje oczy „ofierze” seksu. Najwięcej wyobraźni w stosowaniu różnych przedmiotów w celach seksualnych wykazują Islandczycy. Co drugi lubi takie zabawy, u nas tylko 16%.

Udawanie orgazmu to domena kobiet – przyznawało się do tego prawie 30% pań, a tylko 6% panów. 3% Polaków nigdy nie przeżyło orgazmu. Ogólnie udaje się Polakowi przeżyć orgazm przy co drugim stosunku. Najlepsi są mieszkańcy Serbii i Czarnogóry – 82% trafień, najspokojniej kochają się Chińczycy. Co dziesiąty w ogóle nie wie, co to orgazm.

Co trzydziesty respondent nie zawraca sobie głowy grą wstępną. Jedynie 3% to długodystansowcy – ich gra wstępna trwa ponad godzinę. Na świecie najwięcej czasu grze wstępnej poświęcają Brazylijczycy, najmniej Tajowie. Nasza średnia (20 minut) daje przyzwoite dziesiąte miejsce.

Ilościowo (103 stosunki na rok) jesteśmy w pobliżu średniej światowej. Najlepsi są Francuzi – 137 razy, najdłużej zastanawia się Japończyk i w rezultacie kocha się 46 razy w roku.

Jeszcze lepiej jest z seksem bez zabezpieczenia. Do choć jednego takiego stosunku z osobą o niewiadomej przeszłości seksualnej przyznało się 30% Polaków. Brzmi to niepokojąco, ale daleko nam do Szwecji, gdzie 63% kochało się bez ochrony. Co ciekawe, liczba desperatów wzrasta wszędzie wraz z wiekiem. Panom po 50. roku życia jest wszystko jedno.

Za to wleczemy się w ogonie tabeli pod hasłem „liczba partnerów seksualnych”. Polak doliczył się 4,7, podczas gdy średnia liczba to 10,5. Rekordziści, czyli Chińczycy, przyznają się do 19,3.

Prawie 2/3 Polaków współżyje minimum raz w tygodniu.

Męskie pigułki antykoncepcyjne łykaliby najchętniej Brazylijczycy (81%), Polacy (64%) częściej uważają, że to sprawa kobiety. Najgorzej jest w Izraelu i Japonii – tylko 30% mężczyzn zgodziłoby się na pigułki.

Cały świat boi się HIV i ciąży. Inne obawy są śladowe.

Anna Przybylska i Joanna Brodzik to ideały kobiecej urody, ale dzielnie trzymają się „weteranki” rankingu – Grażyna Szapołowska i Katarzyna Figura.

Wydanie: 43/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy