Myszki z „Dziennika”

Myszki z „Dziennika”

Ośmieszanie się do samego końca. Tak schodzi ze sceny springerowski „Dziennik”. Gazeta o niezwykle specyficznym podejściu do standardów etycznych. I jakby mało było tych wpadek, kolejne dni przynoszą nowe wydarzenia z gatunku „nie z tej ziemi”. Kosmici jacyś medialni czy co? Choćby ostatnie jasełka ze stroną internetową „Dziennika”. Jakaś niewidzialna, choć z pewnością springerowska łapka usunęła z internetowych stron Dziennika.pl zamieszczone tam 6 maja stenogramy z podsłuchanych rozmów Honoraty i Janusza Kaczmarków. Skąd to buszowanie w starych materiałach? Ano z pozwu, panie, z pozwu Kaczmarków, którzy uznali, że naruszono ich dobra osobiste i domagają się 200 tys. zł zadośćuczynienia od Axel Springer Polska. Nie duchy więc kręciły się po internecie, ale ktoś z krwi i kości. Pewnie jakiś moralista z tej ekipy. Kaczmarkowie mają co prawda kopie, ale prawnik Axela już je kwestionuje. I pomyśleć, że ekipa Cezarego Michalskiego była tak odważna w dokopywaniu wrogom PiS, a teraz tej odwagi ma mniej niż malutka myszka.

Wydanie: 36/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy