2005
Test Rywina
W chwili, gdy felieton ten dotrze do rąk czytelników, będzie już wiadomo, czy Lew Rywin, skazany przez sąd na dwa lata więzienia, znajduje się w celi, czy też górę wzięły względy humanitarne. Za pierwszym z tych rozwiązań z iście zwierzęcym wyciem agituje brukowa prasa, rozkoszująca się obrazem Rywina w zatłoczonej więziennej celi, z półgodzinnym „spacerniakiem”, zdanego na obyczaje panujące wśród przestępców kryminalnych. Podeptanie człowieka zamożnego, światowego, znanego, kulturalnego jest rozkoszą gawiedzi. Etyczny, a wreszcie
Cug na konsumpcję
Media to specyficzne zwierzęta, lubią rzeczy, które mogą się sprzedać Sławomir Shuty – (ur. w 1973) prozaik, fotograf, reżyser filmów undergroundowych. Autor tomu opowiadań „Nowy wspaniały smak” (1999) i „Cukier w normie” (2002), powieści „Bełkot” (2001), a także pierwszej polskiej powieści hipertekstowej „Blok”. Wielką popularność przyniosła mu powieść „Zwał” (2004, W.A.B.), za którą otrzymał Paszport „Polityki”. Publikował w „Rastrze”, „Lampie i Iskrze Bożej”, „bruLionie”, stale współpracuje z „Ha!artem”. W maju tego
Notes dyplomatyczny
Czy życie na placówce jest wspaniałe? Trzeba trafu, że na korytarzu spotkało się trzech dyplomatów, którzy akurat przyjechali do kraju, więc wymienili doświadczenia. Tzn. ponarzekali. Na brak pieniędzy. Jest jakaś przesada w zadekretowanym oszczędzaniu, ludzi pracujących w ambasadach to męczy. Bo męczy sytuacja, kiedy wydzielane są ołówki i papier do drukarek, ściśle limitowane są rozmowy, trzeba się tłumaczyć, która rozmowa jest prywatna, a która służbowa. Cóż, takimi ruchami budżetu się nie uratuje, to pozorne oszczędności, które przede wszystkim zniechęcają do jakiejkolwiek roboty.
Zasłona z patosu
Czy „Solidarność” oszukała naród? Zależy, co rozumiemy przez naród. Niełatwo odpowiedzieć, ponieważ to słowo występuje w otoczce patosu, a patos, jak powiada sławny socjolog, „nie jest korzystny dla prawdy”. To samo z jeszcze większą racją trzeba powiedzieć o nazwie „Solidarność”. „Gdziekolwiek mamy do czynienia z patosem, pisał socjolog amerykański, jego przedmiot jest uprzywilejowany. Traktowany jest z pewnego rodzaju afektacją i chroniony przed surowym osądem. Czyniony jest czymś świętym lub uświęconym. Rzecz taka hołubiona bywa z wiarą,
Normalizacja
Powoli wszystko wraca do normy. Postanowiliśmy, że na kilka dni zatrzymamy kraj, i to nam się udało, przynajmniej medialnie, ponieważ nikt nie odważył się pisać, że tak zwane życie doczesne toczy się dalej, i dlatego też wielbiciele warszawskiego metra dowiedzieli się dopiero cztery dni później o otwarciu nowej stacji na placu Wilsona, tradycyjnie wysiadając kilka minut wcześniej. My staliśmy w miejscu i staraliśmy się być lepsi, staliśmy za wyjątkiem prymasa Glempa, który nie odczytał zachodzących w nas przemian,
Test lewicy
Pięcioro kandydatów ubiega się o dwa miejsca w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji W ciągu najbliższych dni przekonamy się, kogo wybierze Sejm i kto zajmie w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji miejsce Juliusza Brauna oraz Jarosława Sellina, których sześcioletnia kadencja kończy się 20 kwietnia. Decydująca rozgrywka odbędzie się między kandydatami PiS – Magdaleną Bajer i Wojciechem Reszczyńskim, rekomendowanym przez PSL Andrzejem Zielińskim, kandydatem SLD Andrzejem Kwiatkowskim oraz Tomaszem Borysiukiem zgłoszonym przez Samoobronę. Siły
Motór kina polskiego
W Polsce mamy 886 miast. Wśród nich jest Biłgoraj. Niebrzydki, ale nie jest to metropolia jak Zamość czy inny Lublin. Które nie mogą się równać z Warszawą. Ma jednak Biłgoraj ze stolicą coś wspólnego. Film sobie poświęcony. Film o Biłgoraju, w przeciwieństwie do filmu o Warszawie, ma niebanalny tytuł. Ten o Warszawie zatytułowano „Warszawa”, aby żaden oglądający nie miał wątpliwości, o jakie miasto chodzi. I jak to zwykle w Warszawie bywa, jego twórcą jest poza-warszawiak, syn świętej Częstochowy, Dariusz Gajewski.
Saddam jak ciepłe bułeczki
Iracki dyktator może mieć powody do zadowolenia. Jego wizerunek ma dzisiaj bowiem wartość handlową Korespondencja z Iraku Jestem Polakiem – mówi mężczyzna o śniadej cerze, z czarną jak noc kępą włosów na głowie. Spoglądam na jego tropikalny mundur z biało-czerwoną flagą na ramieniu… – Ale pochodzę z Maroka – kontynuuje mój rozmówca, serdecznie się uśmiechając. – Farid – przedstawia się magister kulturoznawstwa, od 18 lat mieszkaniec Łodzi, a obecnie tłumacz zatrudniony w sztabie Wielonarodowej Dywizji
Wyrok na internetowego śmieciarza
Wysyłał 10 milionów e-maili dziennie, zaśmiecając skrzynki poczty elektronicznej na całym świecie. Dostał dziewięć lat więzienia Jeremy Dagan Jaynes zwany był królem spamerów. Ze swego komputera wysyłał do 10 mln e-maili dziennie, zaśmiecając skrzynki poczty elektronicznej na całym świecie. Ten proceder przyniósł mu fortunę. Zdaniem prokuratora, Jaynes, mieszkający w Raleigh w Północnej Karolinie, zarabiał na przestępczej działalności od 500 do 750 tys. dol. miesięcznie. „Król spamerów” zgromadził ogółem 24 mln
Czesi wstydzą się Grossa
Miał być dumą kraju – zniszczył socjaldemokrację i wiarę w nową generację polityków Kto idzie w górę za szybko, szybko też spada, powtarzają dzisiaj Czesi w rozmowach przy piwie. Starsze pokolenie polityków i praskich autorytetów ubolewa także nad poziomem intelektualnym i moralnym wielu nowych, młodych przywódców w czeskiej polityce, którzy – jak napisał dziennik „Mlada Fronta Dnes” – „znają się na socjotechnice i marketingu w polityce, ale za jednego halerza nie ma w nich poczucia przyzwoitości ani świadomości






