Portugalia w ogniu

Portugalia w ogniu

W ciągu trzech lat spłonęło 25% portugalskich lasów. Zdaniem ekspertów, jedynym sposobem uratowania reszty jest upaństwowienie

To było tak, jakbym znowu znalazł się na linii frontu – powiedział mi portugalski dziennikarz, Luis Ramos, którego redakcja wysłała, aby opisał walkę z ogniem w rejonie Serra da Estrela, a który przed laty był korespondentem wojennym w Angoli. – Gdy zaczął zapadać zmrok – opowiadał Luis – zdumieni mieszkańcy kilkunastotysięcznej Mirandy do Corvo niedaleko Coimbry zobaczyli, że słońce zachodzi na wschodzie. Ale szybko zrozumieli, że to łuna nie zachodu, lecz zbliżającego się pożaru lasu, na tle którego czarno rysowały się sylwetki ich domów. Bezradni ludzie patrzyli na beznadziejną bieganinę strażaków, którzy mieli do dyspozycji tyle wody, ile w cysternach ich samochodów. W miejskich wodociągach wody już dawno zabrakło z powodu suszy.
Mieszkańcy Mirandy do Corvo mieli szczęście – gdy na przedmieściach zaczęły płonąć ogrody i domki na działkach, wiatr się odwrócił.
Grozą powiało nawet w Lizbonie i na plażach miast Cascais i Estoril, gdy reklamowane w przewodnikach „niezmiennie błękitne niebo” zasnuły w ostatnich dniach sierpnia czarne dymy płonących lasów.

Bilans na pogorzelisku

Zielone Serra da Estrela, Góry Gwiaździste, rozciągające się od granicy Hiszpanii po uniwersyteckie miasto Coimbra, pokrywa dziś warstwa szarego popiołu. Wyginęły górskie orły i zające. Odtworzenie drzewostanu i roślinności w tej części kraju eksperci obliczają już nie na dziesiątki, lecz na setki lat.
Tegoroczne pożary w Portugalii strawiły 240 tys. ha lasów. To, że straty nie były większe, należy zawdzięczać jedynie ofiarności strażaków i żołnierzy oraz pomocy zagranicznych ekip lotniczej straży pożarnej. 14 osób straciło życie, wśród nich hiszpański lotnik.
Policja portugalska zatrzymała w tym roku ok. 500 osób podejrzanych o umyślne podpalanie lasów, a sprawy 50 skierowała do sądu. Zwłaszcza na atrakcyjnych turystycznie terenach nadmorskich lub takich jak park krajobrazowy Serra da Estrela wypalenie lasu to dobry sposób na ominięcie prawa i przekwalifikowanie gruntu na teren budowlany.
W ubiegłym roku spłonęło 129 tys. portugalskich lasów, a w smutnym, rekordowym roku 2003 – 425 tys. ha. Portugalska organizacja ekologiczna Quercus ocenia, że w ciągu ostatnich trzech lat ogień zniszczył 25% portugalskich lasów. Przeciętnie w ostatnich latach – jak podał lizboński dziennik „Publico” – w Portugalii wybucha co roku 25 tys. pożarów. Według sekretarza generalnego portugalskiej Ligi Ochrony Przyrody, Eugenia Sequeiry, na każde 1000 ha lasów w Portugalii przypada siedmiokrotnie więcej pożarów niż w sąsiedniej Hiszpanii i 20-krotnie więcej niż we Francji.
W Portugalii 93% lasów należy do pół miliona prywatnych właścicieli, z których 5 tys. ma 1/3 wszystkich lasów. To właśnie w prywatnej własności większość miejscowych specjalistów od gospodarki leśnej widzi główną przyczynę nieszczęścia.
Część prywatnych właścicieli eksploatuje lasy – 10% portugalskiego eksportu to papier i masa drzewna – ale mało kto reinwestuje w prowadzenie racjonalnej gospodarki leśnej.
Na miejsce odpornych na ogień, wycinanych bezlitośnie dębów i kasztanów właściciele sadzą sosny i eukaliptusy, które dają szybki przyrost masy drzewnej, ale w czasie suszy palą się jak zapałki. Z powodu procesów, jakie zaszły w rolnictwie po wstąpieniu kraju do Unii Europejskiej, opustoszało wiele gospodarstw, a 80% ludności mieszka dziś na wybrzeżu atlantyckim, gdzie pracę daje sektor turystyczny. Tzw. lasy chłopskie, działki nieprzekraczające 4 ha, ale stanowiące w sumie ponad 55% portugalskich lasów, pozostają właściwie bez gospodarza.

Prywatny teren łowiecki

Prezydent republiki, Jorge Sampaio, wobec rozmiarów klęski przerwał pod koniec sierpnia urlop i zwołał w Lizbonie konferencję prasową, na której, powołując się na raport ekspertów, obciążył odpowiedzialnością za katastrofę narodową prywatnych właścicieli lasów. Często inwestycje w lasy ograniczają oni do ustawienia na ich granicy tabliczek z napisem: „Prywatny teren łowiecki – wstęp wzbroniony”.
Sampaio zapowiedział, że wystąpi z inicjatywą uchwalenia ustawy, która będzie zobowiązywała właścicieli do obowiązkowego oczyszczania terenów leśnych z łatwopalnego suszu i prowadzenia wyrębów w celu przerywania masywów leśnych korytarzami przeciwpożarowymi.
Wielu portugalskich ekspertów i stowarzyszenia ochrony przyrody domagają się radykalnej reformy ustawodawstwa dotyczącego terenów leśnych. Twierdzą, że jedynym sposobem uratowania tego, co zostało z ogromnych niegdyś leśnych bogactw kraju, jest przymusowy wykup przez państwo strategicznych obszarów leśnych.

 

Wydanie: 36/2005

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy