Tag "Przegląd"
Warzecha kopie Owsiaka
Nadworny moralista „Faktu” (i nie tylko), Łukasz Warzecha, zaatakował Jurka Owsiaka i jego Orkiestrę, pisząc: „Przychody WOŚP w 2008 r. wyniosły ok. 41 mln zł. W tym samym roku Caritas miała przychód rzędu 450 mln zł! Bez wsparcia mediów, celebrytów, bez szumu i głośnych licytacji”. Komentator „Faktu” wyraźnie zapomina, a raczej przemilcza (nie powinien się aby z tego wyspowiadać?), ile pieniędzy państwowych (np. PFRON), samorządowych… a także unijnych, np. Europejskiego Funduszu Społecznego, lekką ręką biorą
Ujazdowski znowu na plusie
Kazimierz M. Ujazdowski nie zawodzi. Ledwo się rok zaczął, a nasz polski rekordzista wędrowniczek jest już w kolejnej partii. Której? Statystycy się pogubili. Nie przewidziano syndromu Ujazdowskiego. Przechodzimy więc na liczenie mu partii co roku od nowa. Nazwa nowego ugrupowania Ujazdowskiego ma wiele wspólnego z Polkomtelem. Może więc Polska Plus dostanie jakiś bonus od drugiego Plusa? Nie będzie to zbyt kosztowne, bo ile można wydać na osiem osób? A miało być tak pięknie. Poprzednia partia Ujazdowskiego, Polska XXI
Czy urzędnicy powinni płacić z własnej kieszeni za opieszałość i błędne decyzje?
Pro Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Poselski projekt ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa określa zasady odpowiedzialności odszkodowawczej. Funkcjonariusz publiczny będzie ponosił odpowiedzialność, jeśli jego działanie lub zaniechanie doprowadzi do przyznania odszkodowania za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej. Odpowiedzialność będzie ponosił, gdy zaistnieją takie przesłanki jak prawomocne orzeczenie sądu o odszkodowaniu i rażące naruszenie prawa. Procedura zawarta w przepisach projektu ustawy
Wróżki patriotki
Prawie wszystko już oddaliśmy obcemu kapitałowi, gazety, banki, czekoladki (wedlowskie), telefony… Broni się jeszcze ostatni bastion polskości – wróżki astrolożki. Ale i tutaj widać wyraźne rysy. Pewna, na szczęście nieliczna grupa astrolożek zaczęła wróżyć według zagranicznych wzorów, a w obliczeniach stosuje niepolskie programy komputerowe. Wróżki patriotki przygotowały pozew sądowy, aby konkurentki zdrajczynie srogo ukarać. A przecież wystarczyłoby przypomnieć wszystkim, że polskie wróżby już nieraz okazały się lepsze
Prześluga wiecznie żywy, czyli strzeż się kolei
Jacek Prześluga, współautor najgłupszej kampanii, jaką w swojej historii miał SLD (pamiętacie państwo ten kabaretowy spot z zieloną trawą?), jest człowiekiem rozlicznych interesów. Po wysłaniu SLD na zieloną trawę doradza Januszowi Palikotowi z PO. Ale nie tylko doradza, bo – jak ujawnił „Dziennik. Gazeta Prawna” – Prześluga przez kilka miesięcy w 2008 r. podpisał umowy z samorządami i instytucjami publicznymi na, bagatela, 3,6 mln zł. Po krytyce prasowej zrezygnował z kontraktów na Lubelszczyźnie. Zajął się koleją. I od razu
Polak-Słowak, dwa bratanki
Słowackie służby specjalne skorzystały najwyraźniej z polskich doświadczeń i przeprowadziły udaną prowokację. Pokazały, że mimo drobiazgowej kontroli na lotniskach zawsze znajdzie się sposób na przemycenie zakazanych substancji w bagażu. Materiał wybuchowy, bezpieczny dla pasażerów, bo bez detonatora, podłożono do walizki przypadkowemu pasażerowi i przeleciał on samolotem z Bratysławy do Dublina. Nikomu nic się nie stało, ale na Zachodzie wybuchła histeria i skandal dyplomatyczny. Słowacy teraz gorąco przepraszają i zapewniają, że agent, który to zrobił, zostanie ukarany. Gdyby ten materiał przyleciał do Polski, z pewnością
Los Iranu w ręku Rokity
Masa spadkowa po Springerowskim „Dzienniku”, czyli Jan Maria Rokita, okupuje teraz „Dziennik. Gazetę Prawną”. Obdarowany Rokitą nowy wydawca daje mu odczuć, że jest autorem niechcianym, i upycha jego teksty na poślednich miejscach. A że nie chce mu zapłacić za zerwanie kontraktu, to zgrzytając zębami, drukuje kolejne wynurzenia „premiera z Krakowa”. A z tych teraz grozą wieje! Rokita, ścigany niemieckim listem gończym, nie bardzo może podróżować, więc na koniec roku wybrał się na wędrówkę palcem po mapie i spłodził dziełko „Los
Zamiast Wałęsy
Jako pierwszy prezydencką kampanię na billboardach rozpoczął prof. Tomasz Nałęcz. Skorzystał ze sprawdzonego wzoru przekonywania wyborców i wystąpił, podobnie jak kandydaci z roku 1989, w towarzystwie swego idola. Tym razem jednak Lecha Wałęsę zastąpił prezydent Barack Obama. Co prawda nie ściska on dłoni Nałęczowi, ale miło się uśmiecha. Ciekawe, co będzie, jeśli pozostali kandydaci skorzystają z tego pomysłu? Jeden (wiadomo, który) wystąpi w towarzystwie Angeli Merkel, drugi (wiadomo, który) z prezydentem Saakaszwilim, ktoś pewnie
Fryderyk spóźniony
Do „Gazety Wyborczej” w końcu grudnia 2009 r. dołączono program uroczystych obchodów jubileuszu 200-lecia urodzin Fryderyka Chopina, który jest zarazem patronem obchodzącej te same 200 lat warszawskiej uczelni muzycznej, zwanej od niedawna Uniwersytetem Muzycznym. Wszystko jest bardzo pięknie wydane i służyłoby krzewieniu szlachetnej misji kulturowej, gdyby nie fakt, że prawie połowa zapowiadanych w folderze imprez już się odbyła. Pierwszy koncert miał miejsce w końcu września 2009 r., a następnych 40 publiczność wysłuchała w październiku, listopadzie
Rzeczniku, powiedz o swym majątku, nie o grypie!
Rzecznik praw obywatelskich, Janusz Kochanowski, nie ustając w wymyślaniu kolejnych prób reklamowania swej skromnej osoby, postanowił dotrzeć do obywateli, prezentując badanie świadczące o świńskiej grypie. Nie zdarzało się dotychczas, by oficjalną stronę ważnego urzędu wykorzystywano do tak prywatnych celów jak zawiadamianie o perypetiach zdrowotnych, ale doktor rzecznik już tak ma, że wykorzystuje urząd do celów osobistych. Podpowiadamy, że rzecznik lepiej dotarłby do obywateli, gdyby na stronie RPO zamieścił swe oświadczenie majątkowe. Niestety, choć doktor rzecznik domaga się







