Tag "Ryszard Kukliński"

Powrót na stronę główną
Aktualne Przebłyski

Szpieg wiecznie żywy

Nikt nie przebije Filipa Frąckowiaka w celebrowaniu wszelkich okazji związanych z Ryszardem Kuklińskim. Frąckowiak to syn Józefa Szaniawskiego, człowieka – delikatnie mówiąc – mocno kontrowersyjnego. A Kukliński? Amerykański szpieg w Wojsku Polskim. Mało jest na świecie państw, które fetują takich ludzi. Frąckowiak dostaje kasę z różnych źródeł i ma się całkiem dobrze. Nie narobi się zbytnio przy muzeum, któremu nadał pompatyczną nazwę Muzeum Zimnej Wojny. Miesza w głowach uczniom szkół podstawowych i średnich. Może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Mity stanu wojennego

W najbliższym sąsiedztwie Polski i na jej terytorium stacjonowało 59 dywizji radzieckich. Polska mogła im przeciwstawić 15 dywizji 13 grudnia, czyli kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego, najpewniej znów obrodzi okolicznościowymi materiałami. Ich ton jest łatwy do przewidzenia, wiadomo, że historię piszą zwycięzcy. Usłyszymy więc znów różne mity, które z prawdą i logiką niewiele mają wspólnego. Oto subiektywny przegląd tych najbardziej rozpowszechnionych. Mit 1: Afganistan i strach przed wojną na dwa fronty To jest

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Co Jaruzelski wiedział o Kuklińskim?

Na pytanie, dlaczego Amerykanie informacje Kuklińskiego zostawili dla siebie, jest jedna odpowiedź – bo to leżało w ich interesie To jedna z najtrudniejszych operacji, które przeprowadził Jaruzelski przed wprowadzeniem stanu wojennego. Dla Polski szalenie ważne było to, jak zachowa się Ameryka, gdy generał ogłosi stan wojenny. Czy zaakceptuje jego wprowadzenie, czy też uruchomi wszystkie swoje możliwości, by zachęcić Solidarność do oporu, i ten opór będzie wspomagać. To przecież mogłoby pociągnąć za sobą poważne konsekwencje, a w efekcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Kukliński – szpieg, ale czyj?

Przy życiorysie Kuklińskiego kombinują zarówno Amerykanie, jak i Rosjanie. To element gry wywiadów Ryszard Kukliński. W „Gambicie Jaruzelskiego” poświęcam mu rozdział, stawiam tezę, że jego ucieczka do USA była częścią większej operacji, chodziło o to, by poinformować Amerykanów (w sposób dla nich wiarygodny) o przygotowywanym stanie wojennym i jego szczegółach. Zwłaszcza o tym, że będzie on dziełem tylko polskiej armii. To hipoteza bardzo prawdopodobna, przemawiają za nią fakty i zwykła logika. Tymczasem w niektórych recenzjach „Gambitu” (dziękuję za nie) zarzuca

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Szpieg bez Orła

Nikt z Kancelarii Prezydenta nie pofatygował się, by odpisać Jerzemu Bukowskiemu, marionetkowemu rzecznikowi egzotycznego Porozumienia OKiN w Krakowie. Może mają dość namolnych próśb Porozumienia, by prezydent Duda odznaczył amerykańskiego szpiega Ryszarda Kuklińskiego Orderem Orła Białego. Tupeciarze z Krakowa chcą wykopać głęboki rów między wojskiem a Dudą. Ale nie takie numery z „niezłomnym”. Może ktoś wreszcie powie Bukowskiemu, że historia jego ulubionego szpiega jeszcze nie jest zamknięta. Tropów wiele. A każdy prowadzi do rewizji legendy,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Trudne życie szpiega

Tomasz Turowski wstąpił do zakonu jezuitów i piął się po szczeblach kariery, aż wylądował w Watykanie Tomasz Turowski jest dzisiaj najsłynniejszym polskim szpiegiem. Nie wiem, bo niby skąd miałbym wiedzieć, czy słusznie, ale taki jest fakt.  Szpieg i sława – to niedobrana para. Zdarza się, że szpiedzy stają się sławnymi osobami, ale z reguły jest to gorzka sława, bo przychodzi w chwili, gdy zostają zdemaskowani. I wówczas okrywają się raczej niesławą niż faktyczną sławą. To zresztą sława, której prawdziwy szpieg chyba

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Wujki od marszałka Kuklińskiego

Cyrk wokół tego szpiega i zdrajcy będzie trwał do końca świata. A przynajmniej dopóki paru wujków będzie mogło na Ryszardzie Kuklińskim dobrze zarobić. A zarabiać mogą, tylko robiąc nieustanny rejwach. I tak folklor z Krakowa, czyli Jerzy Bukowski, i folklorek z Warszawy, Filip Frąckowiak, wymyślili sobie, że Duda odznaczy szpiega Orderem Orła Białego. Powagi ten order już dawno nie ma, więc może dobije go uhonorowanie Kuklińskiego? Na tym oczywiście się nie skończy! Frąckowiak jako „dyrektor” izby pamięci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Margines broni Jaruzelskiego

Na brak rozrywki nie mogą narzekać czytelnicy „Polska The Times”, wydawanej przez Grupę Polska Press. Co samo w sobie jest zabawne. Bo im więcej Polski, tym więcej kapitału niemieckiego. Prawdziwą pychotką, taką golonką po bawarsku, jest rozmowa Agatona Kozińskiego z Dariuszem Karłowiczem. Tym, który wymyślił Orszak Trzech Króli i jest prezesem Fundacji Świętego Mikołaja. Widać, że facet twardo stąpa po ziemi. Choć głowę ma w niebie. Może u swojego świętego. Obydwaj panowie mają wspólnego bohatera. Obrotowego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Poradnik małego szpiega

W ramach odkłamywania historii rozbudowano muzeum Ryszarda Kuklińskiego, amerykańskiego szpiega, który jest bohaterem środowisk prawicowych. Nie wstydzą się czcić „Ognia”, „Rajsa” czy „Łupaszki”, więc dlaczego mają nie kochać miłością wielką akurat tego szpiega? Mogliby co prawda nie uprawiać tej miłości za naszą kasę, ale tego akurat po prawicy nie możemy się spodziewać. Bo i czego można oczekiwać od ludzi, którzy gromadzą się pod hasłem „uczmy się od Kuklińskiego”? Może pójdą z tą ideą do żołnierzy? Albo do szkół? Może wychowają małych Kuklińskich, którzy też zostaną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Szaniawski wypiera szpiega

Od 12 lat pieniądze podatników pompowane są w kuriozalne muzeum. A właściwie izdebkę pamięci amerykańskiego szpiega Ryszarda Kuklińskiego. Nic niewarte mapki i ubrania szpiega plus zdjęcia z epoki. Dobra chałtura dla paru osób. Nie byłoby o czym pisać, gdyby nie chytre ruchy Filipa Frąckowiaka, dyrektora (a jakże!) Izby Pamięci Ryszarda Kuklińskiego. Frąckowiak powoli przekształca muzeum w izbę pamięci własnego ojca, Józefa Szaniawskiego. Na ścianach powiesił listy Szaniawskiego do Kuklińskiego, zdjęcia i dokumenty z jego życia. Za te synowskie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.