Redwatch znów straszy

Redwatch znów straszy

Przed niespełna dwoma tygodniami polska policja odtrąbiła sukces: faszystowska strona internetowa organizacji Krew i Honor – Redwatch, na której publikowano zdjęcia, adresy i inne informacje o „zdrajcach rasy” i wszelkiej maści „lewakach”, których trzeba eliminować, została zamknięta, a jej administrator aresztowany. Pomogło FBI, bo strona była na amerykańskim serwerze.
Tymczasem 13 lipca strona ponownie pojawiła się w internecie w niezmienionej treści, znów znajduje się na amerykańskim serwerze, tylko że w innym stanie. A więc klęska operacyjna policji – trzeba powtórzyć międzynarodową procedurę i dalej szukać głównego administratora, którego – jak się okazuje – nie udało się dotychczas ująć, choć w tej sprawie zatrzymano trzy osoby. Znawcy tematu podpowiadają, że należy skasować domenę i zablokować administracyjnie dostęp do strony, bo wyrzucanie jej z kolejnych serwerów niczego nie zmieni – zawsze można wykupić nowy serwer, co właśnie uczyniono. Tylko czy ktoś w policji na to wpadnie?

Wydanie: 29/2006

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy