Po prostu się nie psuje

Lanos państwa Majewskich przyjechał do Sydney

Pan Ireneusz Majewski, który wraz z małżonką, Urszulą, podróżuje lanosem dookoła świata, jest już w Sydney, gdzie właśnie rozpoczęły się igrzyska olimpijskie.
Na australijskiej ziemi zamieszkał w gościnnym domu Polonusów, państwa Zbigniewa i Ireny Barglików, w Kingwood, 40 km od Sydney. Państwo Barglikowie są, urodzonymi na antypodach, potomkami górali z okolic Rabki. Był już czas na odpoczynek, ochłonięcie z dotychczasowych emocji i pierwsze refleksje pary globtroterów.

Urodziny na antypodach

Ta pierwsza, podstawowa, brzmi, iż lanos to auto ogromnie niezawodne.
Podczas pobytu w Korei, gdzie okołoziemska podróż Ireneusza Majewskiego wywołała wielkie zainteresowanie (w sumie dotychczas ukazały się relacje w jedenastu gazetach, no i – oczywiście – w telewizji), lanos został poddany skrupulatnemu przeglądowi w centrali firmy Daewoo pod Seulem. Wymieniono filtr powietrza (co jest czynnością rutynową po przejechaniu określonej ilości kilometrów) oraz opony zniszczone na syberyjskich bezdrożach. Oprócz tego żaden element lanosa nie wymagał najmniejszej nawet naprawy. Wręcz niewiarygodne!
Pomyślnemu zakończeniu europejskiego i azjatyckiego etapu podróży towarzyszyły dwie miłe uroczystości. Otóż zarówno pan Ireneusz, jak i jego małżonka świętowali w Australii swoje pięćdziesiąte urodziny. Urodziny pani Urszuli Majewskiej wypadły właśnie w czasie pobytu w Australii. “Pięćdziesiątka” pana Ireneusza, ściśle rzecz biorąc, przypadała nieco wcześniej, w trakcie pokonywania Syberii – no, ale wtedy nie było specjalnych warunków do świętowania.
Wypoczynek na szóstym kontynencie nie będzie długi. Już wkrótce państwo Majewscy znowu ruszają w trasę.

Miasteczko Alice Springs

Swoim lanosem objadą całą Australię, wszystkie sześć stanów tego państwa (siódmym stanem jest Tasmania, lecz na tę wyspę już się nie wybiorą). Zawitają również do samego środka kontynentu – czyli do miasta Alice Springs. Odwiedzą najdziksze okolice Australii – i tam również, podobnie jak na Syberii, lanos będzie musiał pokazać, jak spisuje się w jeździe po bezdrożach.
Sam pan Majewski będzie musiał natomiast pokazać, jak daje sobie radę z ruchem lewostronnym, panującym w Australii. W tym celu trenuje właściwe odruchy. Jak sam powiedział, lewą stroną drogi jeździ się bardzo dziwnie. Mniejsza z tym, że kierunkowskazy włącza się prawą ręką. Jak jednak szybko przyzwyczaić się do zmieniania biegów lewą ręką? Przydałby się w takiej sytuacji lanos z automatyczną skrzynią biegów.
Ireneusz Majewski szacuje, że podróż dookoła Australii zakończy się w pierwszej dekadzie października. Między 10 a 15 tego miesiąca państwo Majewscy i ich lanos wyruszą statkiem do Argentyny bądź Chile. Tam rozpocznie się kolejny, trudny i emocjonujący odcinek podróży – przez obie Ameryki.

Wydanie: 39/2000

Kategorie: Nowe Technologie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy