Tag "Przegląd"

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Poselska jedność ponad podziałami

Za często niestety w Polskę i świat idzie obraz prezentujący kłótnie naszych posłów. A przecież są piękne przykłady ich zgody i jedności w naprawdę ważnych sprawach. Niedawno polski parlament poświęcił wiele uwagi zmianie godziny wpisywania się na sejmową listę obecności. Dotychczas posłowie musieli wpisywać się w Sejmie w ciągu dwóch godzin od rozpoczęcia obrad. Jeśli się spóźnili, tracili dniówkę (ok. 400 zł). Od 1 stycznia, dzięki zmianom przegłosowanym w grudniu, mogą już wpisywać

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Straż ustrzegła miasto przed 2 mln zł

Remanenty noworoczne w szafach warszawskiej Straży Miejskiej przyniosły zaskakujące znalezisko. Ukryta tam była teczka z dokumentami, które władze miały wysłać do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, aby uzyskać zwrot za złomowanie samochodów zalegających na ulicach. Dokładnie rok temu, w styczniu, wszyscy szukali tej teczki na gwałt, aby do kasy miasta wpłynęły 2 mln zł. Teczki nie było, pieniędzy miasto nie uzyskało. Jak będzie w tym roku? Czy złomowanie wraków na koszt własny miasta (czyli pośrednio

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy lista szczepień obowiązkowych jest wystarczająca?

Pro Prof. Anna Boroń-Kaczmarska, choroby zakaźne, zdrowie publiczne, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie Jest raczej pełna. Chodzi nie tylko o kalendarz szczepień u dzieci, lecz także o bezpłatne szczepienia dorosłych przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby. Co do szczepionek przeciwko grypie, są to szczepienia szczególne, a przy tym nie wszyscy chcą z nich korzystać. Multiplikowanie kolejnych szczepień obowiązkowych niekoniecznie jest drogą do dobrego efektu.   Kontra Prof. Lidia Brydak, mikrobiologia, wirusologia, główny specjalista, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Wielki sukces reformy emerytalnej

Prof. Marek Góra, współtwórca (jako jeden z autorów jej rozwiązań) i beneficjent (jako członek rady nadzorczej powszechnego towarzystwa emerytalnego) polskiej reformy emerytalnej z 1999 r., stwierdził, że odniosła ona sukces i już się powiodła. Jej celem było bowiem wstrzymanie wzrostu składek emerytalnych. „I to się udało. Składki przestały rosnąć!”, cieszy się profesor. Panie profesorze, a emerytury to w wyniku tej reformy nawet zaczynają spadać! Triumf całą gębą!

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pływająca arena

Tak ma się nazywać nowy basen w Szczecinie. Może nie do końca tak, jest to bowiem polskie tłumaczenie nazwy, która ma brzmieć Floating Arena. Szczecińscy urzędnicy zdecydowali się na taką dziwaczną nazwę, bo wpisuje się ona w strategię reklamową miasta, której hasłem jest Floating Garden (pływający ogród). Co prawda pod spodem zawsze jest mniejszym drukiem podpisane, że chodzi o „2050 project”, czyli o coś, co przy sprzyjających wiatrach (a wiadomo, w Szczecinie często występuje cofka) ziści się za 40 lat. Tymczasem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy to słuszne, że wójt małej gminy zarabia 10 tysięcy złotych?

Pro Prof. Andrzej Konrad Piasecki, marketing polityczny, samorząd terytorialny Generalna uwaga – wójtowie w Polsce zarabiają za mało. Zdarza się też, że z dnia na dzień wójt traci pracę, i wówczas należałaby mu się przyzwoita odprawa. Ograniczenia w wysokości uposażeń krępują możliwość racjonalnego wynagradzania za pracę, która wymaga niekiedy sporego wysiłku i wybitnych kwalifikacji menedżerskich. Uważam więc, że wójtowie w zależności od efektów ekonomicznych gminy i jej wielkości powinni zarabiać od średniej krajowej do nawet 30 tys. zł,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Bieda wkracza do rad

Procedura składania oświadczeń majątkowych przez nowo wybranych radnych odsłoniła smutną prawdę: radni są z roku na rok coraz biedniejsi. W poprzedniej kadencji w Radzie Warszawy było 18 milionerów, tj. osób, których osobisty majątek miał wartość z sześcioma zerami, a w tym roku – już tylko 16. Co się stało z dwoma pozostałymi, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że dwie panie, które były na szczycie rankingu poprzednio, są tam nadal i wciąż reprezentują Platformę Obywatelską. A co do pozostałych pożal się Boże milionerów –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kalendarz na każdą okazję

Początek roku wyzwala w redakcjach inwencję kalendarzową. Jest co oglądać, choć kryzys mocno dotknął i tę produkcję. Niespodzianek nie było. Tradycyjnie wyróżniły się „Fakty i Mity” – tygodnik nieklerykalny, który przedstawił „Kalendarz antyklerykalny”, i „Najwyższy Czas!”, tygodnik konserwatywno-liberalny, z „Kalendarzem postępowca”. U antyklerykałów zwróciliśmy uwagę na takie daty jak 17 lutego – rocznica spalenia G. Bruna, 30 marca – rocznica egzekucji ateisty S. Łyszczyńskiego, 24 sierpnia – rocznica rzezi protestantów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Zaradność benedyktynów

Tynieccy benedyktyni zadziwiają pracowitością. W wielu miastach Polski, a także w Wiedniu i Berlinie, uruchomili sieć sklepów z produktami spożywczymi, w tynieckim opactwie zaś organizują mnóstwo spotkań i warsztatów. Tylko w styczniu proponują m.in.: tynieckie spotkania medytacyjne, weekendowy kurs dla narzeczonych, warsztaty relaksacyjno-medytacyjne i Benedyktyńską Szkołę Zarządzania. To wszystko bynajmniej nie za „Bóg zapłać”, czy „co łaska”, tylko według konkretnych stawek – od 200 do 750 zł (+ opłata za pobyt). Płatne są nawet rekolekcje (150 zł + opłata

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Tenorzy pod prysznicem

Na dworze mróz, ale w operze jeszcze nie zamarzło. Zamiast wykorzystać naturalne warunki do tańca na lodzie, reżyserzy wciąż jeszcze są na etapie letniej powodzi. Niemal w tym samym grudniowym czasie w Krakowie i w Łodzi odbyły się premiery oper, które wymagają od wykonawców śpiewania i tańczenia w wodzie. „Eugeniusz Oniegin” w Operze Krakowskiej doprowadził do zalania sceny kilkucentymetrową warstwą wody, podobnie jak nowe dzieło Marty Ptaszyńskiej „Kochankowie z klasztoru Valldemosa” w Teatrze Wielkim w Łodzi. Czyżby reżyserzy obu spektakli,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.