Miller a naga prawda Arletty

Miller a naga prawda Arletty

Co może łączyć Zbigniewa Benbenka, Mirosława Skowrona, Tomasza Piechula i Leszka Millera? To nie zagadka świąteczna, bo szkoda na to czasu i głowy. Ale wiedzieć warto, że połączył ich „Super Express”. Benbenek jest współwłaścicielem tej gazety, Skowron i Piechul zostali wynajęci do pisania, a Miller to stały felietonista, ulokowany zwykle między „nagą prawdą Arletty z Limanowej” a „relikwią papieża” albo czymś podobnym. W ostatnich dniach golizny było mniej, bo gazetę wypełnił maraton histerycznych ataków na gen Jaruzelskiego. Bredni przebijających plugastwem wszystko, co się ukazało w najbardziej skrajnych mediach.
W „SE” był też felieton Millera „Noce generała”. Uczciwy wobec wydarzeń sprzed 30 lat. Tyle że taki głos to tylko dupokrytka wobec kilkunastu chamskich tekstów Skowrona, Piechula i ich szefa Jastrzębowskiego.
Polacy nie są dla nich ważni, bo przecież w większości popierają decyzję gen. Jaruzelskiego. Dla takich ocen jednak gazeta Benbenka jest zamknięta.
A Miller? Przecież nie pogratulujemy mu towarzystwa.

Wydanie: 51-52/2011

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy