O Zdorcie językiem Zdorta

O Zdorcie językiem Zdorta

Brak skrupułów wyrobników dojnej zmiany w dowalaniu wybitnym ludziom z okresu PRL nie ma granic. Dowiódł tego mało znany czytelnikom Dominik Zdort. Skorzystał z piątej rocznicy śmierci Stanisława Mikulskiego, by na łamach tygodnika „Sieci” splugawić pamięć aktora. Trudno bez wstrętu czytać te nekrofilskie wynurzenia.

Opisujemy więc Zdorta w ten sam sposób, jak on potraktował Mikulskiego: Dominik Zdort, drewniany i sztywny, bełkocząca ofiara logopedii, zarabia na chleb w parszywej telewizji Kurskiego. Jest nam wstyd, jak kadzi pracodawcom i politykom. Sługus PiS przyjmuje kolejne posady i cznia Polaków, którzy za abonament dostają badziewie.

Wydanie: 5/2020

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy