„Misja specjalna” ciągle żyje

„Misja specjalna” ciągle żyje

Czy zatrudniłbyś rewolwerowca jako niańkę dla swoich dzieci? Nikt normalny nawet by o tym nie pomyślał. A czy do czytania porannych wiadomości zaspanym telewidzom może być wybrany autor najobrzydliwszych programów? Tylko w TVP jest to możliwe. Autor „Misji specjalnej”, który ogłaszał tak absurdalne zarzuty wobec wrogów PiS, że kancelarie adwokackie zacierały ręce, występuje teraz w programie „Kawa czy herbata?”. Piotr Ciszkowski (a może Cieszkowski, bo z dykcją u niego marniutko) czyta informacje tym samym grobowym głosem, co kiedyś paszkwile w „Misji specjalnej”. Jak widać – czasy się zmieniają, a Ciszkowski (Cieszkowski) zawsze jest komuś potrzebny.

Wydanie: 25/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy