Pokolenie pandemii

Pokolenie pandemii

Jak młodzież sobie radzi w czasie zarazy?

Dr Szymon Grzelak – psycholog, prezes Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej

Już na początku pandemii zaczęliście badać polską młodzież. Dlaczego?
– Nasz Instytut Profilaktyki Zintegrowanej zajmuje się zapobieganiem problemom wśród młodzieży i wspieraniem jej zdrowego rozwoju, np. poprzez program Archipelag Skarbów®, w którym uczestniczy 30-40 tys. młodzieży rocznie. Teraz nie można działać w szkołach. A jakoś trzeba młodych ludzi wspierać. Dlatego postanowiliśmy przygotować się do pracy online. Ale musimy wiedzieć, co się dzieje: jaka jest sytuacja, jak młodzież przeżywa pandemię. Stąd sondaż przeprowadzony na początku kwietnia. Aż 2475 osób zdalnie wypełniło ankietę. Dużo, zważywszy, że wymagała poświęcenia średnio ok. 20 minut. Większość uczestników badań to osoby w wieku 15-19 lat, a więc przede wszystkim uczniowie szkół ponadpodstawowych. Próba nie jest reprezentatywna, ale wnioski z badań pomogą w zrozumieniu sytuacji młodzieży i jej obecnych potrzeb.

I jak młodzi przeżywają pandemię?
– Większość dobrze znosi tę sytuację. Prawie 70% dziewcząt i ponad 70% chłopców swoje samopoczucie oceniło jako raczej dobre i zdecydowanie dobre.

Od czego zależy, czy ktoś dobrze albo źle znosi przymusową separację od rówieśników, e-naukę, wielotygodniowy 24-godzinny kontakt z najbliższymi?
– Lepiej sobie radzą ci, którzy mają odpowiednie zaplecze społeczne. Po pierwsze, w postaci rodziców, z którymi mogą porozmawiać, uzyskać wsparcie. Nawet w zwykłym czasie więcej depresji i myśli samobójczych jest wśród tych młodych, którzy nie rozmawiają z rodzicami – a jeśli rozmawiają, to nie mają poczucia, że zostali wysłuchani, zrozumiani. Tak też to wygląda w czasie epidemii. Lżej jest tym młodym, którzy dzielą się przeżyciami i czują zainteresowanie rodziców lub innych dorosłych. Po drugie, ci, którzy mają rodzeństwo, lepiej znoszą pandemię niż jedynacy. Po trzecie, zauważyliśmy korelację między samopoczuciem a liczbą znajomych, z którymi utrzymuje się kontakty w sieci. Gęstsza sieć kontaktów pozwala lepiej znosić czas epidemii. Bardzo silnym czynnikiem chroniącym okazała się także religijność. Wśród niepraktykujących jest dwa razy więcej nastolatków ciężko znoszących epidemię niż wśród praktykujących. Oczywiście sytuacja jest dynamiczna. Należy się spodziewać, że gdy ograniczenia zaczną być luzowane, ogólny stan psychiczny młodzieży będzie się poprawiać. Ale jeśli izolacja młodzieży utrzyma się na podobnym poziomie, liczba dzieci nieradzących sobie będzie rosła.

Czy uczniowie odbierają tę sytuację bardziej jako koronaferie czy jako więzienie z ograniczonym rygorem?
– Różnie. Dla niektórych to więzienie. Badania wykazały, że młodzi najbardziej skarżą się na ograniczenia kontaktów twarzą w twarz. Prawie dla 80% najbardziej lub mocno uciążliwy jest brak żywego kontaktu z rówieśnikami i przyjaciółmi.

Ale to sprzeczne z powszechnym przekonaniem, że współczesna młodzież preferuje kontakt wirtualny.
– To przekonanie nie jest prawdziwe teraz ani nie było przed pandemią. Nasze badania sprzed roku i sprzed dwóch lat zawsze wykazywały, że ulubioną formą spędzania czasu wolnego są właśnie realne spotkania z rówieśnikami.

Na co jeszcze młodzież się skarży w czasie epidemii?
– Skarży się również na: niewychodzenie z domu (62%), brak możliwości uprawiania sportu (42%) i nudę (50%). Bardzo wysoko uplasowała się obawa o utratę pracy przez najbliższych (57%), przy czym dużo większa jest ona u młodzieży niepełnosprawnej. Młodzi martwią się też, że izolacja może trwać bardzo długo (73%). Niektórzy pisali, że mają napady paniki spowodowanej zamknięciem w czterech ścianach, inni, że często płaczą, jeszcze inni, że wszystko ich drażni i irytuje.

A w sprawach związanych ze szkołą?
– Narzekają mocno (63%) na przeciążenie materiałem szkolnym. Jeden z badanych pisze: „Praktycznie cały dzień spędzam przy komputerze, bo nauczyciele jak szaleni zadają zadania często z materiału, którego wcześniej nie wytłumaczą. Bardzo bolą oczy i kręgosłup od siedzenia tyle czasu przy biurku”. Narzekają i mają rację, ale nie winiłbym nauczycieli. Wcześniej nikt przecież nikogo nie uczył, jak koordynować przeniesiony do internetu wysiłek wielu nauczycieli naraz. Odnotowaliśmy poza tym silne obawy egzaminacyjne. Silniejsze u dziewcząt. Ale, co ciekawe, większe u maturzystów (82%) niż u ósmoklasistów (75%).

Czym pan to tłumaczy?
– Maturzystów w wysokim stopniu cechuje to, co nazwaliśmy roboczo ogólną obawą co do przyszłości (70%). Zastanawiają się, co będzie dalej ze światem, czy może powinni zmienić swoje plany życiowe. Są bardzo niepewni. Nie wiedzą, co będzie z pracą (np. w wakacje), co ze studiami. I na to, dodatkowo, nakłada się silny stres egzaminacyjny.

A boją się koronawirusa?
– O swoje zdrowie martwi się 25%. Za to ponad połowa obawia się zakażenia i choroby kogoś z najbliższych. Dwukrotnie częściej boją się dziewczęta. Natomiast 54% młodych ludzi niepokoi się, czy nie zabraknie dla nich lekarstw i opieki medycznej. Nieco częściej – co zrozumiałe – tę obawę odczuwa młodzież z przewlekłymi chorobami.

Czy widzą jakieś pozytywy przymusowego siedzenia w domu?
– Aż ponad połowa takie pozytywy dostrzega. Niektórzy zaczynają się zastanawiać, co w życiu jest naprawdę ważne. Jakie są te moje kontakty z innymi: z przyjaciółmi, z ukochanym? Jakaś dziewczyna napisała, że dopiero teraz dostrzegła, ile miała możliwości przed pandemią. Część sięga po podręczniki, zaczyna się uczyć języka, gry na instrumencie. Traktują to jako inwestycję w przyszłość. Jeszcze inni piszą pierwsze w życiu piosenki czy wiersze.

A zdaniem pana – psychologa – jak pandemia odciśnie się na młodzieży?
– Dla większości będzie przeżyciem ważnym i trudnym. Ale nie musi być traumą. Dużo zależy od tego, czy młodzi będą mieli wsparcie. Jeśli trudne doświadczenie przeżywasz z kimś, znajdujesz oparcie, można na tym zbudować coś dobrego. Jeśli sam, w zdołowaniu – powstaje trauma, która niszczy. Ale przecież z traumy można wyjść. Tyle że to wymaga wysiłku, często terapii, pomaga też droga duchowa.

Badaliście to wsparcie. Jak nietrudno się domyślić, spośród dorosłych opoką dla młodego człowieka jest głównie mama.
– Mama, potem tata i na trzecim miejscu babcia. Jest tak również w zwykłym czasie, a nie tylko podczas epidemii. Ale pytaliśmy też: „Czy masz poczucie, że wsparcie bliskich osób jest w obecnej sytuacji wystarczające?”. I tu odpowiedzi pozytywnej udzieliło ok. 80% chłopców i dziewcząt. Jednak na pytanie: „Czy rozmawiasz z rodzicami o tym, jak przeżywasz epidemię?”, twierdząco odpowiedziało tylko 58% chłopców. Z tego prawie 30% miało poczucie, że w ostatniej rozmowie, w której dzielili się tym, jak przeżywają obecną sytuację związaną z epidemią, nie zostali naprawdę wysłuchani ani zrozumiani. Z psychologicznego punktu widzenia lepiej, gdy rozmowy nie ma wcale, niż gdy się odbywa, a dziecko nie zostaje wysłuchane. Bo to zawiedziona nadzieja.

A wsparcie rówieśnicze? Jak wielu nie ma go w ogóle?
– 3,8% dziewcząt i 8% chłopców. A wśród tych, którzy mają rówieśnicze wsparcie, nie jest ono wystarczające dla ok. 30% chłopców i dziewcząt. Czyli mamy sporą grupę, która nie czuje się wspierana ani przez rodziców, ani przez rówieśników.

Wielkie, traumatyczne przeżycia, np. wojna, powstanie, kryzys, niosą mimo wszystko pewne pozytywy.
– Tak, pandemia może się stać mitem założycielskim, jakim dla niektórych jest Marzec ‘68, a dla moich rówieśników – stan wojenny. Pokolenie pandemii może też mieć okazję do wczesnej weryfikacji, co jest w życiu naprawdę ważne. Poczucie humoru przyjaciela czy jego niezawodne oparcie? Mieć czy być? Często człowiek przez pierwsze 40 lat życia z mozołem, w pocie czoła wspina się po schodach wielkiego wieżowca i gdy w końcu wdrapie się na szczyt, rozgląda się i zdaje sobie sprawę, że to nie ten wieżowiec. Pokolenie pandemii będzie miało szansę wybrać lepiej.

Cały raport znajduje się na stronie www.ipzin.org

Fot. archiwum domowe Szymona Grzelaka

Wydanie: 18/2020

Kategorie: Wywiady

Komentarze

  1. Radek
    Radek 14 maja, 2020, 11:02

    Miejmy nadzieję, że ta pandemia już się skończy

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy