Teleporada, czyli do lekarza bez kolejki

Teleporada, czyli do lekarza bez kolejki

Choć telemedycyna w Polsce dopiero się rozwija, mamy już kilka ośrodków, w których ta forma leczenia stoi na niezłym poziomie

W 2001 r. przeprowadzono pierwszą operację chirurgiczną przez Ocean Atlantycki. Lekarz przebywający w Nowym Jorku wyciął pęcherzyk żółciowy pacjentce leżącej w szpitalu w Strasburgu.
Takie cuda od lat są możliwe na świecie dzięki telemedycynie. W Polsce podobne leczenie na szeroką skalę to ciągle pieśń przyszłości. Jednak już teraz krajowi lekarze stosują rozwiązania nieco prostsze technologicznie (czytaj: tańsze). Chirurg konsultant np. z dala od szpitala, w którym leży pacjent, obserwuje na ekranie przebieg operacji chirurgicznej. I jeśli wystąpią jakiekolwiek problemy, może udzielać konsultacji.
Choć telemedycyna w naszym kraju dopiero się rozwija, mamy już kilka ośrodków, w których ta forma leczenia stoi na niezłym poziomie. To przede wszystkim Instytut Kardiologii w Aninie czy Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach pod Warszawą.
– Nadszedł czas telemedycyny. Jej rozwój jest ważny zarówno dla pacjentów, jak i dla środowiska lekarskiego – przekonywał niedawno minister zdrowia, Zbigniew Religa, były szef kliniki w Aninie. – To jest medycyna XXI w., a Polska nie może odstawać od innych krajów.
Co z tych obietnic wyniknie, trudno powiedzieć. Pewne jest natomiast, że 22 czerwca w murach nowo powstałego Centrum Dydaktycznego Akademii Medycznej w Warszawie odbędzie się ogólnopolski kongres poświęcony właśnie medycynie na odległość. Specjaliści będą się zastanawiać, jak sprawić, by podstawowe hasło telemedycyny stało się w Polsce bardziej realne. A brzmi ono tak: gdziekolwiek jesteś, zawsze możesz zasięgnąć porady specjalisty, bez ograniczeń i stresu związanego z oczekiwaniem na konsultację.

Medycyna z NASA
– Rozwój telemedycyny zaczyna się w 1948 r., gdy po raz pierwszy przekazano obraz zdjęcia rtg. za pomocą łącza telefonicznego. W 1962 r. powstało pierwsze stałe łącze wideo w stanie Nebraska, pomiędzy uniwersytetem a Instytutem Psychiatrycznym. Od lat 80. ubiegłego wieku, dzięki rewolucji internetu, rozwój telemedycyny zauważamy każdego dnia – opowiada prezes Polskiego Towarzystwa Telemedycyny, dr Wojciech Glinkowski z Akademii Medycznej w Warszawie. I dodaje, że powstaje teraz całe mnóstwo podspecjalności z tele w nazwie: telepatologia, teledermatologia, teleotolaryngologia, teleokulistyka czy teleortopedia. – Najbardziej wyrafinowane spośród wszystkich projektów są działania z zakresu telechirurgii i telerobotyki. Widać tu przyszłe rozwiązania problemów leczenia pacjentów podczas dalekich wypraw, w tym międzyplanetarnych lotów załogowych.
I rzeczywiście telemedycyna to pomysł iście kosmiczny. Urządzenia z NASA podczas lotu kosmicznego amerykańskiego astronauty Johna Glenna zdalnie monitorowały jego parametry fizjologiczne, a uzyskiwane wyniki przekazywały na Ziemię.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak w latach 90., kiedy w związku z szukaniem nowych rynków dla szybko rozwijającej się transmisji danych i presją na ograniczenie kosztów pojawiły się projekty testujące wykorzystanie internetu do obsługi konsultacji medycznych.

Spirometr z telefoniczną przystawką
Dr Wojciech Glinkowski przekonuje, że z polską telemedycyną nie jest wcale tak źle. – Wielokrotnie nagradzane i doceniane są przesiewowe badania słuchu i mowy – przekonuje. – Trwają prace nad telemedycznym systemem przesiewowego badania wad postawy, nad którym pracują wspólne specjaliści z Politechniki Warszawskiej i ortopedzi z Akademii Medycznej w Warszawie. Powstają teleroboty do świadczenia usług w domu chorego, wdrażane są systemy skuteczne w ramach doraźnej pomocy kardiologicznej.
To nie koniec możliwości medycyny w wersji tele. Patolodzy i radiolodzy mogą przesyłać obrazy tkanek czy wyniki badań do konsultanta. A przykładowo Świętokrzyskie Centrum Onkologii używa techniki komputerowej przy planowaniu leczenia pacjentów z nowotworami. Od kilku lat działa też internetowy serwis Telezdrowie (www.telezdrowie.pl). Powstał przy współpracy Katedry Systemów Multimedialnych Politechniki Gdańskiej oraz Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Do przebadania słuchu i mowy, a także skorzystania z serwisu diagnostyczno-informacyjnego dla osób cierpiących na szumy uszne i nadwrażliwość na dźwięki oraz z systemu diagnostyki wad widzenia wystarczy multimedialny komputer wyposażony w kartę dźwiękową, kolorowy monitor, słuchawki plus przeglądarka Internet Explorer.
Istnieje ogromna różnorodność urządzeń medycznych, które mogą zostać włączone do systemu telemedycznego. Elektroniczny stetoskop umożliwia lekarzowi lub wykwalifikowanej pielęgniarce środowiskowej zdalne osłuchiwanie serca i płuc pacjenta. Elektroniczny ciśnieniomierz i pulsoksymetr monitorują na bieżąco wartości ciśnienia tętniczego i wysycenie tlenem krwi tętniczej u osób z chorobami układu krążenia i układu oddechowego. System można wyposażyć również w elektroniczną wagę i cyfrowy termometr. Do tego jeszcze sterowany komputerem glukometr – dla chorych na cukrzycę. A dla astmatyków – sprzężony z komputerem lub wyposażony w specjalną przystawkę do telefonu przenośny spirometr. Czy dzięki temu uzyskanie porady lekarskiej przestanie być przedsięwzięciem logistycznym? Szczerze liczą na to wszyscy, którym choć raz zdarzyło się czekać w kolejce do specjalisty.

 

Wydanie: 23/2006

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy