Tag "Rozwój Plus"

Powrót na stronę główną
Kraj

Janusz czyste ręce – spin-off

W 31. numerze „Przeglądu” Andrzej Sikorski w artykule „Janusz czyste ręce” opisał szlachetną postać byłego posła PiS Janusza Cieszyńskiego, obecnie członka klubu parlamentarnego Rozwój Plus.

Autor nie wspomniał o jednej sprawie – dotyczącej budowy sieci światłowodowych, na które w latach 2014-2020 Polska otrzymała łącznie ponad kilka miliardów złotych dotacji unijnych. Konkursy, w trakcie których dzielono kasę, organizowało Centrum Projektów Polska Cyfrowa (CPPC). „Na światłowody” przyznało ono kwotę 4,4 mld zł spółkom mającym je kłaść.

31 maja 2022 r. NIK opublikowała informację o wynikach kontroli dotyczącej budowy sieci internetu w województwie lubelskim „Efekty realizacji projektów dotyczących zapewnienia szerokopasmowego dostępu do internetu na terenie województwa lubelskiego”. I nie zostawiła suchej nitki na wspomnianym centrum: „NIK negatywnie ocenia realizację projektów budowy szybkiej sieci szerokopasmowej na terenie województwa lubelskiego, a także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wojna na prawicy

Czy Mateusz Morawiecki wywróci stolik, czy sam się wywróci?

Czy 40 parlamentarzystów, którzy wyszli z PiS razem z Mateuszem Morawieckim, wywróci polską scenę? Oto pytanie dnia.

Na naszych oczach prawica zmienia kształt. Jeszcze niedawno było to wielkie PiS, notujące 40% poparcia, i mała, paroprocentowa Konfederacja. Dziś prawica podzielona jest na cztery ugrupowania. Konfederacje są dwie i rosną. PiS nie ma już 40% poparcia, oscyluje wokół 20%, a niektóre sondaże dają mu mniej. Partii Jarosława Kaczyńskiego wyborców zabierają Konfederacje, teraz też ugrupowanie Morawieckiego. To tworzy nową sytuację. Tylko czy utworzy?

Kim jesteście, harcerze?

Patrząc na ekipę Morawieckiego skojarzenia mamy proste. To głównie ludzie, którzy pracowali z nim w rządzie. Administratorzy i urzędnicy. Czy z taką armią można rzucić rękawicę Kaczyńskiemu? Z armią, dodajmy, poobijaną rządzeniem. Mającą opinię osób wysferzonych, bogatych, którymi interesuje się prokuratura. O Mateuszu Morawieckim nie ma co wspominać. Ma prawomocne wyroki za kłamstwa oraz opinię bankstera, milionera oderwanego od życia zwykłych ludzi. I w każdej chwili może do niego zapukać prokurator.

Śledztwo dotyczące okradania Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych trwa i przynosi efekty. Były szef RARS Michał Kuczmierowski uciekł do Londynu i tam oczekuje na decyzję o ekstradycji. Śledczy zamierzają też przesłuchać innych ludzi Morawieckiego: jego najbliższego doradcę Mariusza Chłopika, i byłego prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu Cezariusza Lesisza.

Wcześniej funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do mieszkań czworga bliskich współpracowników Morawieckiego: Anny i Pawła P., Włodzimierza D. oraz Renaty K. Paweł P. zatrzymany został na trzy miesiące, pozostałych zwolniono za poręczeniem majątkowym. Otrzymali zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, a także przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków na korzyść należącej do Pawła Sz. fundacji Red is Bad.

Nie wygląda to dla Morawieckiego dobrze. Zwłaszcza że, jak czytamy w komunikacie śledczych, wyprowadzone z RARS pieniądze „przeznaczono na finansowanie kampanii politycznych, w szczególności na opłacanie zespołu osób zajmujących się sztucznym kreowaniem zasięgów,

r.walenciak@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Partia ministrów i prezesów

Kto raz był premierem i zakosztował tak ogromnej władzy, ten do końca życia będzie myślał o powtórce. Najbardziej skrajnym i niezwykle przy tym widowiskowym przypadkiem tej obsesji jest Mateusz Morawiecki.

Premierem był marnym. W ciągu wielu lat na posadzie złożył tyle obietnic bez pokrycia, że miano Pinokia polskiej polityki pasuje do niego jak weto do Nawrockiego. Tak bardzo przywiązał się do premierowania, że po wyborach przegranych przez PiS stanął na czele dwutygodniowego rządu kabaretowego. Po to tylko, żeby partia Kaczyńskiego, zaskoczona wynikami wyborów, mogła w ekspresowym tempie pozałatwiać swoje biznesowe i kadrowe interesy. Z wielu zabetonowanych wtedy układów nowy rząd do dziś nie potrafi się wyplątać.

Morawiecki, który uwierzył, że premier to jego zawód, uwierzył też, że ma cechy męża stanu. I że jest gotów do zastąpienia prezesa Kaczyńskiego. Jest takie powiedzenie: z kim się zadajesz, takim się stajesz. Na przypadku Morawieckiego można prześledzić, jak to się stało, że grupa ministrów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.