Metody komendanta Koszczała

Metody komendanta Koszczała

I czemu tu się dziwić? Służby mundurowe muszą mieć dobry wzrok. I mają. Widzą, jak przy każdej okazji prezydent Duda klęczy i kadzi duchownym. Ci, którzy chcą awansować, próbują go więc naśladować. Dewocja w policji kwitnie. Im wyższy szczebel, tym więcej gorliwości. Komendanci zamiast łapać złodziei, łapią szeregowych policjantów. By masowo meldować się na nabożeństwach. A na opornych mają swoje metody. Szczególnym sprytem wykazał się podinsp. Piotr Koszczał, świeżutki komendant policji w Olsztynie. Gdy jego komenda świętowała w Biskupcu, zarządził, że jeśli ktoś nie chce uczestniczyć w mszy w kościele pw. Jana Chrzciciela, to „musi się usprawiedliwić u… Komendanta Miejskiego Policji w Olsztynie”.

Jakoś nie było chętnych na wizytę u komendanta Koszczała. Cud? Siła perswazji komendanta? A może upodobanie policji, by sobie pomaszerować do kościoła?

Wydanie: 35/2021

Kategorie: Przebłyski, Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy