Pati Kotecka, za słabo się starałaś

Pati Kotecka, za słabo się starałaś

Co rusz ktoś ucieka z dziurawej łodzi PiS-owskiej. I nie ma się co dziwić. Taka to uroda zaciężnego wojska, które ciągnie za profitami jak pszczoła do miodu. Kłopot z tymi ucieczkami mają media, bo i skąd czerpać wiedzę, kto dziś jest kim? Kto jeszcze z PiS, a kto już nawet zapomniał, że w ogóle tam był. A może by b. wicepremier Gosiewski, tak pracowity i tak dokładny jak pociągi PKP, mógł ułatwić nam życie i wydawać codzienny biuletyn pt. „Odeszli” albo „Ubytki”, a może „Zdrajcy”. A dla równowagi dodawać do biuletynu post scriptum „Zawsze wierni PiS”. Jest nawet kandydat, a właściwie kandydatka do pierwszego numeru. Patrycja Kotecka, przez przyjaciół zwana Pati. Żelazna dama programów informacyjnych tzw. telewizji publicznej. Od czasu, jak tam trafiła, dziennikarze na własnej skórze odczuli, co to znaczy żelazny uścisk blondynki. Pati jest tak zajęta opieprzaniem podwładnych za najmniejsze nawet uwagi pod adresem PiS, braci K. i min. Ziobry, że do dziś chyba nie wie, jaki był wynik ostatnich wyborów. Zastraszeni podwładni ukryli przed nią klęskę PiS. I Pati szarogęsi się jak za najlepszych czasów. Cenzuruje materiały i pilnuje czarnej listy dziennikarzy niepożądanych. Dzięki tej liście wiemy, że Pati wie, że jest „Przegląd”. A skoro tak, przesyłamy message: „Pati, wybory przegrane. Za słabo się starałaś. Jarek”.

Wydanie: 45/2007

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy