Polowanie Leszkiewicza na dr Adę

Polowanie Leszkiewicza na dr Adę

Niezwykłe zaiste poczucie humoru ma Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu. Temu teologowi z wykształcenia udało się doprowadzić do tego, że sytuacja w Polskiej Agencji Prasowej przerosła kabaret.
Leszkiewicz ma porażającą moc. Udało mu się sparaliżować instytucję, która należy do najstarszych w Europie. Udało mu się też obsadzić radę nadzorczą podległymi sobie urzędnikami ministerstwa. Nie ważyły się na to rządy sanacyjne, ludowe, a nawet PiS-owskie. Dopiero Platforma Obywatelska pokazała, jaki ma stosunek do mediów publicznych. Przy Adamie Leszkiewiczu nawet osławiony minister Jasiński z PiS może uchodzić za demokratę i zwolennika wolnego słowa.
Leszkiewicz jeden proces przed warszawskim sądem okręgowym już przegrał. Odwołał się więc do sądu apelacyjnego, ale tylko po to, by rozprawę skutecznie opóźniać, i to przy pomocy urzędników państwowych.
Pamiętliwy jest przy tym bardzo. Najboleśniej przekonała się o tym dr Ada Kostrz-Kostecka, którą nominaci ministra w radzie nadzorczej skutecznie uwalili w licznych konkursach na prezesa PAP. A żeby do końca pokazać jej, kto w Polsce rządzi, odwołano ją także z Rady Nadzorczej Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Długie, jak widać, są ręce tej ekipy. Po tym, co się dzieje w PAP, aż się chce popierać PO w zbliżających się wyborach.

Wydanie: 7/2011

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy