2009
Notes dyplomatyczny
Śmialiśmy się tydzień temu z blackberry, z tych wszystkich przepisów i regulaminów, które fabrykują zatrudnieni w MSZ wojskowi. Powoli tworzy się nam cała biblioteka dzieł związanych z wdrażaniem tego gadżetu. Mamy zapisy w regulaminie pracy, mamy rozmaite, wieloszczeblowe szkolenia… Można wręcz odnieść wrażenie, że bez tego blackberry, zdaniem ministra, wszystko by w MSZ upadło. Może więc jedno zdanie przypomnienia: naprawdę, w dyplomacji XXI w. ważniejsza od odczytywania informacji jest umiejętność jej selekcji i interpretacji.
Żołnieże z BBN
Na stronie internetowej Biura Bezpieczeństwa Narodowego czytamy króciutką relację z udziału delegacji BBN w obchodach 65. rocznicy zwycięskiej bitwy pod Falaise, w której bohatersko i skutecznie walczyła 1. Dywizja Pancerna gen. Stanisława Maczka. W tekście pojawia się aż pięć obcych nazw, co stanowi zbyt trudne zadanie dla speców z BBN. I tak zamiast Urville mamy Ueville, a zamiast Chambois – Chamois. Ale mniejsza z tym, język gen. de Gaulle’a i prezydenta Sarkozy’ego do łatwych nie należy. Gorzej, że możemy tam również
Jest robota dla IPN
Gdyby głupota mogła latać, to Henryk Skwarczyński, przedstawiony w „Rzeczpospolitej” jako pisarz, byłby już na Marsie. Wraz ze swoją książeczką „Jak zabiłem Piotra Jaroszewicza”. Tak interesującym studium psychiki autora, że kosmici mieliby co badać. Skwarczyński napisał w niej mianowicie, że w 2005 r. w Arizonie spotkał człowieka, który mu się zwierzył, że to on zabił Jaroszewiczów. I że zrobił to na polecenie Wojciecha Jaruzelskiego (!). W poczytalność swojego rozmówcy mimowolnie wątpi sama „Rzeczpospolita”, która rozmówkę zatytułowała „Śledztwo, którego nigdy nie będzie”. Skąd ten pesymizm? IPN
Komentatorzy i tak pojadą
Już w trakcie przegranego meczu ze Słowenią Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz wylewali krokodyle łzy nad grą polskiej reprezentacji i poddawali totalnej krytyce trenera Leo Beenhakkera. Każdy, kto słuchał ich słów, nie wierzył własnym uszom. Niedawni chwalcy (a raczej bałwochwalcy) Holendra teraz nabrali odwagi i dalej skakać na pochyłe drzewo. Dziś Szaranowicz powiada, że po przegranych mistrzostwach Europy powinno się pożegnać Beenhakkera. Czemu nie mówił tego głośno rok temu? Czy to nie on wraz z kolegą pompował
Czytać Szwejka!
Źle coś gdzieś usłyszał p. Aleksander Kaczorowski, który w „Newsweeku” napisał, iż w „Szwejku” niemal w ogóle nie ma postaci kobiecych. Usłyszał – bo gdyby czytał „Szwejka”, takich herezji by nie pisał. A pani Kakonyi, niedoszła kochanka nadporucznika Lukasza, co „postawę miała piękną, oczy duże i czarne”? A Katy Wendler, żona handlarza chmielu, która wobec Szwejka miała „ze sześć życzeń”, po których spała jak zabita? A choćby i pani Muellerowa, z którą Szwejk, jak sam zeznawał, „utrzymuje stosunki”? Nie pozbawiajmy więc czeskiego bohatera damskiego
45 lat na walizkach
Ludziom w Myscowej w latach 60. zapowiedziano, że ich wieś zostanie zatopiona. Od tego czasu niczego nie mogą w niej zrobić, a kolejne ekipy rządzące tylko odwlekają decyzję Sprzedawczyni w sklepie zastanawia się: – Niem-cy albo Ruskie dawali 15 minut, żeby się spakować, i won. Polacy dali 45 lat. Co lepsze, kto lepszy? Nikt tędy nie przejeżdża, śpiewają ptaki, a nawierzchnia drogi, od wylania asfaltu w 1985 r., niszczeje. Jezdnia niemożliwie powybrzuszana i spękana niczym płótno starego obrazu. Inna
Wartość trudnego życia
Kiedy do ciągłego niepokoju o zdrowie dziecka dochodzi strach o pieniądze na jego leczenie, rodzice są zdesperowani Niepełnosprawnych łatwo jest zepchnąć na margines. Udawać, że nie potrzebują pomocy, wsparcia, że w ogóle ich nie ma. Nie będą walczyć, nie zaczną palić opon pod budynkiem tego czy innego ministerstwa. Teraz jednak zdesperowani rodzice niepełnosprawnych dzieci powiedzieli dość. 9 września zebrali się pod Kancelarią Premiera, aby domagać się godnego życia dla siebie, dla swoich córek i synów. Dzień wcześniej
Polityka żyje awanturą, my – życzliwością i dobrocią
Polska stała się krajem par excellence wyznaniowym. W którym jednocześnie problem praw i równości płci – pod każdym względem – jest całkowicie zakłamany Z prof. Wiktorem Osiatyńskim rozmawiają Jan Ordyński i Robert Walenciak – Panie profesorze, oto ostatnie pańskie wypowiedzi – mówi pan o narkotykach, o prawach kobiet. Czy te tematy stanowią clou współczesnej debaty? Czy są najistotniejsze i symptomatyczne dla problemów współczesnej Polski? – Nie są symptomatyczne dla problemów współczesnej Polski, ale stanowią ważną część moich zainteresowań.
Muzeum nadal w Otwocku Wielkim
Minister Sawicki zmienił decyzję wojewody przyznającą odbudowany pałac byłym właścicielom W majowym „Przeglądzie” (nr 18/2009) w artykule „Co zwrócił wojewoda” pisaliśmy o pałacu w Otwocku Wielkim, który został przez wojewodę mazowieckiego przyznany dawnym właścicielom tej wspaniałej rezydencji. Dziś sytuacja zmieniła się, bo oto Marek Sawicki, minister rolnictwa, jako reprezentant skarbu państwa podjął decyzję o uchyleniu decyzji wojewody. Uczynił to na wniosek ministra kultury, który zdecydował się wystąpić z odwołaniem. Na biurko szefa resortu rolnictwa trafiło pismo
Nie tańczę na wszystkich weselach
Dyrektorem polskich teatrów operowych jestem od 40 lat i w moim zawodzie nie uznaje się pojęcia emerytury Ze Sławomirem Pietrasem rozmawia Bronisław Tumiłowicz – Był pan dyrektorem wszystkich największych oper polskich, ale pańskie nazwisko znane jest także społecznościom mniejszych, prowincjonalnych ośrodków, np. Wałbrzycha, Czeladzi, Kalisza, Sanoka i wielu innych. I stało się tak, mimo że nie jest pan popularnym celebrytem telewizyjnym. Czyżby uważał pan, że prowincja jest bardziej wartościowa i chłonna od metropolii? –






