Paszportowa ciuciubabka

Paszportowa ciuciubabka

Prokurator Daniel Lerman delegowany do Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi postanowił, że nie uchyli Lwu Rywinowi środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. Producent przesiedział w areszcie od 27 maja do 20 listopada 2009 r. A gdy wyszedł za poręczeniem majątkowym w wysokości 500 tys. zł, przekonał się, że jest w pułapce. I że nie ma dla niego dobrego wyboru. Firmy polskie dziękują mu za pracę już po usłyszeniu nazwiska. A za granicę, która go chce zatrudnić, i to chętnie, nie pojedzie, bo nie ma paszportu. Kwadratura koła. A nad nią prokurator Lerman, który zablokował Rywinowi posadę kierownika produkcji przy filmie „The Master of Farnow” i odmówił mu wydania paszportu. Transcorda Filmproduktion z Hamburga poszuka więc kogoś innego, choć uważa, że to Rywin ma duże kompetencje i mógłby sprawnie zrealizować ten projekt. Zwłaszcza że plenery filmowe mają być w Polsce.
A co do paszportu, to odkąd jesteśmy w Unii, i bez tego dokumentu Rywin mógłby dojechać aż do Lizbony. Skoro tego jakoś nie zrobił, to może mógłby zarabiać na życie i w ten sposób odpokutować za swoje (bezsporne) winy. Jak widać, filmowcom jednak trudniej jest o robotę niż prokuratorom.

Wydanie: 22/2010

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy