Poezja nigdy się nie kończy

Poezja nigdy się nie kończy

Szwed Tomas Tranströmer czekał na literackiego Nobla od lat

Tegoroczny literacki Nobel nie zaskoczył pilnych obserwatorów Akademii. Szwed Tomas Tranströmer był wymieniany jako jeden z najważniejszych kandydatów od lat 90. Wyróżniono go, jak tłumaczyli członkowie Komitetu Noblowskiego, za „zwięzłe, przejrzyste obrazy, które dają nam świeży dostęp do rzeczywistości”. A wielbiciele poety już kilka minut po ogłoszeniu wyników pisali na internetowej stronie gratulacyjnej Komitetu: „Wspaniały poeta ciszy i głębi”, „inspirująca i poruszająca sztuka”, „literatura, która znaczy o wiele więcej niż tylko słowa”, „najlepszy szwedzki poeta naszych czasów”.

Milcząca rozmowa

Tomas Tranströmer, z wykształcenia psycholog, z zamiłowania – poeta i muzyk, w kwietniu skończył 80 lat. Od 1990 r. jest częściowo sparaliżowany w wyniku udaru mózgu, utracił mowę, a kontakt ze światem zapewnia mu żona Monica, z którą porozumiewa się językiem gestów. Nie zaprzestał jednak tworzenia – pisze sprawną lewą ręką, a Monica przepisuje jego teksty na komputerze. Po 1990 r. do szwedzkich księgarń trafiło jeszcze pięć tomików autora. Wciąż także spotyka się z czytelnikami, a żona tłumaczy jego gesty na język rozmówców. Kilkakrotnie przyjeżdżał do Polski, zarówno na warszawskie i krakowskie targi książki, jak i na prywatne spotkania z Wisławą Szymborską, z którą od lat się przyjaźni.
W Szwecji Tranströmer jest jednym z najpoczytniejszych autorów, a rodacy niemal bezspornie uznają go za najwybitniejszego żyjącego poetę. Jego wiersze tłumaczono na prawie 50 języków, w tym na polski. Jako pierwszy przełożono na nasz język tomik „Dziki rynek: Żywym i umarłym”, wydany w 1989 r. przez krakowską Miniaturę. Wcześniej w czasopismach literackich, takich jak „Res Publica Nowa” i „Zeszyty Literackie”, publikowano pojedyncze wiersze poety, tłumaczone m.in. przez Czesława Miłosza.
O swojej twórczości Tranströmer mówi: „Potrzebujesz dać tekstowi czas, aby dojrzał. Jego jakość nie objawia się nagle. Daj słowom czas i cierpliwość. »Prawda« to rodzaj kontraktu z czytelnikiem. Spontaniczność jest oczywiście bardzo dobra, ale nie zawsze zna drogę do prawdy”, tłumaczył za pośrednictwem żony w wywiadzie z 2007 r. Spytany o to, czy kiedykolwiek przestanie pisać, odpowiedział: „Poezja nigdy się nie kończy”.
Jego zwięzła poezja, często inspirowana muzyką, nieraz dotyka tematów religijnych, choć autor zapewniał w jednym z wywiadów: „Nie jestem mistykiem. Mistyk to ktoś, kto widział twarz Boga. Ja widziałem tylko jego sylwetkę, kiedy przechodził koło mnie. A nawet tego nie jestem pewien”.

Pytania o Nobla

Literacka Nagroda Nobla to najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla pisarza. Sam fundator chciał, aby otrzymywali ją autorzy „najbardziej wyróżniającego się dzieła w kierunku idealistycznym”. Laureat, poza międzynarodową sławą, zyskuje 10 mln koron szwedzkich. Co roku wyborowi najlepszego spośród żyjących pisarzy towarzyszą burzliwe dyskusje, a także gorączkowa praca bukmacherów. Tranströmer jako jeden z pewniaków nie gwarantował graczom w noblowskich zakładach dużego zysku. Jednak przynajmniej dwa czynniki mogły równie dobrze zbliżać go do nagrody, jak i od niej oddalać. Mianowicie w ostatnich latach honorowani byli przede wszystkim powieściopisarze. Od czasu nagrody dla Wisławy Szymborskiej (kiedy Tranströmer był głównym kontrkandydatem Polki) w 1996 r. wyróżnienia nie przyznawano poetom.
Na niekorzyść laureata mógł przemawiać też fakt, że jest… Szwedem, zważywszy na oskarżenia pod adresem Komitetu Noblowskiego o promowanie swoich. Obywatele noblowskiej ojczyzny po raz ostatni otrzymali nagrodę w 1974 r., kiedy to uhonorowano nią jednocześnie pisarza Eyvinda Johnsona i poetę Harry’ego Martinsona. Ówczesny werdykt wzbudził kontrowersje – obaj nagrodzeni byli jednocześnie członkami przyznającej nagrody Akademii Szwedzkiej. Komentatorzy spoza Europy regularnie zarzucają zresztą Komitetowi wyróżnianie Starego Kontynentu.

Kto za rok?

Jak co roku wśród polskich wielbicieli literatury przyznanie nagrody poprzedzały dyskusje na temat szans naszych autorów. I choć bukmacherzy z całego świata od lat wymieniają wśród kandydatów przede wszystkim Adama Zagajewskiego, na razie znów nagroda ominęła naszego twórcę. Na pierwszych miejscach ich list królował mieszkający w Paryżu syryjski poeta Adonis (Ali Ahmad Sa’id Isbir). Co czeka nas za rok? Można przypuszczać, że nagroda wróci w ręce powieściopisarzy i największe szanse będzie miał wymieniany od lat poczytny Japończyk Haruki Murakami albo amerykański postmodernista Thomas Pynchon. A może najbliższe miesiące przyniosą zupełnie nowe, nieznane nazwiska, które zawojują literacki świat? Wszak nazwiska kandydatów zgłaszane są do końca stycznia.

Wydanie: 41/2011

Kategorie: Kultura
Tagi: Agata Grabau

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy