Tag "ZMP"

Powrót na stronę główną
Kraj

Nie wstydzą się swojej przeszłości

Członkowie olsztyńskich Pokoleń wolą mówić o umiejętnościach, które wykorzystali w nowych czasach

Nie wszyscy chcą dziś chwalić się tamtą działalnością, bo to ani modne, ani korzystne z punktu widzenia politycznego. Nie walczyli z komuną, nie byli dysydentami, nie wkładali kija w szprychy, a chociaż czasami krytycznie oceniali rzeczywistość, wierzyli, że pracują dla Polski. Co ciekawe, wielu potrafiło przystosować się do realiów gospodarki kapitalistycznej.

Generacja młodzieży aktywnej

– Świetnie sobie poradziłem głównie dzięki temu, że w organizacji młodzieżowej zdobyłem doświadczenie w kontaktach międzyludzkich. Dzisiaj widzę, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać, a to podstawowa umiejętność nie tylko w zarządzaniu – podkreśla Stanisław Ciostek, w latach 1982-1984 przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego ZSMP, aktualnie właściciel rodzinnej firmy handlującej stalą.

Pochodzi ze wsi, spod Mławy, skąd wyszedł w świat i trafił do technikum mechanicznego, potem do Olsztyna, gdzie studiował geodezję na Akademii Rolniczo-Technicznej. I gdzie spotkał Jana Hoffmana, charyzmatycznego działacza Socjalistycznego Związku Młodzieży Polskiej. Hoffman był dla wielu studentów wzorem i wciągał ich do roboty w ruchu młodzieżowym. Tak było również ze Staszkiem, który jak cień szedł za Jankiem, choć ten drugi niebawem wspiął się na organizacyjne wyżyny, trafiając do stolicy jako wiceprzewodniczący Zarządu Głównego ZSMP. Stamtąd z kolei – na stanowisko naczelnika Szczytna, wówczas odpowiednik burmistrza (zmarł w 1987 r. po odwołaniu z funkcji na skutek wątpliwych zarzutów).

Tymczasem Stanisław Ciostek po studiach wrócił w rodzinne strony, przez rok uczył w szkole, później działał w strukturach związku, by w 1984 r. zostać dyrektorem państwowego jeszcze Centrostalu. Choć miał zawód podwójny, mechanika i geodety, sztuki handlu stalą musiał się uczyć od podstaw. Jeździł więc do Huty Sendzimira w Krakowie i Huty Katowice, poznawał tajniki branży, by nie być malowanym szefem firmy. Jego kariera zawodowa skończyła się wraz z transformacją ustrojową, kiedy podwładni zarzucili mu, że za dużo od nich wymagał! Wykorzystał jednak swoje doświadczenie i wraz z żoną założył firmę handlującą metalami. Handlem zajmuje się nadal – w wieku 75 lat. Poza tym spotyka się z przyjaciółmi działającymi dziś w Stowarzyszeniu Miłośników Historii Organizacji Młodzieżowych Pokolenia w Olsztynie.

Na dystans i w zbliżeniu

Do niedawna przewodniczącym tego stowarzyszenia na Warmii i Mazurach był Jerzy Jabłoński, już 87-letni, ale nadal postawny, co z pewnością jest pokłosiem noszenia munduru w Wojsku Polskim, nazywanym też Ludowym. Jerzy Jabłoński urodził się tuż przed wybuchem II wojny światowej,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Górnik z pastorałem w dłoni. Franciszek Pieczka 1928-2022

Potrafił zagrać każdego, ale gdyby miał wybór, wolałby role aniołów niż diabłów. Bo aktorstwo ma prowadzić ku dobru Ślązakiem był do gruntu i Ślązakiem pozostał, mimo że większość życia spędził w Warszawie. Urodził się w Godowie nad Olzą, u wylotu Bramy Morawskiej, przez którą od wieków wędrowali za chlebem wyrobnicy do śląskich kopalń. A ród Pieczków notowany jest tam w księgach parafialnych od XVIII w. Franciszka, szóste, najmłodsze dziecko górnika – często zresztą bezrobotnego – z góry przeznaczono do kopalni. Musiał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Odrobina mężczyzny

„Do zakopania jeden krok”, podśpiewywał, gdy przekraczał dziewięćdziesiątkę. Poczucie humoru nie opuściło go do końca Sto lat temu, 3 czerwca 1922 r., urodził się Wiesław Michnikowski „Kuba? – Kto mówi? – Ale czy Kuba? – Ale kto mówi? – Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie… Kuba?”. Ten jeden, przedwojenny jeszcze skecz, wykonany w kabarecie Dudek, umieścił Wiesława Michnikowskiego na stałe w górnych rejestrach kultury polskiej XX w. Dopiero za nim biegną setki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Konrad XX wieku. Ignacy Gogolewski 1931-2022

Grywał królów, lordów i sędziów. Ale zapamiętany został z roli Antka Boryny, chłopskiego syna z Mazowsza. I do tej roli było mu w życiu najbliżej Ignacy Gogolewski objawił się najbardziej płomiennym i zachwycającym debiutem w całym powojennym teatrze polskim. Nastąpiło to 26 listopada 1955 r. Na fali postępującej odwilży Teatr Polski wystawił „Dziady” w reżyserii Aleksandra Bardiniego, co stało się symbolem przezwyciężania poprzedniego systemu. Wcześniej Leon Schiller próbował wystawić „Dziady” w roku 1948, ale zasugerowano mu, aby zamiast

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Pietrzak po liftingu

TVPiS w Poniedziałek Wielkanocny urządziła fetę Janowi Pietrzakowi. Pochwalamy. Należało się absolwentowi Korpusu Kadetów im. gen. Karola Świerczewskiego w Jeleniej Górze, Oficerskiej Szkoły Radiotechnicznej, wieczorowo-zaocznego kursu na Wydziale Socjologii Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, członkowi ZMP i PZPR. Piękny życiorys. Przypomniano kilkanaście piosenek Pietrzaka z „Żeby Polska była Polską” na czele. Szkoda tylko, że gdzieś zawieruszyła się „Dziewczyna z PRL-u”: „Dziewczyno z PRL-u / Wierz mi, proszę, na słowo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.