29/2006

Powrót na stronę główną
Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Przebłyski

Zawracanie Wisły kijem

Minister środowiska, prof. Jan Szyszko, promując alternatywne źródła energii, spotkał się u brzegu Wisły z załogą tratwy „Solarek”, która, pędzona prądem z baterii słonecznych, dotarła w ciągu dwóch tygodni z Krakowa do Warszawy, a na koniec miesiąca ma spłynąć do Gdańska. Wielki to sukces, bo jeszcze nie utonęli, ale zauważmy, że zbliżone osiągnięcia mieli – i to bez żadnych baterii (chyba że spirytusu) – flisacy, którzy kilkaset lat temu też spływali tratwami do Gdańska. Jak „Solarek” popłynie pod prąd, do Krakowa, uwierzymy, że Polak potrafi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Marcinkiewicz wiedział już w maju

Red. Marek Czarkowski i „Trybuna” już 13 maja wiedzieli, że Kazimierz Marcinkiewicz będzie kandydatem PiS na prezydenta Warszawy. Skąd? Od kilku wpływowych polityków PiS, którzy zdradzili Czarkowskiemu scenariusz, przygotowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Zdrada. Wszędzie zdrada. A jak nikomu nie można już wierzyć, to skąd brać zaufanych ludzi do komisji śledczych? Otoczony zdrajcami Jarosław Kaczyński postanowił, że sam będzie tyrał jako premier. Brat chyba nie zdradzi.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Redwatch znów straszy

Przed niespełna dwoma tygodniami polska policja odtrąbiła sukces: faszystowska strona internetowa organizacji Krew i Honor – Redwatch, na której publikowano zdjęcia, adresy i inne informacje o „zdrajcach rasy” i wszelkiej maści „lewakach”, których trzeba eliminować, została zamknięta, a jej administrator aresztowany. Pomogło FBI, bo strona była na amerykańskim serwerze. Tymczasem 13 lipca strona ponownie pojawiła się w internecie w niezmienionej treści, znów znajduje się na amerykańskim serwerze, tylko że w innym stanie. A więc klęska operacyjna policji – trzeba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Giertych brany od dołu

Podczas ostatniej pielgrzymki sympatyków Radia Maryja na Jasną Górę, w której uczestniczył wicepremier Roman Giertych, doszło do incydentu. Otóż najwyższy polski polityk zabronił ekipie Telewizji Katowice, składającej się ze znacznie niższych dziennikarki i operatora, filmowania go z dołu. – Proszę stanąć na jakimś stołku – mówił minister edukacji do kamerzysty, który to zarejestrował. – Nie możecie mnie od dołu robić. Ja rozumiem, ale niech pan stanie jakoś na czymś – pouczał Giertych. Pewnie ktoś uznał, iż oglądanie ministra wicepremiera

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Regionalne smakołyki

Góralski oscypek, bryndza podhalańska, miód wrzosowy z Borów Dolnośląskich, miody pitne, kiełbasa lisiecka i andruty kaliskie Najwięcej, bo 21 regionalnych smakołyków zarejestrowało województwo lubelskie, nieco mniej – 19 – podlaskie, następne są podkarpackie – 16 i małopolskie – 11. Z suchej statystyki wynika, że żadnych produktów regionalnych, które potrafią przemówić przez żołądek do serca, nie ma w Świętokrzyskiem, Zachodniopomorskiem, Łódzkiem i Warmińsko-Mazurskiem. Kiedy jakaś wspólnota lub organizacja zamierza uzyskać wpis do rejestru Produktów Tradycyjnych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Polska w rękach bigoterii

Takiego zalewu kłamstw, obłudy, jaki dziś obserwuję, nigdy wcześniej nie widziałem JÓZEF HEN – (ur. w 1923 r. w Warszawie) pisarz, publicysta, dramaturg, scenarzysta. W dzieciństwie współpracował z „Małym Przeglądem” Janusza Korczaka. We wrześniu 1939 r. przebywał w oblężonej Warszawie. Dalsze lata wojny spędził w ZSRR, do kraju wrócił jako żołnierz II Armii WP. Autor powieści i opowiadań o tematyce wojennej (m.in. „Kwiecień”, „Nikt nie woła”, „Krzyż Walecznych”, „Bokser i śmierć”) i historycznej (m.in. „Crimen”, „Królewskie sny”), a także powieści

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Co to jest słodkie lenistwo?

Dr Anna Wawrzyniak, literaturoznawca, Stacja Naukowa PAN w Rzymie Il dolce far niente, słodkie leniuchowanie, zostało w formie obecnej użyte po raz pierwszy przez F. Confalonieriego, włoskiego patriotę, na łamach pisma „Il Conciliatore” w 1819 r. Pismo to, wydawane w Mediolanie, zdecydowanie antyaustriackie, rozpowszechniało m.in. idee romantyzmu i liberalizmu. Sam zwrot był i jest używany bardzo często w języku zarówno literackim, jak i potocznym. Ma zdecydowanie pozytywny charakter, często wręcz w pewnym sensie „szlachetny” – szczególnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Kogut bez jaj

Francuzi kochają ostatnio Chiny. Bo nie brzydzi ich, jak w Polsce, przymiotnik „komunistyczny”. Zachwyca ich stara kultura chińska, egzotyka i potęga Państwa Środka. Ta też nie budzi obaw, bo jest daleko. Francuzi kochają Chiny jak Rosję. Bo to kraj pełen smaków, a jednocześnie nierozpoznany, tajemniczy. Dowodem francuskiej miłości do Chin było niedawne powitanie prezydenta Hu Jintao w Paryżu. Wtedy nawet wieżę Eiffla udekorowano na czerwono. W kolorze miłym francuskiej lewicy, a w Azji Południowo-Wschodniej tradycyjnie uważanym za szczęśliwy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy „Wielka gra” się przeżyła i słusznie będzie zdjęta z anteny?

Pro Barbara Bilińska-Kępa, p.o. dyrektor Programu 2 TVP Czy formuła wykucia się na blachę jest dziś adekwatna do potrzeb ludzi, żyjących w pośpiechu i mających do dyspozycji internet? Mam 12-letnią córkę. Chciałabym, aby umiała ona kojarzyć fakty i znajdować to, czego potrzebuje, a nie by zdobywanie przez nią wiedzy polegało na mechanicznym wkuwaniu i odpytywaniu. Mogę zapewnić widzów, że w formule telewizji realizowanej przez prezesa Wildsteina jest miejsce na teleturnieje „wiedzowe”, one nie znikną z ekranu, rozpiszemy konkurs

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Nauka

Eureka

TECHNOLOGIE Wraki przeciw huraganom Po huraganie Katrina władze amerykańskiego stanu Luizjana obawiają się podobnych klęsk żywiołowych. Politycy i naukowcy zamierzają więc zbudować u wybrzeży stalową barierę – zatopić na płytkich wodach stare zbiornikowce, okręty badawcze i frachtowce, o które będą się rozbijać fale. „Jesteśmy w tak rozpaczliwej sytuacji, że nie możemy kwitować podobnych projektów śmiechem”, mówi Paul Kemp z uniwersytetu stanowego. Politycy w Luizjanie liczą, że rząd w Waszyngtonie przekaże im w tym celu 125 dużych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.