Tag "polska policja"
Metody komendanta Koszczała
I czemu tu się dziwić? Służby mundurowe muszą mieć dobry wzrok. I mają. Widzą, jak przy każdej okazji prezydent Duda klęczy i kadzi duchownym. Ci, którzy chcą awansować, próbują go więc naśladować. Dewocja w policji kwitnie. Im wyższy szczebel, tym więcej gorliwości. Komendanci zamiast łapać złodziei, łapią szeregowych policjantów. By masowo meldować się na nabożeństwach. A na opornych mają swoje metody. Szczególnym sprytem wykazał się podinsp. Piotr Koszczał, świeżutki komendant policji w Olsztynie. Gdy jego
Zły i dobry policjant
Praca byłych policjantów w NIK za rządów żelaznego Mariana ma dodatkowy smaczek. Jest bardzo ryzykowna. Prezes Banaś, wspierany przez syna Jakuba, traktuje ich jak dziedzic pańszczyźnianych chłopów. Na przykład Dariusz Błachnia, były wiceszef biura kadr w Komendzie Głównej, ściągnięty do NIK przez Banasia na dyrektora Biura Organizacyjnego, długo nie popracował. Zrezygnował, bo nie chciał robić za wykonawcę zleceń Jakuba Banasia. Czy trzeba dodawać, że bezprawnych? Nie ma z tym problemu inny policjant, Janusz Pawelczyk, były komendant w Ostrołęce. Wyleciał
40 tys. za życie
Po 22 latach od zamordowania trzech konwojentów w lesie pod Dobrym Miastem policji nie udało się posunąć śledztwa choćby o krok dalej Kiedy dwaj pracownicy agencji ochrony Sezam w Olsztynie odnaleźli w lesie służbowego poloneza, nie spodziewali się takiej masakry. W aucie leżały trzy zakrwawione ciała ich młodych kolegów; zostali zastrzeleni, a wcześniej sprawcy pocięli im gałki oczne i poderżnęli gardła. – To była fachowa robota – komentował po latach jeden z policjantów, który był na miejscu zbrodni.
Transakcja pozorna
Policjanci na ławie oskarżonych – przestępcy czy ofiary wewnętrznej rozgrywki? Jeśli polski sąd ma mnie skazać za ściganie bandytów, to jestem ostatnią osobą, która będzie zachęcała innych, by wiernie służyli ojczyźnie – wyznaje Marcin Miksza, były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji. Proces jego i jego dwóch kolegów toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe. Policjantom zarzuca się zaangażowanie w operację pod przykrywką handlarza narkotyków, czym naruszyli ustawę o policji. Jak „prawdziwy
Główka byłego komendanta
Gdyby tak skutecznie kierował wrocławską policją, jak skutecznie zadbał o kasę dla siebie, byłby gliną roku. Choć może woli tytuł główki roku. Bo tym, jak ograł Błaszczaka i Brudzińskiego, pokazał, na co stać „dobrą zmianę”. Awansował przecież za rządów PiS. Insp. Arkadiusza Golanowskiego odwołano w maju zeszłego roku po śmierci Igora Stachowiaka. Stracił posadę, ale nie kasę. Bo od razu wystąpił o prawo do policyjnej emerytury. Tym chytrym ruchem zablokował dyscyplinarkę. Pensja wpływała. Później pół roku






