Punk żyje

Punk żyje

Koncerty The Exploited w 25. rocznicę powstania zespołu mogą stać się nie lada wydarzeniem

Miłośnicy ostrego grania już zacierają ręce: na trzech koncertach w Polsce – w Gdyni (4 listopada), Warszawie (5 listopada) i Krakowie (6 listopada) – zagra legenda brytyjskiego punk rocka, zespół The Exploited. Będzie to rzadka okazja do spotkania z muzyką, która ćwierć wieku temu wstrząsnęła światem i

zmieniła bieg rock’n’rollowej historii.

Wszystko zaczęło się wiosną 1976 r. w londyńskim klubie muzycznym 101 podczas pierwszych koncertów nieznanego wówczas szerzej zespołu Sex Pistols, który później stał się jedną z najłatwiej rozpoznawalnych ikon popkultury. W każdy wtorek, gdy na scenie pojawiało się czterech szokujących niechlujnym ubiorem młodzieńców, rozgrywały się tam sceny z piekła rodem.
Z głośników płynęły dźwięki, które panienki z dobrych brytyjskich domów przypłacały palpitacją serca, pod sceną zaś dochodziło do ekstazy porównywalnej z histerią, jaka dekadę wcześniej towarzyszyła występom poubieranych w garnitury Beatlesów. Między występującymi muzykami nierzadko dochodziło do bójek, w stronę zgromadzonej publiczności leciały pomidory, puszki po piwie i słowa, od których niejednemu arbitrowi elegancji więdły uszy.
W takiej oprawie, która szybko stała się obowiązującym stylem tego typu koncertów, rodził się punk rock, ruch młodzieżowy, który był odpowiedzią na dogasającą atrakcyjność hipisowskich haseł o miłości i pokoju oraz znudzenie stylem disco. Ale ten nowy styl artystycznej ekspresji, charakteryzujący się otwartą agresją bądź apatią, negacją społecznego porządku i radykalną krytyką polityczną, trafił przede wszystkim na podatny grunt niepokojów społecznych.
Kryzys ekonomiczny, jaki w latach 70. dotknął Europę, a szczególnie boleśnie Wielką Brytanię,

był iskrą dla wybuchu punkowej rewolty.

Młodzi ludzie, przede wszystkim z robotniczych dzielnic wielkich miast, potrzebowali tej iskry. Ich bunt przeciwko rosnącemu bezrobociu znalazł wreszcie właściwy wyraz. Wprawdzie w ciągu następnej dekady punk rock odszedł od swego robotniczego rodowodu, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, ale ostrze ataku kierowane było na ogół w jedną stronę – przeciwko załganemu społeczeństwu, politykom, wielkim koncernom, wyzyskowi, ksenofobii, przesądom. Nie wliczając w to pewnego nurtu, który całkowicie oddał się autodestrukcji pod sztandarem hasła No Future (bez przyszłości).
Nie wiadomo, czy Wattie Buchan, młody chłopak z Edynburga, charyzmatyczny lider i wokalista The Exploited, do dziś noszący na głowie wielobarwnego irokeza, bywał w 1976 r. na londyńskich koncertach Sex Pistols. Wiadomo jednak, że cztery lata później, kiedy punk rock nie był już tylko szokującym opinię publiczną wybrykiem, ale potężnym ruchem znajdującym coraz więcej zwolenników, także w Polsce, powołał do życia jeden z najważniejszych zespołów tego nurtu. Ich debiutancka płyta, wydana w 1981 r., zatytułowana wymownie „Punk’s Not Dead”, trafiła na szczyt światowej listy albumów niezależnych i sprzedała się w rekordowej jak na ten rodzaj muzyki ilości 150 tys. egzemplarzy.
To było coś – mocna muzyka, proste, krytyczne wobec wszelkiej niesprawiedliwości tego świata teksty i radykalna punkowa oprawa. O ile Sex Pistols uprawiali bunt kontrolowany przez ich menedżera, Malcolma McLarena, który dbał o medialny wizerunek swoich podopiecznych, załatwiając im nawet kontrakt dla wytwórni EMI, a tym samym sławę, o tyle The Exploited

pozostali wierni ideałom niezależności.

Tak jest zresztą do dziś.
Koncerty w Polsce odbędą się w ramach międzynarodowej trasy podsumowującej 25-lecie istnienia zespołu. To zdumiewające, że ci wiekowi dziś panowie nie stracili werwy i zapału do grania tak niepopularnej muzyki i opowiadania o dość ważnych sprawach w świecie pstrokatej popkultury. Cóż, pewnie rację miał Stanisław Grochowiak, że bunt nie przemija, lecz się ustatecznia. Warto zobaczyć to na własne oczy.


Czad, że kapcie spadają
Krzysztof Grabowski, lider i autor tekstów Dezertera, czołowego polskiego zespołu punkowego, istniejącego od lat 80.

The Exploited był dla mnie bardzo ważnym zespołem, wywodzącym się z tak zwanej drugiej fali brytyjskiego punk rocka. Bardzo energetyczna, mocna, a jednocześnie dość melodyjna muzyka, która w pewnym okresie miała wpływ na wiele polskich zespołów punkowych, takich jak Moskwa, Abaddon, TZN Xenna czy Siekiera. Dziś The Exploited jest wciąż w bardzo dobrej formie, kilka lat temu widziałem ich na żywo. Myślę, że listopadowe koncerty mogą się stać wydarzeniem, choć pewnie niszowym, bo media o tego typu muzyce rzadko piszą. Na koncerty pójdą pewnie ludzie wywodzący się z tamtego pokolenia, dziś koło czterdziestki, a także młodzież, by zobaczyć, jak gra legenda. A to jest taki czad, że kapcie spadają. Zapewniam.

 

Wydanie: 44/2005

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy