Tomaszewski i jego wyznawcy

Tomaszewski i jego wyznawcy

A pan Janek (Tomaszewski) dalej grasuje. Pal licho, że w komercyjnej TVN, ale żeby w telewizji publicznej mógł obrażać ludzi? Co to, to nie? Stop żenadzie. Ile razy można słuchać świergotu – naszym gościem jest Jan Tomaszewski. Gościem? Naszym? Bez błazeństw. Co więc zrobić, by do zakutych łbów albo delikatniej – główek odpornych na fakty dotarło, że to, co Tomaszewski mówił i mówi o polskich piłkarzach mających podwójne paszporty, nie jest krytyką. Jest podłym, ksenofobicznym zachowaniem chama żyjącego w poczuciu bezkarności. Tomaszewski sypiący obrzydliwymi epitetami robi sobie jaja również z przymilających się do niego dziennikarzy. „Skoro mnie pytacie, to odpowiadam. Ja mam swoje zdanie, z którym się zgadzam”. I niech tak zostanie. Spotykajcie się, gdzie chcecie, i pieprzcie sobie bez sensu. Ale telewidzom dajcie spokój.

Wydanie: 27/2012

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy