Tag "muzyka"

Powrót na stronę główną
Kultura

Grup unikam jak ognia

W mediach jest tyle polityki, że nie trzeba o tym śpiewać MARTYNA JAKUBOWICZ (ur. w 1955 r. w Krakowie) tworzy muzykę z pogranicza bluesa, rocka i amerykańskiego folku. Zadebiutowała w 1977 r. w warszawskim klubie studenckim Remont. W 1983 r. nagrała w krakowskim Studiu Teatr STU pierwszą płytę „Maquillage”, na której znalazł się najbardziej znany utwór wokalistki „W domach z betonu nie ma wolnej miłości”. W marcu premierę miała jej najnowsza płyta „Prosta piosenka”, na której Martyna Jakubowicz śpiewa z Wojciechem Waglewskim i Kortezem. Czy w tytule

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Zwyciężył perfekcjonista

Będę musiał pracować jeszcze więcej niż dotąd – zapowiada Seong-Jin Cho Po występie Koreańczyka Seong-Jin Cho w drugim etapie konkursu jeden z komentatorów radiowych użył entuzjastycznego określenia, które zapadło w pamięć: majstersztyk artyzmu! Wtedy jeszcze nikt nie typował 21-letniego pianisty na zwycięzcę i złotego medalistę, do tej roli aspirowali inni uczestnicy turnieju. Dziś jednak trzeba uznać, że były to słowa prorocze. Wydaje się, że decyzja jurorów zaskoczyła także samego zwycięzcę, bo zaraz po ogłoszeniu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Chopin na 156 rąk

Cała Polska w dniach konkursu wstrzymuje oddech i słucha klasyki. W finale emocje są tak silne, że doprowadzają nawet do kłótni rodzinnych Minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska bez zbytnich ceregieli wyciągnęła karteczkę. – The letter B – powiedziała po angielsku do zgromadzonych na sali 78 uczestników XVII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina oraz dziennikarzy. Oznaczało to, że przesłuchania pianistów zaczną się od osób o nazwiskach na literę B, następnie C itd., a na końcu będą przesłuchiwani pianiści z nazwiskami

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Open’er szuka nowej drogi

Festiwal zmienia charakter, staje się oknem wystawowym polskiej muzyki Dla polskich festiwali muzycznych – szczególnie tych, które celowały w największe światowe gwiazdy – nastały trudne czasy. Problemy nie ominęły gdyńskiego Open’era, jednej z największych i najpopularniejszych imprez tego typu w Polsce. Już w zeszłym roku, po 13. edycji, można było pomyśleć, że nad festiwalem zbierają się czarne chmury. Widać jednak, że jego twórcy wyciągnęli wnioski z ubiegłorocznych doświadczeń i wprowadzili program zaradczy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.