Tag "edukacja cyfrowa"
Kulisy cyfrowych pułapek
Media społecznościowe zaprojektowano tak, by zatrzymać nas na dłużej
Anna Borkowska – psycholożka, socjoterapeutka, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w Państwowym Instytucie Badawczym NASK
Coraz częściej słyszymy, że ludzie nie potrafią odłożyć telefonu, ograniczyć korzystania z mediów społecznościowych czy przestać scrollować. To kwestia słabej woli?
– Zdecydowanie nie. To, że trudno nam oderwać się od mediów społecznościowych, nie jest ani przypadkiem, ani dowodem na brak silnej woli. Social media należą do najbardziej angażujących technologii, jakie kiedykolwiek stworzono. Nie są przypadkowym zbiorem atrakcyjnych treści, lecz zaawansowanymi systemami zaprojektowanymi po to, by przyciągać i utrzymywać naszą uwagę. Za tą trudnością stoją osiągnięcia psychologii, neuronauki, kognitywistyki i niezwykle precyzyjnie skonstruowane algorytmy. Platformy wykorzystują naturalne mechanizmy wpisane w ludzką psychikę – potrzebę kontaktu, akceptacji, ciekawość świata, ale również nasz biologiczny system nagrody. Ich celem jest jak najdłuższe utrzymanie naszej uwagi, ponieważ właśnie ona stanowi podstawę modelu biznesowego większości platform.
Twórcy serwisów dysponują ogromnymi zasobami danych i doskonale wiedzą, co przyciąga użytkowników. Wykorzystują wiedzę o tym, jak funkcjonuje człowiek, by tworzyć rozwiązania, którym bardzo trudno się oprzeć.
Jakie mechanizmy działają na nas najsilniej?
– Jednym z najważniejszych jest układ nagrody i związana z nim dopamina – neuroprzekaźnik odpowiedzialny za odczuwanie przyjemności, satysfakcji i motywację do działania. Kiedy widzimy nowe polubienie, komentarz czy interesujący materiał wideo, nasz mózg otrzymuje niewielką „nagrodę” w postaci wyrzutu dopaminy. Twórcy aplikacji doskonale poznali ten mechanizm i wykorzystują go podobnie jak w automatach do gier. Nie wiemy, co znajdziemy po kolejnym przewinięciu ekranu czy otwarciu aplikacji. A nasz mózg lubi nowość, ekscytację i odrobinę niepewności.
Istotne jest to, że nagroda nie pojawia się za każdym razem. Czasem trafiamy na coś bardzo interesującego, a kiedy indziej nie. Właśnie ta zmienność sprawia, że chcemy sprawdzać dalej. Nasz mózg uczy się, że „następnym razem może być ciekawiej”.
A nieskończone przewijanie i nieustanne powiadomienia?
– To również nie są przypadkowe rozwiązania. Platformy projektuje się tak, by eliminować tzw. punkty oporu – momenty, w których moglibyśmy świadomie zdecydować, że kończymy korzystanie z aplikacji. Dawniej internet przypominał bardziej książkę. Trzeba było przeładować kolejną stronę, co dawało chwilę na zastanowienie. Dziś mamy nieskończone przewijanie. Brakuje naturalnego momentu zatrzymania, więc często nawet nie zauważamy, ile czasu spędziliśmy online. Podobnie działa automatyczne odtwarzanie kolejnych filmów w serwisach takich jak YouTube. Zanim zdążymy podjąć decyzję, materiał już się rozpoczął. Do tego dochodzą powiadomienia push. Dźwięki, wibracje i kolorowe oznaczenia skutecznie odrywają nas od wykonywanego zadania. Co ciekawe,
k.wawrzyniak@tygodnikprzeglad.pl








