Przegląd Turystyczny

Korfu – przystań Odyseusza

Została uznana za najpiękniejszą grecką wyspę Morza Jońskiego. Przyciąga turystów nie tylko zabytkami i plażami, ale również niespotykanym krajobrazem

Korfu (inaczej Kerkira) należy do archipelagu leżącego u zachodnich wybrzeży Grecji. Turystów przyzwyczajonych do typowych skalistych terenów zaskakuje bujną i bogatą roślinnością. Niezliczone plantacje cytrusowych i pomarańczowych drzew, gaje oliwne, a także lasy iglaste stworzyły łagodny mikroklimat (obfite opady deszczu trwają tu od października do marca). Piękno wyspy urzekło nie tylko mitycznego Odyseusza goszczonego na niej przez feackiego króla Alkinoosa i jego córkę Nauzykae, ale również austriacką cesarzową Sissi, która kazała wybudować na opuszczonym wzgórzu niedaleko plaży Psos swoją letnią rezydencję Achillon.
Możemy tu zwiedzać ustronne, spokojne zatoczki, przejść się po piaszczystych i żwirowych plażach, jak również skorzystać z bogatej oferty sportów wodnych i rozrywki w kurortach oraz w samej stolicy, Kerkirze.

Paleokastritsa
Ta położona na zachodnim wybrzeżu Korfu miejscowość słynie z najpiękniejszych i najczystszych plaż oraz uroczych zatoczek otoczonych urwistymi skałami. Przybywają tutaj przede wszystkim amatorzy nurkowania, żeglowania i pływania na nartach wodnych.
Po przeciwnej stronie wyspy, 17 km od Kerkiry, znajduje się Zatoka Gouvia, kusząca małymi, nadmorskimi kawiarenkami, tawernami, restauracyjkami, barami i dyskotekami. Na piaszczysto-żwiro-wych plażach można wypożyczyć rowery wodne, spróbować windsurfingu, a nawet parasailingu.
Dla tych, którzy preferują spokojny, rodzinny wypoczynek, doskonałym miejscem do spędzenia urlopu może się okazać ośrodek Acharavi w zielonej, północnej części wyspy. Okolica zachęca do spacerów po pięknych, pagórkowatych terenach, a w samym miasteczku można spróbować nie tylko typowych greckich potraw, ale i innych specjałów. Warto również odwiedzić sąsiednią miejscowość Roda z piaszczystą plażą, gdzie windsurfingowcy znajdą przychylny wiatr i wysoką falę.

Zwiedzamy Kerkirę
Przebywając na Korfu, nie sposób nie odwiedzić stolicy wyspy – Kerkiry. W mieście jest mnóstwo sklepów z pamiątkami, luksusowych butików, ulicznych straganów z porcelaną oraz przedmiotami wykonanymi z muszli i oliwkowego drewna.
Najpiękniejszą panoramę miasta zobaczymy z dwóch fortów obronnych: Nowego i Starego. Na północnym krańcu Liston, jednej z głównych ulic miasta, będącej ulubionym miejscem spacerów, znajduje się XIX-wieczny pałac św. Michała i Jerzego – dawna rezydencja Wysokiego Komisarza Kerkiry i Wysp Jońskich. Warto również zwiedzić kościół św. Spirydona położony niedaleko od promenady, w którym obejrzymy najcenniejszą relikwię mieszkańców wyspy – srebrną trumnę ze szczątkami patrona Korfu, świętego Spirydona. To właśnie na jego cześć wielu urodzonych tu mężczyzn nosi imię Spiros.
Kerkira ożywa po zmroku. Zewsząd dobiega muzyka, wszędzie można trafić na uliczną zabawę, w której spontanicznie uczestniczą nie tylko miejscowi, ale i turyści. Zostaniemy poczęstowani świeżo przypieczonymi kawałkami jagnięciny, baranimi szaszłykami i innymi przysmakami, które przygotowuje się na ulicy na ogromnych rusztach, i to specjalnie dla spacerowiczów. Weseli gospodarze będą starali się namówić nas na naukę regionalnego tańca, a zabawa potrwa do późnej nocy. Tańczą całe rodziny: kilkuletnie brzdące i roześmiane babcie.
W starym porcie czeka na nas statek „Kalypso” ze szklanymi burtami. Na jego pokładzie wyruszymy w prawdziwą podwodną podróż bez zanurzania. Przepływający obok statku nurkowie pokazują podwodną faunę i florę. Na pokładzie odbywają się pokazy tresowanych fok. Koszt takiego rejsu wynosi około 1,5 tys. DR dla dzieci, a dla dorosłych około 3 tys. DR.

Zabawa w Kavos
Nocna rozrywka nie koncentruje się jednak w Kerkirze, ale blisko południowego krańca wyspy, w miejscowości Kavos. Głośno o niej na całej Korfu toteż młodzi ludzie spędzający wakacje w spokojniejszych miejscowościach potrafią przejechać kilkadziesiąt kilometrów, żeby spędzić tam chociaż jedną szaloną noc.
Oczywiście, najwięcej jest Europejczyków, a w dyskotekach słychać typowo zachodnioeuropejską muzykę klubową. Są jednak takie miejsca, w których bawią się właściwie sami Grecy, i to tylko przy rodzimej muzyce. Szczególnie zachęcam do odwiedzenia dyskoteki Komfusio na peryferiach Kerkiry. Wypożyczenie samochodu bądź skutera nie stanowi żadnego problemu, gdyż mniejszych i większych wypożyczalni jest tutaj mnóstwo. Należy tylko uważać na tzw. promocyjne ceny, które są co prawda niewysokie, ale po uszkodzeniu pojazdu może okazać się, że jego ubezpieczenie od wypadków jest niepełne i wrócimy do kraju z kilkoma tysiącami marek długu. Dlatego lepiej dowiedzieć się w hotelowej recepcji albo od rezydenta, które z firm są uczciwe.
W portach przy leżących obok siebie miejscowościach Moraitika i Messonghi cumuje wiele stateczków, którymi wczasowicze mogą popłynąć na całodniową wycieczkę po Morzu Jońskim, połączoną ze zwiedzaniem wybrzeża samej Grecji. Cena takiego rejsu nie jest wysoka (około 7 tys. DR). Dodatkowo zostaniemy poczęstowani smakołykami prosto z pokładowej kuchni: kalmarami, sałatkami, owocami, a także napojami. Szlaki takich wypraw są różne – na przykład „Kapitan Homer” przybija do brzegu przepięknej, białej laguny i wpływa do skalistej groty, w której wędkują młodzi Grecy. Taka wycieczka na długo zostaje w pamięci.
Anna Konecka

Ceny: 1,35 PLN=100 dr

Mała woda mineralna (0,5 litra) – w sklepie około 150, duża od 150 do 500 DR, w hotelu od 300 do 600 DR.
Mrożona herbata, soki – w sklepie od 250 do 400 DR, w hotelu od 350 DR (oczywiście, z marżą).
Mała butelka wina do kolacji w hotelu – 1500 DR.
Wino w tawernie – od 1200 DR.


Atrakcje Słowackigo Raju 

Tuż za polską granicą czekają lodowe jaskinie, wodospady, malownicze przełomy, skalne ściany

Już sama nazwa skłania do odwiedzenia tej krainy. Kolejnym powodem powinna być niewielka odległość od najpopularniejszych regionów turystycznych Słowacji. Niezależnie od środka transportu, jakim się poruszamy podczas wakacyjnych wypraw, dojazd jest łatwy i niedrogi. Można również wybrać się tutaj, wypoczywając w okolicach Zakopanego.
Ważnym węzłem komunikacyjnym dla wszystkich wyruszających do Słowackiego Raju jest podtatrzańskie miasto Poprad. Dojedziemy tam bezpośrednim autobusem z Zakopanego lub busem do Łysej Polany, a stamtąd słowackim autobusem. Dla zmotoryzowanych najdogodniejszym przejściem jest Łysa Polana. Potem trasa prowadzi przez Żdiar i Spiską Belę do Popradu. Stąd można skierować się na Rożnawę (droga nr 67) lub Spiską Nową Wieś.

Drabinki i schodki
Słowacki Raj to góry niskie, najwyższe wzniesienie – Hawrania Skała – ma 1153 m. Turystów z Polski, Niemiec oraz Węgier przyciągają przede wszystkim malownicze trasy wiodące kanionami i przełomami potoków.
Szlaki prowadzą po drewnianych szczeblach lub stopniach, metalowych drabinkach i ramach podwieszonych do wapiennych skał. Są one zwykle jednokierunkowe, a na pokonanie każdego z nich trzeba przeznaczyć trzy, cztery godziny. Część jest, niestety, w opłakanym stanie i trzeba bardzo uważać, zwłaszcza gdy na wycieczkę wybierzemy się dziećmi. W niektórych miejscach drewniane szczeble są wyłamane.
Po Słowackim Raju najlepiej wędrować w klasycznym górskim obuwiu. Adidasy i inne sportowe buty nie nadają się zupełnie na śliskie drabinki i wilgotne kamienne ścieżki.

Punkty wypadowe
Podlesok z olbrzymim kempingiem to najlepsza baza na północy regionu. Kwatery prywatne można wynająć w Hrabuszycach (tańsze – ok. 120-150 SK) oraz w Cingowie (droższe – 220-300 SK). W pobliżu tych trzech miejscowości zaczynają się najciekawsze trasy turystyczne, niedaleko stąd również do najbardziej znanego punktu widokowego – Tomaszowego Vyhladu – wielkiego, skalnego tarasu zawieszonego nad doliną.
Na południu bazą noclegową są dwie osady nad sztucznym zalewem: Młynki i Dedinki. Znajdzie się tutaj sporo niedrogich kwater prywatnych i pensjonatów, jest też kemping. Te miejscowości można polecić raczej turystom zmotoryzowanym, ponieważ najlepsze trasy są dość daleko. Bliżej natomiast do jednej z dwóch lodowych jaskiń na Słowacji – Dobszyńskiej Lodowej Jaskini. Z Dedinek kursuje jedyny w regionie wyciąg krzesełkowy na Geravę (czynny tylko w sezonie letnim).
Jedyne schronisko w okolicy znajduje się na Klasztorysku (polana w pobliżu ruin klasztoru).
Wśród najpopularniejszych szlaków Słowackiego Raju wymienia się dolinę Hornadu, dolinę Sokolia z 80-metrowym Zavojovym Wodospadem o trzech kaskadach, wąwozy Sucha Bela, Velky Kysel i wreszcie Velky Sokol z Kamiennymi Wrotami.
Przed wybraniem którejkolwiek z tras warto dobrze przyjrzeć się mapie i przeczytać przewodnik, by znaleźć taką, która będzie odpowiadać naszym możliwościom fizycznym i czasowym. Po wejściu na szlak, zwłaszcza po pokonaniu kilkupiętrowych ścian skalnych lub wodospadów, drogi powrotnej nie ma.

Co jeszcze?
Oprócz wąwozów i kanionów oraz Lodowej Jaskini warto zwiedzić przede wszystkim ruiny największego kamiennego zamku w Europie Środkowej – Spiskiego Hradu. Niedaleko leży miasteczko Kapituły Spiskiej z katedrą św. Marcina. Jeszcze bliżej Słowackiego Raju położone jest miasto Levocza z kościołem św. Jakuba, w którym można podziwiać najsłynniejszy drewniany ołtarz na Słowacji autorstwa mistrza Pawła, ucznia Wita Stwosza.
Słowacki Raj najlepiej odwiedzić jesienią. Prawie nie ma wtedy turystów, ceny noclegów są o wiele niższe, a jesienne kolory lasów potęgują piękno widoków.

Więcej informacji:
www.slovenskyraj.sk

Adam Gąsior

CENY: 1 PLN = ok. 12 SK

autobus Zakopane-Poprad – 8 zł
bus Zakopane-Łysa Polana – 3,5 zł
autobus Łysa Polana-Poprad – 40 SK
bilet do Lodowej Jaskini – dorośli 80 SK, dzieci 60 SK
kościół św. Jakuba, wstęp – 40 SK
wejście do Spiskiego Hradu – 40 SK
mapa Słowackiego Raju – 80 SK
kwatery prywatne – 120-250 SK
pokój z łazienką w pensjonacie – 250-350 SK
obiad – 70-120 SK
kawa – 15 SK
piwo – 10-18 SK


Jak czytać oznakowanie szlaków turystycznych

Pierwsze oznaczenia szlaków turystycznych za pomocą drogowskazów oraz kamieni malowanych farbą wprowadzono, gdy powstało Polskie Towarzystwo Tatrzańskie w Tatrach i w Czarnohorze. Po wytyczeniu ścieżek i tras przeznaczonych dla turystów zaczęto je znakować, malując pojedyncze czerwone paski (w Tatrach pierwszy zrobił to Walery Eljasz w 1887 roku). W Czarnohorze oznaczono główną trasę za pomocą 56 drogowskazów.
W następnych latach powstały szlaki w Beskidach. Stopniowo zaczęto zmieniać dotychczasowe oznakowania. W 1909 roku do czerwonego paska dodano biały (czerwony był za mało widoczny), a po I wojnie światowej dodano drugi biały pasek. W latach 20. wprowadzono trójpaskowy system znakowania, który funkcjonuje do dzisiaj. Opracowali go prof. Feliks Rapf i mgr Witold Milewski.
Polski system znakowania szlaków jest wyjątkowo przejrzysty w porównaniu z innymi. W krajach alpejskich np. szlaki są znakowane jednym kolorem (czerwonym) i numerowane. W Polsce – w odróżnieniu od zjazdowych tras narciarskich – kolor szlaków pieszych nie oznacza stopnia trudności, ale ma pewne znaczenie.
Czerwony oznacza szlaki główne, poprowadzone przez najciekawsze pod względem turystycznym miejsca. np. Główny Szlak Beskidzki lub Główny Szlak Sudecki.
Niebieski to szlaki dalekobieżne, wyznaczone na długich trasach.
Zielony i żółty: krótkie szlaki łączące i dojściowe.
Kolorem czarnym oznaczone są krótkie szlaki dojściowe do ciekawego miejsca, do którego doprowadzenie szlaku dalekobieżnego byłoby zbędne.
Adam Gąsior


Gotowanie pod namiotem

Na śniadanie kanapki i mleczna potrawa do wyboru: muesli, kaszka mleczno-pszenna lub mleczno-ryżowa, budyń (i mleko w proszku) – jako dodatek konfitury lub bakalie.
Posiłek w ciągu dnia: zupa, kisiel z bakaliami albo owocami z puszki (te są, niestety, ciężkie).
Główny posiłek: wieczorem, typu „zapychacz” (purée ziemniaczane, makaron, ryż, kasza gryczana, kasza jęczmienna, kuskus), a do tego sos z wkładką białkową (proteina sojowa – granulat lub kostka – albo mięso, np. mielonka lub kiełbasa) oraz kukurydzą lub groszkiem (warzyw w puszkach jest na rynku mnóstwo).
Po drodze w ciągu dnia dobre są słodycze oraz bakalie lub suszona kiełbasa (smakuje doskonale, gdy mamy już dosyć słodkości).
Oto jedzenie dla dwóch osób udających się na tydzień w Bieszczady bez zamiaru robienia częstych zakupów.
Śniadania:
1 kaszka (2 posiłki) – 5 zł
2 paczki budyniu (2 posiłki) – 2 zł
1 paczka muesli (2 posiłki) – 5 zł
Produkty do kanapek: 2 pasztety w lekkich aluminiowych opakowaniach, 2 słoiki dżemu, 2 puszki rybek, 30 dkg żółtego sera, 30 dkg białego sera, 2 serki topione, 50 dkg kiełbasy suszonej, masło, warzywa i inne, według własnych upodobań – 25 zł.
Posiłki w ciągu dnia:
6 zupek yum yum (3 posiłki) – 5 zł
12 „gorących kubków” (3 posiłki) – 10 zł
Posiłki wieczorne:
2 paczki purée ziemniaczanego (2 posiłki) – 6 zł
2 saszetki ryżu lub kaszy (2 posiłki) – 1 zł
0,5 kg makaronu (2 posiłki) – 2 zł
6 sosów (6 posiłków) – 8 zł
wędlina – 10 zł
Dodatki: herbata, kawa, cukier, sól, przyprawy ziołowe – 7 zł
Razem: 86 zł (43 zł na osobę).

Joanna Kleczek


Muzeum rowerów

Czy jeździliście kiedykolwiek na starym rowerze, w którym przednie koło jest monstrualnie wielkie, a tylne przypomina kółko od taczki? Albo na rowerze, na którym jazda możliwa jest wyłącznie w pozycji leżącej? Lub na christianiabikerr (zdjęcie) – czymś w rodzaju rikszy, którą Dunki, zwłaszcza mieszkanki Kopenhagi, wożą dzieci na spacer? Nazwa ta wzięła się stąd, że produkcją owych pojazdów zajmują się mieszkańcy Christianii – dzielnicy Kopenhagi, zamieszkanej przez hipisów i innych oryginałów.
Wszystko to obejrzymy podczas wizyty w duńskim miasteczku Glumso. Tam właśnie urządzono muzeum rowerów i skuterów. Jak to w Danii bywa, muzeum zwiedza się aktywnie. Niektóre eksponaty są udostępniane gościom, którzy zechcą spróbować jazdy na dziwacznych pojazdach. Na miejscu można podziwiać kolekcję akcesoriów rowerowych, a także kupić książkę, w której szczegółowo opisano, jak zbudować własny, niepowtarzalny rower.
Wokół muzeum zorganizowano teren z miejscami na grill.
Wstęp jest bezpłatny. Więcej informacji: (0-05) 57-64-77-94.

Marcin Adamus


Kolumny przygotował Adam Gąsior

Wydanie: 35/2001

Kategorie: Przegląd poleca
Tagi: Adam Gąsior

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy