Marszałek – dobry pan

Marszałek – dobry pan

W gorących dniach walki z Trybunałem Konstytucyjnym marszałek Dorn wybrał się do parku na naradę… ze swoim psem. I to gdzie! W okolice siedziby SLD! Co prawda u pana marszałka nie zobaczyliśmy łopatki tudzież torebki na ślady psiej obecności, ale BOR pilnie strzegł spokoju naradzających się stron. Potem piesek został zabrany do Sejmu, gdzie ma pewnie większe uprawnienia niż dziennikarze niemerdający posłusznie ogonkami.

Wydanie: 20/2007

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy