Sorzycha, drzewo chrzanowe, smocze owoce

Sorzycha, drzewo chrzanowe, smocze owoce

Co będziemy jedli za 30 lat

Zaledwie cztery uprawiane na Ziemi rośliny dostarczają ponad 60% wszystkich spożywanych przez ludzkość kalorii. Pszenica, ryż, kukurydza i soja pozwalają wykarmić dwie trzecie ludzkości. A niedługo będą musiały wykarmić znacznie więcej, bo już za 30 lat ma nas być prawie 10 mld. Prof. Sayed Azam-Ali, dyrektor organizacji Crops for the Future (Uprawy dla przyszłości), wskazuje, że ta zależność staje się dla nas niebezpieczna. Tym bardziej że te cztery rośliny nie najlepiej znoszą zmiany klimatu. Ich dominacja jest efektem zielonej rewolucji, kiedy promowano przede wszystkim te uprawy, które zapewniały najwięcej kalorii, bo to było ważne.

Jednak sytuacja zmienia się ze względu na zmiany klimatu oraz rosnącą liczbę ludności. Badania opublikowane niedawno w amerykańskim wydaniu tygodnika „Proceedings of the National Academy of Sciences” pokazują, że o ile w niektórych miejscach ocieplenie klimatu wydłuża okres uprawy roślin i zwiększa plony, o tyle światowa produkcja spada. Powodem są pogarszające się warunki produkcji rolnej w krajach leżących w najcieplejszych regionach Ziemi. Na przykład w Sahelu, obszarze wzdłuż południowych obrzeży Sahary rozciągającym się od Senegalu po Sudan, przez Somalię, Mauretanię, Mali, Niger, Czad oraz Erytreę. Te najcieplejsze regiony są jednocześnie zaliczane do najbiedniejszych na naszej planecie, czyli szczególnie narażone na klęskę głodu. Sprawę pogarsza wojna wypowiedziana roślinom GMO, która blokuje rozwój zastosowań inżynierii genetycznej, co utrudnia i spowalnia adaptację roślin do nowych warunków.

W Crops for the Future mówią, że mają rozwiązanie tego problemu. O ile zielona rewolucja była wielkim procesem unifikacji upraw, o tyle teraz trzeba zrobić coś dokładnie odwrotnego i rozprzestrzenić więcej gatunków. – Na świecie uprawia się kilka tysięcy roślin, które występują głównie lokalnie, mówi się o nich „kobiece”, porzucone rośliny – zwraca uwagę prof. Sayed Azam-Ali z Uniwersytetu Nottingham, który szefuje malezyjskiemu centrum organizacji. Wiele z nich przetrwało na niewielkich obszarach, głównie w ogródkach przydomowych i ma wyjątkowe właściwości. Tak jak sorzycha ziemna, która rośnie na obrzeżach Sahary i znosi piekielny klimat Sahelu.

Korzeń sorzychy jest nie tylko odporny na wysokie temperatury, ale też pożywny i smaczny. Problemem jest to, że wymagania wegetacji ograniczają możliwość wykorzystania sorzychy do wąskiej strefy klimatycznej. Albo raczej ograniczały. Wykorzystanie współczesnej wiedzy dotyczącej rolnictwa oraz genetyki pozwoliło stworzyć hybrydy, które mogą rosnąć niemal w całej Afryce, Indiach, Ameryce Łacińskiej oraz w basenie Morza Śródziemnego. Dalsze modyfikacje mogą pozwolić na zwiększenie jej odporności, a także kaloryczności. Podobnych roślin jest na świecie znacznie więcej.

I to one, mówił Azam-Ali w czasie niedawnej konferencji Falling Walls w Berlinie, są odpowiedzią na niebezpieczeństwo uzależnienia się od czterech upraw, które rozprzestrzeniły się dlatego, że dają wysokie plony, a nie dlatego, że są odporne na zmiany. Panuje przekonanie, że zapomniane rośliny przegrały konkurencję z zapewniającymi lepsze plony kukurydzą, ryżem lub pszenicą, bo są od nich gorsze. – Trzeba zacząć zadawać nowe pytanie. O to, co mają w sobie tak wartościowego, że mimo uprzemysłowienia rolnictwa ludzie nadal je uprawiają – można usłyszeć.

Dlatego Crops for the Future zbiera informacje o tych roślinach i prowadzi eksperymentalne uprawy w centrum znajdującym się 45 km od Kuala Lumpur. Pracują w nim nie tylko agronomowie, ale też chemicy, biotechnolodzy operujący na poziomie kodu genetycznego roślin i kucharze, którzy zajmują się przygotowaniem receptur, by trafiające na talerz potrawy były smaczne.

Sorzycha nie jest jedyną nadzieją na wykarmienie ludzkości. CFF pracuje m.in. nad uprawą i wykorzystaniem drzewa chrzanowego i smoczych owoców. Można o nich poczytać na stronach organizacji, a także na stronie Forgotten Food Network (Sieć zapomnianej żywności), można też wskazać inne nowe rośliny, bo projekt dopiero się rozwija. Połączenie tradycji z interdyscyplinarną wiedzą fachowców – jeżeli wierzyć takiej wizji – ma zapewnić ludzkości kalorie, których już niedługo nie dostarczą nam pszenica, ryż, kukurydza i soja.

Wydanie: 3/2018

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy