Tag "etnologia"

Powrót na stronę główną
Historia

Dlaczego na początku lud poparł zamach na demokrację

Historia powtarza się dwa razy.
Karol Marks

Mija 100 lat, od kiedy Józef Piłsudski przejął dyktatorską władzę w Polsce. Nie bardzo wiem, kto zorganizuje obchody tej rocznicy. Nawet jeśli, będzie to kolejne załgane przedsięwzięcie, podkreślające geniusz Marszałka i jego osiągnięcia, przy których blakną Bereza Kartuska, proces brzeski czy strzelanie do chłopów w Łapanowie.

Nie jestem historykiem, nie interesują mnie szczegóły, a tym bardziej meandry marszu Marszałka na Warszawę. Bardziej interesuje mnie, dlaczego na początku lud poparł zamach na demokrację i jakie wnioski można z tego wyprowadzić dla nas, tu i teraz. Rysuję to grubym ołówkiem, mając pełne zaufanie do Czytelników „Przeglądu”, ich wyobraźni i poczucia absurdu zawartego w cytowanym powiedzeniu Karola Marksa.

Moim zdaniem o sukcesie Marszałka i poparciu, jakie okazała mu znaczna część społeczeństwa, zadecydowały trzy czynniki.

Pierwszy to brak spójności społecznej w nowo powstałej Rzeczypospolitej. Tworzy się oto bowiem państwo, od którego obywatele odwykli. Opowiadanie o tym, jak to przez 123 lata zaborów pielęgnowaliśmy ducha narodu polskiego, jak tęskniliśmy za własnym państwem, jest miłe, ale nieprawdziwe. Pod zaborami żyło sześć pokoleń, które nasiąkały poddańczą kulturą polityczną i odrębną kulturą cywilizacyjną. Te granice zaborów widoczne są po dzień dzisiejszy: w języku, obyczajach i stosunku do państwa wyrażającym się w postawach politycznych. Ponadto chłopi pamiętali, że to zaborcy zlikwidowali pańszczyznę i dali im wolność osobistą. Skoro zobaczyli w Sejmie po 1918 r. tych magnatów, których własnością byli do niedawna, nic dziwnego, że takiemu państwu nie ufali.

Dodajmy do tego, że ok. 30% obywateli Rzeczypospolitej nie było etnicznymi Polakami. Mniejszości zawsze podejrzewają, że nie są pełnoprawnymi obywatelami, a ich relacje z większością często odwołują się do lekceważenia czy nawet pogardy, jaką ta większość im okazuje. Pogromy nie są wynalazkiem XX w. Marsz endecji przez Polskę budził więc zrozumiałe zaniepokojenie.

Mamy rok 2026. Nie mamy znaczących mniejszości narodowych czy etnicznych, ale mamy imigrację. Będzie coraz liczniejsza, bo to my – z powodów demograficznych – potrzebujemy nowych rąk do pracy. Mamy podzielone – jak nigdy dotąd – społeczeństwo i elity polityczne. Nie wedle poglądów na świat i na politykę, te podziały są dużo głębsze. Centrum – peryferie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Na granicy słowa

Dążę zawsze do maksymalnej prostoty zdania. Staram się nie marnować słów Wiesław Myśliwski, autor wielu nagradzanych książek, dwukrotnie wyróżniony Nagrodą Literacką Nike, w marcu obchodził 90. urodziny. Ad multos annos, Drogi Jubilacie! „Traktat o łuskaniu fasoli” – książkę w moim odczuciu wybitną – napisał pan, czerpiąc z ducha mowy. Skąd decyzja, żeby szukać inspiracji w języku mówionym, skoro – zawsze to pan podkreślał – mowę i pismo dzieli przepaść? –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Agnieszka Wolny-Hamkało Felietony

Z rąk do rąk

Wymiana jedzenia, rzeczy, prezentów, ale także pomysłów, przysług i idei zawsze jest również wymianą symboliczną i ma znaczenie – nazwijmy to – obrzędowe. Wyobraźmy sobie sytuację, w której – w mechaniczny sposób – każdy podarek rodzi podarek, a każda pomoc skutkuje przekazaniem tego impulsu dalej. Motywowanie pozytywne w wychowaniu daje lepsze efekty niż karanie i dotyczy to też zachowań społecznych. Naukowcy zauważyli, że zachowania agresywne przejawiamy rzadziej w kontekstach i przestrzeniach przyjaznych. A zaufanie buduje się,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Halny sprawką smoka

Za sprawą magii górale próbowali zapanować nad światem, który ich otaczał Katarzyna Ceklarz – etnolożka, absolwentka socjologii i etnologii, doktorantka Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończyła również studium pedagogiczne. Urodzona w Rabce-Zdroju przewodniczka beskidzka i tatrzańska, pilot oraz instruktor narciarstwa. Współautorka książki „Czary góralskie. Magia Podtatrza i Beskidów Zachodnich”. Wychowała się pani w miasteczku na Podhalu. Pamięta pani jakieś magiczne zwyczaje z dzieciństwa? – Tylko z opowieści. W rodzinnym domu osobą, z którą najczęściej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.