Pływająca arena

Pływająca arena

Tak ma się nazywać nowy basen w Szczecinie. Może nie do końca tak, jest to bowiem polskie tłumaczenie nazwy, która ma brzmieć Floating Arena. Szczecińscy urzędnicy zdecydowali się na taką dziwaczną nazwę, bo wpisuje się ona w strategię reklamową miasta, której hasłem jest Floating Garden (pływający ogród). Co prawda pod spodem zawsze jest mniejszym drukiem podpisane, że chodzi o „2050 project”, czyli o coś, co przy sprzyjających wiatrach (a wiadomo, w Szczecinie często występuje cofka) ziści się za 40 lat.
Tymczasem protestuje Rada Języka Polskiego. To bardzo ładnie, że pilnują, aby baseny nazywały się u nas basenami, a nie arenami, nawet pływającymi. Gdzie jednak byli, kiedy kraj zalewały plazy, tałery, fajnanszjal sentery i biznes parki?

Wydanie: 3/2011

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy