Panowie do wynajęcia

Panowie do wynajęcia

Heidi Fleiss, królowa płatnego seksu, zakłada dom uciech dla pań w Nevadzie

Stała się sławna jako Madame Hollywood, królowa płatnego seksu Ameryki. Prowadziła z rozmachem superagencję towarzyską. Heidi Fleiss wysyłała swe luksusowe dziewczęta samolotami, aby umilały życie aktorom i biznesmenom. Niektórzy płacili 10 tys. dol. za taką wizytę. „Kurczęta Heidi”, przeważnie byłe modelki, ceniono bardzo wysoko. Szefowa inkasowała 40% całego honorarium.
Obecnie 39-letnia Heidi Fleiss znów pragnie zarabiać w branży. Postanowiła założyć dom uciech w Nevadzie, 120 km na północny zachód od Las Vegas. Ma to być niezwykły przybytek – na klientki czekać będzie około 20 urodziwych panów. Chętnych do pracy w świątyni rozkoszy nie brakuje. Do Madame Hollywood

zgłosiło się już prawie tysiąc dżentelmenów

pragnących uszczęśliwiać zamożne damy. Za godzinę pracy „callboya” trzeba będzie zapłacić 250 dol. „Obecnie kobiety stają się coraz bardziej niezależne. Przyszła więc pora na tego rodzaju przedsięwzięcie. Wiele pań dzwoni do mnie i mówi: Heidi, jeśli to zrobisz, będę pierwsza w kolejce”, opowiada Madame Hollywood. Dodaje, że przyszła pora na równouprawnienie także na tym polu: „To, co było dobre dla gęsi, musi być dobre także dla gąsiora”. Często zdarza się, że mężczyzna zostawi swą starszą żonę i odejdzie z młodym kociakiem. Zazwyczaj porzucona płacze wtedy gorzkimi łzami. Niedługo jednak będzie mogła się zemścić – odwiedzi Heidi’s Stud Farm (Farmę Ogierów Rozpłodowych Heidi) i zapłaci kartą kredytową wiarołomnego męża – Madame Hollywood kreśli zalety swej inicjatywy. Świątynia rozkoszy ma powstać na pustyni, w miejscowości Crystal, w której znajdują się już dwa inne pensjonaty płatnej miłości – i nic ponadto.

Ma to być prawdziwy pałac z marmurami,

fontannami, sztucznymi wodospadami i sex-shopem, a miejscem intymnych spotkań będą przytulne bungalowy.
Do pokonania pozostały trudności prawne. Prostytucja jest legalna w 10 hrabstwach stanu Nevada, jednak we wszystkich przepisach dotyczących sex workers używa się terminu „ona” (she). Prawo zabrania ponadto prowadzenia domów uciech osobom z prawomocnym wyrokiem. Heidi Fleiss odsiedziała zaś 21 miesięcy, skazana w 1995 r. za stręczycielstwo, pranie pieniędzy i oszustwa podatkowe. Wtedy na pierwsze strony amerykańskich gazet trafił słynny czarny notes, w którym Madame Hollywood skrupulatnie zapisywała nazwiska i adresy swych prominentnych klientów. Kiedy tylko Heidi trafiła do więzienia, wielu aktorów i szefów wytwórni filmowych zaczęło zaklinać się, że nie miało z jej agencją towarzyską nic wspólnego. Madame jednak zachowała dyskrecję – zawartość czarnego notesu pozostała tajemnicą.
Obecnie dawny wyrok może być przeszkodą. Pani Fleiss postanowiła stworzyć swoją farmę we współpracy z Joe Richardsem, właścicielem trzech domów uciech w Nevadzie, który miał swym nazwiskiem firmować tę inicjatywę. Richards jednak wycofał się, przestraszony medialnym rozgłosem. Przemyślna Madame Hollywood

zawarła więc umowę z telewizją kablową HBO,

która udzieli wsparcia finansowego i prawnego w zamian za prawo sfilmowania wszystkich etapów przedsięwzięcia. Być może więc przybytek płatnej rozkoszy powstanie. Znawczynie seksbiznesu nie kryją sceptycyzmu. „Kobiety prostytutki mogą przyjąć pięciu, dziesięciu lub więcej klientów dziennie. Nie wiem, jak mężczyźni będą mogli tego dokonać, nawet przy pomocy viagry”, powiedziała reporterowi tygodnika „Newsweek” Debbie Rivenburgh, szefowa lupanaru o wdzięcznej nazwie Chicken Ranch w Pahrump w Nevadzie. Ale „zatroskani obywatele” oświadczyli na łamach lokalnego dziennika „Pahrump Valley Times”, że należy dać Heidi szansę. Być może dom uciech dla pań będzie kolejnym krokiem na drodze do równouprawnienia. W każdym razie Madame Hollywood jest osobą znaną na całym świecie. Jeśli klientki pojawią się tłumnie, „Farma ogierów” przyczyni się do gospodarczego rozkwitu całej okolicy. W końcu w Crystal nie ma szkół, dzieci czy kościołów. Heidi musi tylko uważać, aby nie zatrudniać w charakterze „kogutów” żonatych mężczyzn bez zgody ich żon. Powinna także zadbać, aby policjanci nie mogli gapić się za darmo.
Inicjatywa Madame Hollywood wywołała wśród amerykańskich feministek raczej negatywne reakcje. Mariel Garza z ukazującego się w Los Angeles dziennika „Daily News” napisała, że akurat takiego równouprawnienia kobiety nie potrzebują. Amerykanki chętnie oglądają filmy o paniach poszukujących szybkiego seksu, ale na oglądaniu się kończy. Mariel Garza sugeruje, że klientami Farmy Ogierów Heidi będą przede wszystkim mężczyźni. Polityk z Nevady, David Parks, który jest gejem, postanowił już sprawdzić, czy Rancho Kogutów tylko dla kobiet nie łamie stanowych ustaw o równouprawnieniu.

 

Wydanie: 50/2005

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy