Czy młode pokolenie wymusi skrócenie czasu pracy?

Czy młode pokolenie wymusi skrócenie czasu pracy?

Czy młode pokolenie wymusi skrócenie czasu pracy?

Adrian Zandberg,
partia Razem
Tak. 20-latkowie wiedzą, jak wygląda praca na Zachodzie. I nikt im nie wmówi, że pracują gorzej niż ich rówieśnicy w Niemczech czy we Francji. Wiedzą, że wieczne nadgodziny i zabieranie pracy do domu nie jest receptą na sukces, ale drogą do wypalenia zawodowego i problemów ze zdrowiem. Wiedzą, że jeśli coś w polskich firmach szwankuje – to nie oni, tylko zarządzanie rodem z lat 90. Ich rodzicom można było powiedzieć: „Na twoje miejsce mam 10 innych”. Na osoby, które dziś wchodzą na rynek pracy, ten szantaż przestaje działać. Krótsza praca to lepsze życie i więcej wolności. Godzina więcej dla dzieci, na książkę, naukę, spacer z psem. Tego czasu zabrakło poprzedniemu pokoleniu. Zapłaciliśmy za to chorobami zawodowymi, depresją, problemami rodzinnymi. Czas to zmienić. Dlatego partia Razem proponuje skrócenie czasu pracy – do siedmiu godzin dziennie.

Michał Grzymała-Moszczyński,
współzałożyciel firmy Sinterit
Z mojego doświadczenia nie wynika, by to właśnie młode pokolenie miało wymuszać krótszy czas pracy. Zarówno wśród 40-latków, jak i 25-latków znam osoby, które chcą pracować nie dłużej niż osiem godzin dziennie, jak i takie, które chętnie korzystają z możliwości dorobienia na nadgodzinach. Prawdopodobnie dla pierwszej grupy ważna będzie prawna możliwość pracowania krócej, a dla drugiej będzie to mniej istotne. Jednak zapewne jedni i drudzy chętnie spędzaliby mniej czasu w pracy przy zachowaniu tego samego wynagrodzenia. Jeżeli chodzi o wydajność pracy przy obniżonej liczbie godzin, nie umiem odpowiedzieć, czy byłaby ona niższa, wyższa, czy na tym samym poziomie. Z zainteresowaniem przyglądam się jednak inicjatywie na rzecz siedmiogodzinnego dnia pracy.

dr Maciej Kozakiewicz,
współtwórca Centrum Promowania Zrównoważonego Stylu Życia UŁ, Slow Jogging Polska
Trudno ocenić, kiedy i komu uda się przeforsować stosowne zmiany ustawowe, ale nie mam wątpliwości, że jesteśmy ostatnimi generacjami pracującymi w trybie ciągłym dziewięć czy dziesięć godzin, licząc dojazdy do pracy. Na sen potrzebujemy około ośmiu godzin dziennie, do dyspozycji zostaje już niewiele czasu na hobby i sprawy prywatne. Przestawiony jest cykl dobowy, gdyż trudno położyć się spać przed godz. 22, zgodnie z biologicznymi potrzebami. A jak doliczymy to, że rozmywa się przestrzeń prywatna i zawodowa z powodu nieustannej obecności w mediach społecznościowych, to się okazuje, że jesteśmy pierwszymi pokoleniami tak narażonymi na choroby związane z brakiem zrównoważenia psychicznego. Tymczasem w systemie edukacji nie przywiązuje się wagi do nauczania technik relaksacyjnych i dbania o organizm.

Piotr Guza,
czytelnik PRZEGLĄDU
Młode pokolenie robi się egoistyczne i dla swojego dobra niezdolne do walki. Zapatrzeni w telefony nie widzą, że ktoś działa przeciwko nim. Wystarczy spojrzeć na nastawienie do strajków. Kiedy czytam czasami komentarze młodych ludzi, to włos na głowie mi staje. Oni już przywykli do obecnego stanu, a ogłupiające media sprawiły, że traktują wszystkich jak roszczeniowców. Mam nadzieję, że się mylę i że ta bańka pęknie.

Wydanie: 21/2018

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy