Sejmowe obiecanki

Sejmowe obiecanki

Posłowie wnoszą projekty ustaw o dodatkach, rekompensatach i zasiłkach, choć wiedzą, że budżet tego nie wytrzyma

Ostatnie pół roku III kadencji Sejmu to prawdziwy wysyp poselskich projektów ustaw, które lekką ręką dają z budżetu państwa rekompensaty, zasiłki, zapomogi i dodatki. Tymczasem budżet na rok 2001, jak wiadomo, już się rozsypał, konieczne są nie tylko cięcia budżetowe, ale i zwiększenie deficytu. Gdyby większość projektów-obietnic weszła w życie, budżet na 2002 rok zostałby obciążony dodatkowo kwotą 8 mld zł.
Brak możliwości finansowych budżetu nie zrażał jednak posłów do podejmowania obietnic i stwarzania pozorów, że mają jak najlepsze chęci. Do laski marszałkowskiej złożono przynamniej kilkanaście projektów ustaw-obietnic autorstwa parlamentarzystów wszystkich partii – od AWS, UW, PSL po SLD – którzy z budżetu państwa chcieli podarować coś niecoś obywatelowi.
Wobec trudności budżetowych Sojusz wycofał swoje projekty ustaw, które finansowo obciążały skarb państwa. Postawił jednak warunek – poprze nowelizację budżetową w zamian za wycofanie pozostałych projektów, przewidujących wypłaty świadczeń i rekompensat, złożone przez inne ugrupowania.

Hojna AWS
Pod koniec ubiegłego roku posłowie AWS przygotowali projekt ustawy, wprowadzający świadczenia wychowawcze z tytułu opieki, pielęgnacji i wychowywania dzieci. Pensja w wysokości ok. 850 zł przysługiwałaby rodzicowi, który wychowuje dzieci i nie pracuje zawodowo. Warunkiem pobierania świadczenia jest posiadanie co najmniej trójki dzieci, w tym jednego w wieku poniżej siedmiu lat, bez względu na dochody rodziny. Pensje mogliby otrzymywać także rolnicy, ale ci, których dochody nie przekraczają rocznie 20 tys. zł.
Zdaniem posłów (m.in. Urszuli Wachowskiej, Kazimierza Janiaka, Jana Marii Jackowskiego, Adama Bieli), ustawa wpłynie na obniżenie poziomu bezrobocia, bo część z rodziców zwolni dotychczasowe miejsca pracy, by na dobre zająć się domem. Projekt objąłby ok. 360 tys. osób. Rocznie trzeba więc zabezpieczyć ponad 3,5 mld zł.
Posłowie Akcji wnioskowali także o wypłacanie z budżetu państwa dodatków pielęgnacyjnych i rent dla tych, którzy podczas
II wojny światowej doznali „naruszenia sprawności organizmu”, przez co całkowicie lub trwale są niezdolni do pracy. Mowa tu o tzw. cywilnych ofiarach wojny, rannych od niewypałów pozostałych po wojnie. Sejm uchwalił już tę ustawę. Świadczenie w wysokości 320 zł ma być wypłacane od 1 stycznia 2002 r.
AWS zaproponowała również zmianę ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego. Zakłada ona, że osoby, które w latach 1980–89 były prześladowane z powodów politycznych, związkowych lub religijnych i poniosły śmierć, doznały ciężkiego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia przez działania milicji, służby bezpieczeństwa bądź służby więziennej, mają prawo do dodatków kombatanckich. Posłom trudno było oszacować, jak z tego tytułu obciążony będzie budżet.
Sejm debatował również nad prorodzinną ulgą podatkową (propozycja AWS), która miałaby obowiązywać jeszcze w tym roku. Z ulgi od podatku dochodowego lub zryczałtowanego korzystałyby rodziny z co najmniej dwójką dzieci, a ci, którzy nie są płatnikami podatku, otrzymywaliby co roku dodatek rodzinny. Rząd nie chce zgodzić się na takie rozwiązanie, bo to dodatkowe 1,1 mld zł z budżetu.

Dodatki dla sołtysów
Polskie Stronnictwo Ludowe w połowie lutego br. zaproponowało przyznanie dodatków do rent i emerytur osobom, które pełniły funkcję sołtysa przynajmniej jedną pełną kadencję. Projektodawcy (Józef Gruszka, Jarosław Kalinowski, Waldemar Pawlak i Franciszek Stefaniuk) argumentują potrzebę przyznania dodatków dla sołtysów, gdyż „nie zawsze społeczne uznanie było adekwatne do wysiłku i rozmiaru prac włożonych w zapewnienie prawidłowego funkcjonowania społeczności wiejskiej”. Dodatek wynosiłby od 5% za każdą pełną kadencję, ale nie więcej niż 20%. Potrzebne jest na to ok. 3,6 mln zł rocznie.
Posłowie PSL proponują również, by żołnierzy batalionów budowlanych z lat 1949-59 potraktować jak ofiary represji i przyznać im świadczenia pieniężne. Budżet musiałby zostać zwiększony o 11 mln zł.
Parlamentarzyści Porozumienia Polskiego i części Alternatywy (Mariusz Grabowski, Dariusz Grabowski, Halina Nowina-Konopka, Jan Łopuszański i Tomasz Karwowski) chcieliby zrekompensowania utraty dochodów za pracę w godzinach nadliczbowych lekarzy i innych pracowników medycznych, pełniących dyżury zakładowe w latach 1974-99. Chodzi tu o pracowników służby zdrowia, którzy w wymienionym okresie pełnili dyżury zakładowe na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 1974 roku, a nie mieli zaliczonego tego okresu do czasu pracy ani do godzin nadliczbowych. Koszty wypłaty rekompensat oszacowano na 800 mln zł.
Posłowie SLD (Wacław Olak, Katarzyna Piekarska, Izabella Sierakowska, Jan Syczewski) złożyli w Sejmie projekt ustawy, przewidujący świadczenia dla żołnierzy zastępczej służby wojskowej przymusowo zatrudnianych w kopalniach węgla, kamieniołomach i zakładach wydobywania rud uranu oraz osobom cywilnym i żołnierzom Wojska Polskiego, którzy rozminowywali kraj w latach 1949–56. Koszt – ok. 1,7 mln zł. Projekt został wycofany.

Państwo zrekompensuje…
Projekt ustawy o pomocy państwa dla ofiar przestępstw z użyciem przemocy złożyli w połowie kwietnia tego roku posłowie Unii Wolności.
– Jeśli państwo zakazuje zemsty prywatnej, powinno troszczyć się o zrekompensowanie krzywdy ofiarom przestępstw, których popełnieniu nie udało się zapobiec lub gdy nie udało się ustalić sprawcy – uzasadniała poseł Hanna Suchocka. Pod projektem podpisali się m.in. Bronisław Geremek, Mirosław Czech i Henryk Wujec.
Kompensacja z tytułu utraconego wynagrodzenia, hospitalizacji oraz kosztów pełnomocnictwa procesowego nie mogłaby przekroczyć łącznie 16.720 zł. Potrzebne jest więc ok. 150 mln zł. Unici twierdzą jednak, że wystarczyłoby 50 mln zł rocznie.
Minister finansów negatywnie zaopiniował większość propozycji, bo wie, że państwowa kasa nie ma możliwości ich realizacji. Ponadto poselskie wyliczenia kosztów są często zaniżone w stosunku do szacunków resortu. Posłowie chętnie obiecują dodatki i rekompensaty, nie martwiąc się, skąd wziąć pieniądze. Forsowanie ich przed końcem kadencji parlamentu to tylko jeszcze jeden element kampanii wyborczej.

Wydanie: 32/2001

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy